Reklama-EDynam

Artykuły Archiwalne

Tubylcy i osadnicy w literaturze aborygeńskiej

Autor: Teresa Podemska - Abt 17 października 2009

„Carpentaria” Alexis Wright literackim przekazem rzeczywistości australijskiej


– Społeczeństwa tubylcze w Australii próbowały wielokrotnie przejąć kontrolę nad własnym losem i życiem, ale rządy kolonialne i postkolonialne nie są do tego nastawione przychylnie – powiedziała Alexis Wright, pisarka pochodząca z narodu Waanyi, gdy odbierała najbardziej prestiżowe wyróżnienie w Australii, literacką Nagrodę im. Milesa Franklina (2007) przyznaną „Carpentarii”. Na pytanie czy książka przeznaczona jest dla „przeciętnego” czytelnika, Australijczycy usłyszeli, że powieść jest świadomie i programowo przemyślanym aktem opozycji w stosunku do oficjalnie forsowanej polityki rządu i jego anglo–saksońskiego modelu Australii. – Chciałam, aby książka koncentrowała się na naszym świecie. Nie chciałam, aby wpisywała się w główny nurt kultury australijskiej.

Alexis Wright

Alexis Wright

Po takiej wypowiedzi nie można mieć wątpliwości, że dzieło Alexis Wright adresuje problemy społeczno-kulturalne, z którymi Australia nie potrafi sobie poradzić od wielu lat. Dostrzegają to niewątpliwe niektóre środowiska artystyczne i literackie, czego dowodem są dla Wright takie znaczące nagrody jak: Złoty Medal Australijskiego Towarzystwa Literatury, Literacka Nagroda Premiera Wiktorii i Nagroda Premiera Queensland, a także Nagroda Vanca Palmera za Fikcję, które książka zebrała. Dodatkowo, powieść Alexis Wright została ogłoszona Najlepszą Australijską Książką Roku.

Rozgłos ”Carpentarii” (ale i wcześniejszych dwu pozycji Wright –Plains of Promise i Grog War) to z pewnością zwiastun nowego otwartego historyczno-politycznego myślenia społeczeństwa australijskiego oraz – jakkolwiek bardzo dalekie od powszechności – świadectwo zmian świadomości społecznej i kulturowej. Ciągle jeszcze zmian raczej małych w skali społecznej, ale na tyle ważnych, aby podkreślić, że środowiska akademickie i artystyczne Australii powieść Wright wartościować i oceniać muszą, bowiem jest ona książką niewątpliwie przełomową, książką mocno wpisującą się w światowy nurt angielskojęzycznej literatury post-kolonialnej, a dodatkowo –prawdę i rzeczywistość wpisaną w powieść znają i dyskutują wszyscy, którzy zajmują się sprawami i literaturą tubylców australijskich. W rzeczy samej, bowiem dyskurs polityczny, społeczny, akademicki i krytyczno-literacki, jaki rozwinął się wokół powieści, toczy się głównie poza zasięgiem tzw. przeciętnego obywatela australijskiego, jakoż Ci, zwykli obywatele kraju, wiedzę o tubylcach i ich aktywności artystycznej uzyskują tylko z ekranów telewizorów i radia oraz – jakże często – ciągle mało przychylnej prasy.

”Carpentaria” przełamuje ten specyficzny dyskurs i zaburza stereotyp. Przez pryzmat tej absorbującej i fascynującej książki, czytelnicy mogą wniknąć w to, o czym Australijczycy nie mają dokładnej i adekwatnej informacji ni wiedzy. Wiedzy na temat społeczeństw tubylczych osiadłych od tysiącleci tam, gdzie mieszkańcy miast australijskich wybierają się niezwykle rzadko lub wcale. O tubylcach zamieszkujących miasta Australii ciągle krążą negatywne stereotypy. Wiadomości podawane przez media nie są rzetelne, nie odsłaniają socjalnych kulisów, motywów, politycznych orientacji. Od początku kolonizacji literatura nie-tubylcza rozpowszechnia niewłaściwe, krzywdzące i zupełnie społecznie niemiarodajne reprezentacje. Szkice historyczne opisujące czasy inwazji, kolonializmu i post-kolonializmu częstokroć przemilczają istotne wydarzenia. Najlepszym sposobem na rozeznanie się w trudnej i skomplikowanej historii australijskiej, wyważeniem opinii własnej jest zatem odwoływanie się do źródeł i literatury tubylczych.

