Reklama-EDynam

Artykuły Archiwalne

Migracje

Autor: Krzysztof Deja 10 marca 2010

 

Prawie wszyscy tu w Australii jesteśmy imigrantami.

Według oenzetowskiej komisji do spraw rozwoju narodów – UNDP, nawet ludzie przemieszczający się w obrębie granic danego państwa czy terytorium, są migrantami. I takich jest na świecie najwięcej, bo aż 740 milionów. Główną przyczyną migracji są: godziwe warunki pracy i płacy, lepsza edukacja i opieka zdrowotna, czy polepszenie bytu potomstwu.

My Polacy w Australii dobrze to znamy, bo większość z nas podejmowała decyzję o emigracji, a duży procent z naszej fali emigracji, to uchodźcy polityczni. Z tym uchodźstwem też różnie bywało, ale jak pisze Leszek Kołakowski w Opowieściach biblijnych: “Autentyczne upodobanie nie musi się tłumaczyć – wystarczy je stwierdzić…”. A więc, należymy do 14 milionowej społeczności uchodźców świata, żyjącej poza krajem urodzenia, ale stanowimy tylko 7% światowej migracji ludzi.

Współczesny człowiek to homo mobilus – człowiek w ruchu. Według ONZ, w 2007 roku, na świecie zamieszkiwało około 200 milionów emigrantów, tj. dwukrotnie więcej, niż w 1980 roku kiedy to zaczynała się polska fala uchodźców tzw. emigracja solidarnościowa. Główny Urząd Statystyczny w Polsce obliczył, że w 2006 roku dwa miliony Polakow przebywało na emigracji. Wygląda na to, że dzięki emigracji jednak jesteśmy czterdziestomilionowym narodem.

Na początku XXI wieku, ponad dwa miliony ludzi na świecie każdego roku, migruje za granicę. A są to tylko zarejestrowane przemieszczenia. Według badań wspomnianego już UNDP, czyli United Nations Development Programme, przyjmuje się, że dzięki mobilności imigrantów nowych krajów członkowskich w obrębie Europy, rynek Unii Europejskiej zyskał 24 miliardy euro. W dużym stopniu przyczynili się do tego Polacy wyjeżdżający za pracą do innych krajów członkowskich. Oczywiście, wiążą się z tym i ujemne zjawiska towarzyszące tej sytuacji jak nastroje nacjonalistyczne, typu szowinizm i ksenofobia. Czy problemy religijno-kulturowe, jak w przypadku pojawienia się konfliktów wyznawców islamu z europejskimi tradycjami i zwyczajami.

Często słyszymy o masowych exodusach ludów afrykańskich, co zaskakujące – według tegoż raportu – tylko 3% Afrykanów opuszcza swoje miejsce urodzenia. Dowiadujemy się również, o nowych celach migracji zarobkowej: Costa Rica, Maroko czy Tajlandia. Do tej pory rynki pracy kojarzyły nam się głównie z USA, czy z Europą.

Ogłoszony niedawno przez UNDP raport, zawiera ranking 182 krajów świata gdzie brano pod uwagę: długość i jakość życia obywatela, dostęp do edukacji i służby zdrowia, dochód na obywatela, itp. Wynika z tego, że najwyższy poziom życia jest ciągle w Norwegii, a za nią plasuje się Australia. Swoją drogą, na codzień nie zdajemy sobie sprawy, że żyjemy w ziemskim raju, a właściwie w wiceraju. Tuż za nami są: Islandia, Kanada i Irlandia. Tak wysoka pozycja szczególnie Islandii, pewnie nie uwzględnia skutków kryzysu ostatnich miesięcy, kiedy to kraj ten, stanął nagle na granicy bankructwa. USA znajdują się na 13 miejscu. Wielka Brytania na 21, a podziwiane z polskich pozycji Niemcy, na dwudziestym drugim. Polska jest na 41 miejscu (przesunęła się do przodu o jedną pozycję w porównaniu z poprzednim rankingiem). Listę zamykają: Sierra Leone (180), Afganistan (181) i Niger na ostatnim 182 miejscu.
Zainteresowanych tymi statystykami, odsyłam do internetowej strony Human Development Report www.hdr.undp.org

Trzeba zauważyć, że jak na kraj, gdzie co czwarty obywatel urodził się gdzieś w świecie, to idzie nam całkiem nieźle. Mowa oczywiście o Australii. Brytyjczycy pewnie podchwyciliby, że to dzięki nim, bo właśnie ich jest tutaj najwięcej – aż 23%, następnie Nowozelandczyków – 10%, a dalej: Chińczyków, Wietnamczyków i Włochów po 4% każdej nacji. Praktycznie, w Australii można spotkać przedstawicieli każdego narodu świata. Oby ten wspólny dom, był jak najdłużej szczęśliwym, dla wszystkich mieszkańców.

Krzysztof Deja
w dalszej czesci fotoreportaz z drzewem w temacie. Oto one:
IMGP4182.JPG
wiosna552.jpg
IMGP2131.JPG
IMGP2685.JPG
IMGP2393.JPG
IMGP7035.JPG
IMGP6556.JPG

Komentarze

Autor

Krzysztof Deja

Krzysztof DejaKrzysztof Deja mieszka w Adelaide od ponad 30 lat. Jego Dzienniki Poranne i felietony pisane są właśnie z tej "australijskiej perspektywy". W portalu zaczęliśmy je publikować w sierpniu 2003. Z zawodu inżynier, projektujący pojazdy pancerne i inne środki transportu. Z zamiłowania zajmuje się literaturą. Pisuje dla polonijnej prasy. Wiele jego wierszy zostało nagrodzonych. Jest również autorem opowiadań oraz powieści pt. "W kolejce do raju", traktującej o przygodach w trakcie emigracji z Polski.   Więcej jego utworów można znaleźć pod adresem www.australink.pl/krzysztof   http://www.youtube.com/watch?v=vYArdV1Bnoc http://www.youtube.com/watch?v=x-uQbTeD3aA Więcej artykułów tego autora