Reklama-EduAu

Artykuły Archiwalne

Proces asymilacji emigranta (polskiego w Australii)

Autor: Monika Kowalczyk 22 stycznia 2014

 

Proces asymilacji emigranta: entuzjaści, pacyfiści, malkontenci, neutralni oraz kosmopolici

Dziś opowiem Państwu o asymilacji osób emigrujących z różnych zakątków świata za granicę swojego kraju. Po przeczytaniu z pewnością będą Państwo potrafili określić, do której z grup należą. Być może sprowokuje to Państwa do ciekawych dyskusji i wspomnień w gronie znajomych.

Entuzjaści, Pacyfiści i Malkontenci

Na wstępie tej części wydaje mi się zasadne wyjaśnienie, czym jest owa asymilacja w ujęciu kulturoznawczym.

Asymilacja narodowa – rodzaj asymilacji kulturowej, proces psychiczny, w rezultacie którego dana jednostka lub grupa jednostek staje się członkiem obcej sobie przedtem wspólnoty narodowej.

Najczęściej o asymilacji mówi się w przypadku przystosowania się imigrantów do norm życia społecznego kraju, w którym się osiedlili bądź przedstawicieli mniejszości narodowych do norm zbiorowości (narodu) dominujących w danym kraju lub krainie. Zjawisko to może mieć naturalny, niewymuszony charakter; niekiedy państwa prowadzą aktywną politykę asymilacyjną, która ma prowadzić do wykorzenienia innych wartości kulturowych i narzucenia norm narodu panującego.

Proces ten zasadza się na dwóch rodzajach zmian: pierwszy rodzaj zmian polega na tym, że jednostka lub grupa asymilująca się przyswaja sobie cechy grupy, która ją wchłania: jej język, obyczaje, sposób życia, często również wygląd zewnętrzny. Upodabnia się, świadomie czy nieświadomie, do otoczenia. Natomiast w drugim przypadku jednostka lub grupa przenika ideałami i uczuciami asymilującego ją narodu. Wchłania w siebie jego tradycje, jego wierzenia, jego przywiązania i nienawiści, czuje się związana z narodem asymilującym.

Przed podjęciem decyzji o emigracji każdy człowiek ma pewne wątpliwości, ale też oczekiwania i marzenia. Decyzję o migracji podejmuje się w różnych sytuacjach, niekiedy w pośpiechu, innym razem odkłada się ją latami.

Krystyna Włodarczak w swoim opracowaniu – Proces adaptacji współczesnych emigrantów polskich do życia w Australii – przedstawiła pogląd Ruth Johnson, która podzieliła emigrantów na pięć zasadniczych kategorii ze względu na preferencje, ułatwiające bądź utrudniające proces asymilacji po przejeździe do Australii. Podział oparła na podejściu związanym najczęściej z subiektywną oceną i indywidualnymi cechami osobowości każdej z grup, które określiła, jako: Entuzjaści, Pacyfiści, Malkontenci, Neutralni oraz Kosmopolici.

Asymilacja nie jest zapewne procesem szybkim i każdy przeżywa ją indywidualnie. Wpływa na nią szereg rozmaitych czynników na przykład wiek, otwartość na innych ludzi i miejsca, znajomość języka, łatwość w nawiązywaniu nowych kontaktów, ogólne nastawienie, z jakim przyjeżdżamy do danego kraju, pozycja społeczna, wykształcenie. Metody i sposoby asymilacji pokazane zostały też na przykładzie wyżej wymienionych grup. Każda z tych grup posiada inne poglądy, innych punkt widzenia, zajmuje inną pozycję społeczną, oraz wywodzi się z innego środowiska.

Entuzjaści – jak sama nazwa wskazuje, będą to ludzie, którzy cechują się dużym entuzjazmem dla Australii i jej mieszkańców. Chcąc się jak najbardziej upodobnić do osób zamieszkujących ich nowe państwo, chętnie przyjmują preferowany przez nich styl życia, obyczaje i wartości. Są wielkimi optymistami, wszystko widzą w jasnych barwach i nic generalnie nie stanowi dla nich większego problemu. Chętnie i szybko nadrabiają ewentualne braki językowe  (jeśli takowe mają) przez kontakt z mieszkańcami.  Jak pisze Krystyna Włodarczak w swojej książce – ich działalność kulturowa i rozrywkowa ma charakter australijski, a kontakty towarzyskie ograniczone są – w ramach możliwości – niemal wyłącznie do mieszkańców Australii nie posiadających polskiego pochodzenia. Entuzjaści przedkładając towarzystwo australijskie nad towarzystwo rodaków tłumaczą, że wśród Polaków – niezależnie od tego gdzie się znajdują i układają sobie życie – zawsze prędzej czy później powstają jakieś nieporozumienia, niesnaski, a często i kłótnie, w których oni sami nie zamierzają uczestniczyć. Między innymi, dlatego też nie należą do polskich organizacji, jak również nie odczuwają potrzeby ich istnienia.  Entuzjaści bardzo poważnie podchodzą w życia w swoim nowym kraju, wiążą z nim plany na przyszłość i nie zamierzają go opuszczać. Ludzie ci za wszelką cenę chcą wtopić się w inny naród, zapominając o swoich korzeniach, co nie do końca jest dla nich dobre. W codziennym życiu zdarzają się przeróżne sytuacje, w których nie powinniśmy zapominać kim jesteśmy i skąd pochodzimy.