Świadomi sytuacji, pisarze pochodzenia aborygeńskiego piszą własną historię, używając sporej liczby narracji i gatunków, także – literackich. Twórczość ta nierzadko wstrząsa nie tylko Australią. Poeci aborygeńscy zapisują kultury tubylcze w wierszach. Akademicy pochodzenia tubylczego, często aktywiści jednocześnie, adresują procesy społeczno-kulturalne i polityczne dotykające tubylców. Z takich źródeł czytelnik australijski uczy się historii, ale także, a może – przede wszystkim – poznaje kultury społeczeństw tubylczych. Niewątpliwie jest to poznanie wyrywkowe. Stąd, książki autorów pochodzenia tubylczego tym większego nabierają znaczenia, im większy ich rozgłos. Myślę, że „b>„Carpentaria” szybko znajdzie się w kanonie tekstów Literatury Świata. Jako książka nieprzeciętna, ciekawa, pełna fantastycznych i realistycznych wizji świata jednocześnie, wyraźnie plasuje literaturę Tubylczej Australii na wysokim światowym poziomie artystycznym i estetycznym. Polskie tłumaczenie tej powieści już się dokonało! Można się spodziewać, że „Carpentaria” przyciągnie uwagę czytelników spoza Australii, i wróżyć, że otrzyma nie jedno wyróżnienie lub międzynarodową nagrodę.

Świat przedstawiony „Carpentarii” jest niekonwencjonalny. Język w tym świecie bywa kolokwialny, egzotyczny, stereotypowy, potoczny. Powołane style odzwierciedlają różnice środowiskowe bohaterów. Fascynują elementy klechdowe i mitologiczne. Atmosfera tajemnicy, opowieści z ust do ust, legend. Jednocześnie, i jakże fortunnie, w feeryczność i nieprawdziwość sytuacyjną tej powieści nie da się w żadnym wypadku uwierzyć. Od początku wiemy, że używany przez bohaterów język jest rodzimym sposobem komunikacji tubylców australijskich. Wiemy, że życie wpisane w tę powieść i sposób, w jaki porozumiewają się bohaterowie to zachowania i komunikacja obyczajowe i codzienne jednocześnie. Wiemy, że rozmowa to nie tylko standardowy język potoczny, to mruczanda, znaczące milczenia, bezgłos, spokój i cisza, pomrukiwania, szepty, niezrozumiałe dźwięki, półgłosy, rozgwar, zgiełk, a nawet tnące powietrze dyszkanty. Oczywiście nie brakuje specyfiki stylistycznej roznoszenia wieści z ust do ust. To wszystko jest w powieści, i wnika w czytelnika, odnosi go do światów kiedyś poznanych i przenosi w światy możliwe, które do tej pory co najwyżej był w stanie tylko przeczuwać. Nie bez znaczenia jest fakt, że już po pierwszych stronach lektury wiemy, że tekst ma w sobie tajemnicę, której nigdy nie zgłębimy, ale która dana nam jest po to, abyśmy nauczyli się szacunku do tego, czego nie znamy. I nie chodzi tu tylko o historię, chodzi o to, co ponadnaturalne, niepojęte. Od początku tej bogatej w „inność” narracji, a może instynktownie od zawsze, czytelnik wie, że opisywana rzeczywistość, prostota bohaterów i ich rodzimy sposób porozumiewania się, a także niesamowita, widmowa wręcz teraźniejszość wypadków oraz środowiskowe i geograficzne osadzenie powieści we współczesnej czasoprzestrzeni, ‘karpentariaryjnej’ społeczności australijskiej, nie może być i nie jest literackim zmyśleniem. Przypomina nam o tym czas rzeczywistości przedstawionej, który nie jest czasem zapisu historii, nie jest czasem chronologicznym, jest natomiast, i przede wszystkim, czasem pamięci i tradycji, który nie daje się zdefiniować żadną z naszych zachodnio-kulturowych miar. Być może, z tego powodu właśnie, a także z powodu rozbudowanej mistyki i literackiego zaczarowania, powieść Alexis Wright mieści się nie tylko w gatunku mistycznego realizmu, bo z całą pewnością znacznie ten gatunek przerasta i wzbogaca, ale rozpatrywana może być w kategoriach naturalistycznych, realistycznych, mistycznych, fantastycznych, mitycznych, itd. Być może należałoby o niej powiedzieć, że jest po prostu dziełem wielogatunkowym.

