Reklama-EDynam

Artykuły Archiwalne

Donosicielstwo społeczne – czy to australijska specjalność?

Autor: Stan Guzinski 16 października 2004

 

Kilka lat temu australijski rzad liberalny zaczal dyscyplinowac i uszczelniac system zasilkow i pomocy socjalnej. Obecnie, co jakis czas pojawiaja sie w prasie doniesienia o tym, jakie efekty finansowe przynosi walka z cwaniactwem i z tymi, ktorzy wyludzaja pieniadze od panstwa.

Nie tylko kryteria przyznawania zasilkow zostaly zaostrzone, ale rowniez sposob weryfikacji zasilkobiorcow jest bardziej „powszechny”. Miedzy innymi, zacheca sie spoleczenstwo do informowania odpowiednich urzedow o przypadkach naduzyc na tym polu. Dziala, uruchomiona w tym celu, telefoniczna goraca linia.

Notatka prasowa z poczatku wrzesnia 2004 mowi, ze w roku finansowym 07.2003 – 06.2004:

  • zlozono 72 tysiace spolecznych doniesien na oszustow wyludzajacych publiczny grosz
  • po zbadaniu doniesien, urzad zidentyfikowal 12 941 osoby, ktore otrzymywaly zasilki nie bedac do nich uprawnionymi
  • osoby te wyludzily w sumie 38,7 milionow A$
  • na skutek innych akcji, wykryto dalsze 156 milonow A$, ktore byly wyplacane nieprawidlowo

Donosicielstwo spoleczne nie jest uwazane w Australii za dwuznaczne moralnie. Zachecaja do niego np. firmy ubezpieczeniowe, tlumaczac ze jesli mniej bedzie oszukanczych zgloszen o szkodach, tym stawki ubezpieczeniowe beda mogly byc nizsze.

Gdy w roku 2003 wprowadzono w Adelaide letnie restrykcje w uzywaniu wody m.in do podlewania domowych ogrodow, to w ulotkach i na plakatach widniala wyrazna zacheta do tego, aby „zapuszczac zurawia” przez plot i pilnowac nie tylko siebie, ale i sasiadow.

Czy donoszenie na bliznich jest powszechne? Na pewno nie, ale podejscie do niego jest inne niz w Polsce. Tutaj, obywatel chce wspomagac panstwo i jego urzedy w zwalczaniu niekorzystnych zjawisk (np. nielegalnego zuzycia cennej wody do samolubnych celow). Australia nigdy nie miala nieszczescia znalezc sie pod rzadami opresyjnymi, czy to swoimi (rezim), czy obcymi (okupacja). Stad chyba wynika tradycja spolecznego wspierania „swojego” rzadu, centralnego czy dzielnicowego, rowniez za pomoca informacji przekazywanych „goracą linią” w Polsce zwaną „kablem”.

Komentarze

Autor

Stan Guzinski

Stan GuzinskiStan pisze o Australii od 2001 roku, początkowo na stronce Australia - Życie Biznes Emigracja, a obecnie w portalu AustraLink.pl - Przegląd Australijski, którego jest założycielem i współprowadzącym. Absolwent Politechniki Gdańskiej, związany z gospodarką morską. Ciekawość świata sprawiła, że od roku 1996 mieszka w Krainie Oz. Obecnie pracuje jako oficjalny Reprezentant australijskich szkół angielskiego, college'ów zawodowych i wyższych uczelni. Pomaga w wyborze kursów i studiów, oraz w całej procedurze zapisu do australijskich szkół i uczelni i w organizacji wyjazdu do Australii. Zobacz: www.EduAu.pl Zajrzyj na fejsbuka Stana Więcej artykułów tego autora