Pacyfiści – jest to grupa, która również mocno identyfikuje się z mieszkańcami Australii. Pacyfiści jednak nie zapominają o swojej polskości, o wartościach wyniesionych z domu, o kultywowanych dawniej tradycjach. Pacyfiści podkreślając swą odrębność od australijskiego społeczeństwa, zachowując cały szereg polskich zwyczajów, nie stroniąc od polskich potraw, czy też obchodząc święta w sposób, w jaki odbywało się to przed laty w Ojczyźnie, odnoszą się jednakże z sympatią do wszystkiego, co australijskie (np. styl życia), co nowe, co dotąd nieznane. Pacyfiści asymilują się stopniowo i powoli, wolny czas spędzają raczej tak, jak robili to w kraju, jednak nie stronią od wplatania w swoje życie nowych zwyczajów. Może to wynikać z tego, iż są to ludzie, którzy nie stronią też od Polaków, chętnie ich poznają, spotykają się z nimi i wymieniają swoje doświadczenia. Równie chętnie poznają ludzi mieszkających w Australii, a pochodzących z innych krajów. Pacyfiści, choć deklarują chęć możliwie jak najczęstszego odwiedzania Polski i mieszkającej tam rodziny, swoje dalsze losy wiążą raczej z Australią; tu też widzą przyszłość swoich dzieci.

Malkontenci – to osoby, które mogły znaleźć się na Antypodach z dwóch powodów, jednym z nich była chęć poprawy statusu materialnego i warunków życia od strony ekonomicznej, drugim zaś powodem mógł być zwykły przypadek, czy okazja. Malkontenci to ludzie, którym nic się nie podoba, to tzw. zrzędy. Wszystko, co ich otacza widzą w ciemnych barwach, jednocześnie idealizując w sporym stopniu to, co pozostawili w kraju. Za każdym razem szukają negatywnych stron w sytuacjach, z którymi stykają się na co dzień. Miewają oczywiście znajomych, często z różnych stron świata, są w miarę swoich możliwości otwarci, chcą żyć w Australii, ale gdyby tylko nadarzyła się taka sposobność, chętnie powróciliby do kraju. Malkontenci to tacy trochę ludzie nieszczerzy. Są to osoby, które pojechały się dorobić, zrobiły wokół tego wiele szumu w swoim środowisku, ale nie bardzo im się układa życie za granicą, nie mają jednak odwagi, by się do tego przyznać i wrócić do kraju. (Dotyczy to nie tylko emigracji do Australii, ale również każdego innego zakątka na świecie. Grupę tą dość wyraźnie można zaobserwować w Wielkiej Brytanii, gdzie wyemigrowało wielu naszych rodaków). Są to ludzie, którzy nie do końca potrafią się zasymilować, żyją trochę na pokaz, by pochwalić się w kraju znajomym i rodzinie, że świetnie im się powodzi. Płacą jednak za to wysoką cenę.

Neutralni – jak pisze Krystyna Włodarczak (wspominana już wcześniej autorka książki Proces adaptacji współczesnych emigrantów polskich do życia w Australii ), opierają się procesowi asymilacji, gdyż po bliższym zaznajomieniu się z wieloma aspektami australijskiego życia doszli do wniosku, że im to nie odpowiada. Mimo iż często doceniają warunki życia, jakie zaoferowała im Australia, poczuwają się do wdzięczności dla kraju, który ich przygarnął i dał szansę na lepsze życie, wolą stanąć z dala od wszystkiego, co mogłoby naruszyć ich głębokie przywiązanie do Polski.  Ludzie należący do tej grupy, zostali imigrantami niejako przypadkiem. W przeciwieństwie do entuzjastów bardzo trudno przystosować im się do nowej rzeczywistości. Bardzo mocno są związani ze swoją ojczyzną: na co dzień, w domu mówią po polsku, czytają polską literaturę i prasę, regularnie oglądają polskie filmy i programy informacyjne, preferują także rodzimą kuchnię. Nie ma w tym nic złego, jednak z pewnością wydłuża to proces asymilacji. Ludzie tacy nie potrafią otworzyć się na nową sytuację, są zamknięci na otaczającą ich kulturę, w życiu towarzyskim często kontaktują się z innymi członkami australijskiej Polonii, niekiedy uczestniczą w życiu polskich kościołów czy też organizacji polonijnych, co nadal nie otwiera ich na świat. Również ich sposób i styl życia ściśle związany jest z ich krajem pochodzenia. Z pewnością ich pozytywną cechą jest fakt, iż starają się wychowywać swoje dzieci i wnuki w szacunku dla kraju pochodzenia i jego kultury, przykładają wagę do tego by młode pokolenie znało język polski, by uczęszczało do polskich szkół, a także by rozumiało i kultywowało polskie tradycje. Ludzie ci, często posiadają australijskie obywatelstwo, ale bardzo wątpliwym jest czy kiedykolwiek traktować będą Australię, jako swoją drugą ojczyznę.