W wymiarze realistycznym i historycznym „Carpentaria” jest zapisem istniejących ludzi i sytuacji. Pełna bolesnego realizmu, tajemnicy i sekretności, powołanych w kunsztowny i niezmiernie efektowny sposób, jest literaturą, która spełnia aspiracje nowo kształtującej się Teorii Literatury Aborygeńskiej, postulującej wykorzystanie tradycji, stworzenie nowego typu narracji i typowo tubylczego – kulturowo motywowanego – tematu dzieła. Ponadto, to literacki triumf, kraina niezwykle zróżnicowanej metaforyki, nie tylko literacko-semantycznej, ale potocznej i sytuacyjnej, osadzonej w konkretnej miejscowości i zasadzonej na odnośnym, autentycznym, specyficznym i rzeczywistym doświadczeniu historyczno-kulturowym (oraz społeczno-politycznym systemie) istniejącej w Australii społeczności. Dodatkowo, zaznaczając pogranicza realu i lokalu gęsto nacechowanych jednostkowością wierzeń i życia bohaterów, autorka prowadzi czytelnika w te sfery przeżycia, gdzie uruchamia się wyobraźnia. Strategie narracyjne powieści umiejętnie stymulują percepcją, wywołując niekończące się skojarzenia, analizy, wyobrażenia. Powieść angażuje i dystansuje jednocześnie, jednakże zawsze trzyma czytelnika w stanie ciągłej empatii – nawet, gdy zmusza do rewidowania swego wyobrażenia o realnym, znanym nam świecie.

Światy bohaterów „Carpentarii” i jej czytelników wyraźnie się krzyżują i zazębiają. Czytelnik wie, że powieściowy, literacki świat przedstawiony, istnieje w codziennej rzeczywistości. Wie, że może w ten świat się dostać nie tylko poprzez akt czytania i poznania opowieści. Australia wpisana w życie bohaterów istnieje naprawdę, o takiej Australii czytelnik ogląda filmy, o takiej czyta z mediów, tylko tym razem opowiadają mu ten świat zwykli ludzie – tubylcy i nie-tubylcy, a nawet emigranci. Co więcej, ten świat jest także światem wierzeń, wiary i braku wiary. A wszystko w autentycznym zasięgu każdego, kto zechce wsiąść w samolot i kto na własne oczy gotowy jest poznać postaci z powieści. Rozpoznać lokalne środowisko, popatrzeć na zachody i wschody słońca, które oglądają bohaterowie powieści i głębiej być może zrozumieć symbiozę słońca i ludzi, nie tylko na tej osobliwej północy Australii, ale na całym Świecie. To słońce, tak samo gorące, łaskawe lub niełaskawe przez dziesiątki tysięcy lat dyktuje i określa życie, niezmienność krajobrazu, tradycyjne zajęcia i sposoby zachowań. Ba, jeśli pragnienie takiej uniwersalistycznej wiedzy czytelnika-podróżnika będzie dostatecznie duże, aby oddał się poznaniu Zatoki Carpentarii, to jak każdy mieszkaniec tej mistycznej krainy i tenże czytelnik poczuje wody tegoż właśnie oceanu, które pochłonęły jednego z głównych bohaterów, wcześniej darując Mu wszakże życie i zdając go na obcowanie z mieszkańcami powieściowej scenerii.

Powieść to gatunek literacki opisany na setki sposobów. Opisane na tysiące sposobów jest także życie. Opisy Alexis Wright pośredniczą między tym co baśniowe, a tym co realne, tym co ludzkie i tym co ponadludzkie. Jej bohaterowie to mocarze (wielkoludy lub bogowie niemalże), którzy znają swoje miejsce w nieprzyjaznym im wszechpotężnym Świecie, ale które świadome swej ludzkiej wytrzymałości, przeznaczenia i siły oraz wszechmocnej opieki Natury, nie boją się ani burz ani zmian, żadnych – ani tych, które zsyła im Natura, ani tych, które zgotował im człowieczy los. Bohaterowie „Carpentarii” wiedzą, że historia, mit i legenda ich Ziemi są po tej samej stronie co oni. Właśnie dlatego, wizja tubylczej Australii wpisana w tekst literacki Alexis Wright jest nie tylko ekscytująca, mistyczna i mityczna, ale zaskakuje czytelnika wyzwoleniem u niego drastycznego poczucia autopsji oraz bolesnej i przygnębiającej wręcz realności szczegółu i codzienności. Ta codzienność i intensywność fabuły i tekstu, ten rodzaj doświadczeń nie jest prosty do objęcia. Najwyraźniej jednak Wright nie obawiała się, że czytelnik dozna jakiegokolwiek szoku i z nadmiaru niespodziewanych doznań książkę odłoży. Życia nie można odroczyć, nie można odłożyć na półkę, dzień po dniu je żyjemy, dzień po dniu kartka po kartce je czytamy. Pewnie dlatego Alexis Wright nie martwi się, że czytelnik odwróci się od rozrastającej się i piętrzącej trudności fabuły, w której nic nie jest proste, jasne i jednoznaczne, a chaos życia i chaos świata otaczające bohaterów zdają się nie mieć końca. Ale czy chaos ludzkiej egzystencji takowy koniec kiedykolwiek miał?

Na to, że czytelnik postawi sobie pytanie o świat, ludzkość i kosmos bez wątpienia liczy Alexis Wright, która operując z maestrią aż taką intensywnością narracji i stylizacji literackiej musiała zakładać, że literackie te zabiegi są w tym chaosie ludzkich zdarzeń i wichur po to, aby czytelnika w nich osadzić, zatrzymać, zahipnotyzować, zauroczyć, pochłonąć! Wciągnąć tam, gdzie – jak dziecko Natury – sam odkryje każdy jej szczegół i każdy zakątek nowego świata. Szok, zdziwienie, tragedia, zdaje się mówić powieść, jest prawem Natury i prawem naszej w niej egzystencji. Taki szok, to także wynik ścierania się kultur, poznanie, zrozumienie, wzajemna akceptacja. To właśnie ścieranie się z Naturą, Życiem, Losem i inną Kulturą, jak sądzę, jest głównym motywem, niekończących się pro kontra powieści Alexis Wright.

Tam, gdzie bohaterowie powieści, tubylczy mieszkańcy Desperance mają swoje własne życie i rytm, gdzie ich rodzima mowa i obyczaj nazywa i obejmuje życie, które jest piekłem na ziemi albo, co najwyżej, jakąś chorą zdeprawowaną formą istnienia, które wytworzyła determinacja przetrwania, tam właśnie rodzi się ich opór. Opór ten tubylczy mieszkańcy Desperancewyrażają własną mową, opowieściami mitologicznymi, obyczajem, mądrością starszyzny mówiącej głosem, którego współczesna Australia nie spieszy się znać. Ta sfera życia mieszkańców Desperance, czyli ich kultura, mowa, ich wiara w spokój i przetrwanie, a także ich stałe, acz często milczące kwestionowanie dominującej kultury właśnie, pozwala im skutecznie opanować chaos, w którym przyszło im żyć. Alexis Wright mówi o tym problemie tak: – Pomysły, które chciałam rozpracować, w tej książce to pytania o to jak przez wszystkie czasy przeżywamy nasze historie jako tubylcy i jak moglibyśmy je pisać.