Kosmopolici – są to zazwyczaj ludzie młodzi lub w wieku średnim (28-40 lat), którzy zanim wyemigrowali do Australii mieszkali już wcześniej w innych krajach. Jednocześnie, zanim wyjechali z kraju mieszkali w różnych jego zakątkach. Można ich nazwać wiecznymi turystami. Są to ludzie ciekawi świata, otwarci na nowe kultury i ludzi, którzy łatwo i szybko dostosowują się do nowej sytuacji. Australia nie jest dla nich miejscem docelowym, a jedynie kolejnym przystankiem w wiecznej podróży, liczą się jednak z możliwością osiedlenia się tu, jeśli im się spodoba. Pomimo że znajomość języka angielskiego w przypadku owych badanych jest bardzo dobra, nie mają oni problemów z wchodzeniem do różnorakich grup zawodowych czy towarzyskich, a wśród ich znajomych zdecydowanie przeważają osoby o niepolskim pochodzeniu, kosmopolici jednogłośnie deklarują swe silne przywiązanie do Polski i polskości. Kultywują polskie zwyczaje, nie zapominają o wartościach wyniesionych z domu, w polskim duchu planują wychowywać swoje dzieci, prenumerują polską prasę, oglądają polskie filmy, doskonale orientują się także w sytuacji polityczno-gospodarczej kraju pochodzenia. Kosmopolici to z pewnością ludzie otwarci, odważni i nowocześni, zaradni życiowo. Ich podejście do emigracji przypomina nieco podejście pacyfistów, tyle tylko, że oni byli bardziej zdecydowani na docelowe miejsce na życie. Nie znaczy to jednak, że pacyfiści nie mogą mieć cech kosmopolitów. Mogą oni również odbywać częste podróże, ale ich miejscem docelowym już na zawsze pozostanie Australia, a podróżowanie będzie bardziej formą wypoczynku, czy sposobu na ciekawe spędzenie wakacji.

Asymilacja wśród emigrantów nie musi wcale oznaczać wynarodowienia, jak można było to zaobserwować na przykładzie entuzjastów. Przyjęcie obyczajów, poznanie języka, uczestnictwo w życiu społecznym i politycznym Australii nie przeszkadza w zachowaniu polskości, lecz sprzyja rozwojowi wiedzy i intelektu emigrantów. Współcześni imigranci żyją w środowisku, które w coraz większym stopniu akceptuje systemy społeczne i kulturowe, wywodzące się z dwóch odmiennych tradycji: anglosaskiej i etnicznej, (…) obydwie tradycje mogą się wzajemnie przenikać.  Fakt, iż ludzie na całym świecie migrują i często osiedlają się w innych krajach, a tym samym zwykle (jeśli chcą) otrzymują obywatelstwo tych krajów nie oznacza, że zapominają o miejscu swojego pochodzenia. Podwójne obywatelstwo nie jest już w obecnych czasach, czymś nienaturalnym. Obywatelstwo australijskie nie oznacza, że przestaje się być Polakiem. To, kim czujemy się bardziej jest już indywidualną sprawą każdego człowieka.

Być może dla niektórych z czasem kraj zamieszkania staje się bliższy sercu, niż kraj pochodzenia, zwłaszcza, gdy nasza rodzina jest z nami i nie mamy zbyt często styczności z ojczyzną, nie znaczy to jednak, że nagle przestajemy być Polakami.

Komentarze

Autor

Monika KowalczykMonika kilka lat temu ukończyła studia kulturoznawcze w Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa na wydziale Humanistycznym w Poznaniu, w specjalizacjach Zarządzanie instytucjami kultury, oraz Kultura popularna. Jeszcze w Polsce naukowo zajmowała się tematyką australijską. Obecnie mieszka w Kanberze. Więcej artykułów tego autora