Pisać historię i historie ludzi, którzy żyją w tradycji przekazu ustnego nie może być w dzisiejszych cybernetyczno-internetowych czasach łatwo. Dla milionów ludzi przekaz ustny dawno przestał mieć historyczny sens. Tradycja ustna w większości literatur zachowała się tylko w stylizacjach, a jednak, źródłem stylistyczno-językowym, do którego sięgnęła autorka pisząc powieść, jest tradycja przekazu i komunikacji ustnej. Wraz z tym literackim i językowym zabiegiem strategiczno-narracyjnym powieść zyskuje dodatkowe znaczenia, ale i nie może też uciec od prostego uniwersalizmu. Prawdy, jakie Wright każe wypowiadać swoim bohaterom i narratorom na temat codzienności czynią ten tekst powieścią skuteczną, erudycyjną i adekwatną dla każdej innej kultury: nie tylko kultur tubylczych Australii. Uniwersalistyczna myśl „Carpentarii”jest ważna dla każdego narodu, dla każdej wojny kultur i każdej epoki. Jest zrozumiała dla każdego człowieka, któremu bliskie są pojęcia komunikacji, współistnienia, wolności i demokracji. Efekt literackiego uniwersalizmu powieści Wright wzmocniony jest nieoczekiwanie przez fakt, że książka ta, tak realna i prawdziwa w poruszanych problemach, a jednocześnie tak tematycznie i narracyjnie autopsyjna, wywołuje wrażenia, jakich zwykle doznają czytelnicy poznający dokumenty lub czytający reportaże. Innymi słowy, recepcja australijskiej współczesności wpisanej w tekst literacki jest tożsama z poznaniem i istnieniem autentycznego świata i wielu społeczności codziennej australijskiej rzeczywistości, o czym pisałam już wcześniej.

W kategoriach fabuły, „Carpentaria” opowiada o społecznościach z miasteczka o zmyślonej, ale jakże semantycznie znaczącej, wcześniej wspomnianej już, nazwie –„Desperance” (spolszczając: Desperatów, Desperatowo lub może Miasto Desperacji). W Desperance mieszkają ci, którzy żyją tu z mocy i uprawnienia Czasów Stworzenia i Kreacji i ci, którzy przywileje społeczne sobie nadali. Jedni to tubylcy, ci drudzy to ludność napływowa. Są oczywiście w tym ludzkim padole i inni: ci, którzy się tam pojawiają i odchodzą, albo znaleźli się tam z czystego przypadku, postacie fantasmagoryczne i nierealne w swej powieściowej realności. Są też ci, którzy nawiedzają miasteczko, aby je zastraszyć lub sobie podporządkować. Plan powieści jest pełen rasizmu, dyskryminacji, przemocy i degradacji; relacji, wynikających z rzeczywistości, jaka panuje w post-kolonialnej, nie wahajmy się powiedzieć – neokolonialnej Australii.

W literackim krajobrazie Desperance umiejscowione są oczywiście także wszelkie możliwe zachowania i zwyczaje, które czytelnik na ogół widzi i poznaje oczyma populacji tubylczej. Są też misternie wpisane w życie przeróżne wojny; i te społeczne i te zmyślone, i te nowe i te odwieczne. Utarczki i boje toczą się tutaj (niemalże, ale przecież nie do końca tak samo, jak w życiu każdej jednej ludzkiej społeczności) między kobietami a mężczyznami, dziećmi, klanami, grupami społecznymi, przedstawicielami władzy i jednostkami, między poszczególnymi bohaterami. Są także wojny pokoleń. Jest akceptacja i brak akceptacji, nowe i stare, dobre i złe zastanych i przeszłych kultur. Jest także ogromny napór tego, co mityczne, nieznane, egzotyczne i napór tego, co całkowicie innowacyjne. Taki rodzaj egzotyki, różnorodności i wielokulturowości australijskiegoDesperance wprowadzają różnorodni bohaterowie. Jednym z nich jest, Eliasz. (Imię, z pewnością, nie jest tu przypadkowe!). Eliasz przybywa znikąd, wyłania się z oceanu, nie jest, zatem, potomkiem znienawidzonych kolonizatorów i nie mówi ich językiem. Być może jest emigrantem, wygnańcem, łowcą przygód? Chociaż przez lata solidną postawą i pracą zdobywa Eliasz zaufanie miasteczka i staje się poważanym członkiem społeczeństwa, to ciągle jednakże jest ‘podejrzanym’ i na poły obcym. Tylko niektórzy potrafią zapomnieć, że nie jest ‘swój’. Wystarczy małe potknięcie i Eliasz staje się znowu wygnańcem. Kulturowo – literacka intertekstualność tej postaci nie jest nadmiernie złożona, bowiem niemal natychmiastowo narzuca się tu analogia z osobą biblijnego proroka Eliasza, aczkolwiek – moment pojawienia się tego bohatera pośród mieszkańcówDesperance –przywołuje także konotacje mitów Antyku. Jedno skojarzenie nie neguje wszakże drugiego, nałożenie elementów różnych tradycji kultur zachodnich znajduje w socjoliterackim kontekście powieści doskonałe uzasadnienie. Eliasz jest zapowiedzią zmiany. Inną rozpoznawalną paralelą Eliasza jest bezsprzecznie topos przybysza, który ma w jakimś społeczeństwie do spełnienia zadanie. Tak szybko jak to się wydarza, status społeczny przybysza ulega zmianie i bohater/ Eliasz, obarczony uprzednio winą, staje się wygnańcem. Taki los dzieli wielu bohaterów literatury; z powodzeniem można odwołać się tutaj do powieści P. Coelha, z pewnością dobrze znanych czytelnikowi polskiemu. Rodzima Olga Tokarczuk także mieści się w tych literackich analogiach. To, co istotne w interpretacjach czytelników australijskich wiąże się jednakże nie tylko z wielką literaturą światową i chyba nie to jest najbardziej istotną intencją dzieła. Najprawdopodobniej „Carpentaria”jest przede wszystkim utworem metaforyzującym codzienne australijskie doświadczenie, stąd analogie kulturowe i religijne. Dodatkowo, czytelnik z przeszłością migracyjną, kolejny „Inny” w rzeczywistości australijskiej, może za sprawą wątku Eliasza odnieść się do własnych przeżyć. Większość mieszkańców Australii jest przybyszami skądś, albo – imigrantami znikąd. Ten poziom interpretacji powieści wywołuje ciekawą dyskusję dotyczącą stanowiska tubylców australijskich do kultur innych niż anglosaksońska.

Desperance jest jak najbardziej dzisiejszą Australią, miejscem desperacji, które musi wypracować lepsze zrozumienie człowieka przez człowieka – powiedziała Alexis Wright odbierając nagrodę literacką. „Carpentaria” jest, zatem, metaforą całej Australii. Główny bohater powieści, Norm Phantom jest konstrukcją ‘przenośną’, nie tylko w sensie językowym!! (Imię własne o niezwykle głębokim nacechowaniu semantycznym; jako czytelnicy, natychmiast stawiamy pytanie czy Fantom może być Normalny/ Zwykły/ Zwyczajny/ Realny/?? Lub szukamy odniesień do: reguła, norma, wartość). Norm Phantom jest symbolem głowy rodu a także personifikacją tubylczych mężczyzn, jakich jest wielu w Australii i jakich spotykamy każdego dnia. Z jednej strony – i przede wszystkim – Phantom jest rybakiem, który kocha i zna swoją profesję i chciałby oddać się sztuce wypychania ryb i budowania lepszych łodzi, z drugiej – jest On liderem tubylców, którzy cenią jego znajomość tradycji i siłę. Siłę fizyczną psychiczną i ponadnaturalną. Tak, zatem, choć nie było to zamiarem Phantoma, Życie wyznaczyło Mu zadanie, którego sam nie pragnął ani nie wykreował. Jest to być może rola, którą podjął w następstwie tych, którzy kiedyś nie dopełnili swoich obowiązków. Alexis Wright uważa, że fakt, iż w Australii „wiele spraw jest ciągle bolesnych i zupełnie nierozwiązanych nie czyni życia społeczeństw tubylczych łatwiejszym i nie daje nam (tzn. tubylcom, przyp.TPA)możliwości, aby zobaczyć świat w przyjemniejszy, łagodniejszy sposób, ponieważ prowadzimy tyle wielkich batalii na raz, że nie jesteśmy na tyle wolni, aby zająć się sprawami bardziej ludzkimi, takimi, jakie człowiek dla człowieka mógłby robić.”

Słowa Alexis Wright mogłyby dotyczyć wielu współczesnych społeczeństw na świecie, ponieważ charakteryzuje je wieloznaczność i uniwersalizm jednocześnie. Wypowiedziane tutaj, w konkretnym społeczno-politycznym i kulturowym kontekście są to jednakowoż słowa jednoznaczne, ponieważ dotyczą tubylczych kręgów społecznych Australii oraz wszelkich niezmiernie skomplikowanych sfer ich życia w różnych lokalnych środowiskach. Jak już wiemy, te sfery życia, zarówno Rodzimych Mieszkańców Australii, jak i napływowych, opisuje „Carpentaria”. Zanim autorka napisała tę książkę, uczestniczyła w codzienności mieszkańców Zatoki Carpentarii, skąd właśnie pochodzi. Problemy poruszone w tej niesamowicie kompleksowej i w jakimś stopniu groteskowej powieści o wartko biegnącej językowo-literackiej stylizacji są rozliczne. Jednym z bardziej intrygujących, jest operatywna i surrealna zarazem mieszanka Tubylczego Mitu i Pisma Świętego obecna w wielu wątkach i w charakterystykach postaci; obecny dotychczas w Literaturze Tubylczej synkretyzm (n.p. u S.Morgan czy R. Langford) w „Carpentaria” może stanowić nie tyle podstawę do analizowania wielostronnej hybrydyzacji kulturowej, ile podstawę do egzemplifikacji jego groteskowego zastosowania. Bowiem w powieści Wright ni nie jest czyste lub typowe; wszystko (nawet tubylczy konserwatyzm), jest traktowane krytycznie, nie ma łatwych przełożeń stereotypizujących. Zręcznie pokazane są niezliczone motywy, treści i sytuacje społeczne. Fabularyzacja ludzkich konfliktów nasycona jest desperacją, fałszywością oraz wszelkim uczuciom towarzyszącym prywacie grup uprzywilejowanych lub poszkodowanych. Wraz z walką grup tubylców nazwanych metaforycznie Pricklebush (Cierniowy Krzew) wszelkie wydarzenia w miasteczku stanowią rzeczywistość przedstawioną do złudzenia przypominającą codzienne ludzkie życie, tyle, że jest to życie w jakiś sposób nierealne. Nierealne, bo całkowicie różne od naszego. Od znanego nam. Nierealne także, bo momentami powieść przywołuje na myśl znane telewizyjne i filmowe standaryzacje, które tak szybko jak się czytelnikowi uzmysłowią, tak szybko muszą być porzucone, bowiem powieściowe rozwiązania takowych rujnują wszelkie szablony, obnażają je, kwitują ich nieadekwatność tak językową jak treściowo-semantyczną.

W Australii stereotypem objęte jest wiele pojęć tubylczych, między innymi Land. Z tego powodu, sporo miejsca w powieści zajmuje Ziemia, a prawo własności otrzymuje dodatkowy wymiar. Tubylcy nie tylko odzyskują, dziedziczą, zasiedlają i administrują swój ukochany LAND, ale niektórzy tubylcy Ziemię Rodzinną sprzedają. Fabuła rozwiązuje ten problem drogą wojny. Westened Mob (Pospólstwo (Krewni/Powinowaci) Zachodniej Strony miasta) reprezentuje dobro i prawość, Eastend Mob (Pospólstwo Wschodniej Strony Miasta) to grupa tubylców kooperująca z białoskórymi dorobkiewiczami oraz z potentatami kopalnianymi.

Plastyczność opisów jest w tej powieści porywająca. Niezwykle fantastyczne są też przeróżne opisy życia w takich epizodach jak na przykład – śmierć dzieci pod dozorem instytucji czy wątek religijnego gorliwca Gozziego. Wątki te stanowią fabularne tło społecznopolitycznej sytuacji społeczeństw tubylczych w systemie rządowości australijskiej. Główne treści „Carpentarii”obejmujące przyjaźnie, codzienne życie bohaterów, ich historie, mity i opowieści, którymi żyją od prawieków do współczesności, to także metaforyczne odniesienie do codzienności życia mieszkańców Zatoki Carpentarii, Jej oryginalnych inieoryginalnych właścicieli i ich odmiennych kultur.

„Carpentaria” Alexis Wright z całą pewnością stanowi cenne osiągnięcie Literatury Aborygeńskiej, ale ważne podkreślenia jest to, że powieść daje czytelnikowi niezwykle wyraziste i zupełnie nietypowe postaci literackie. W moim przekonaniu, w tym względzie Alexis Wright okazała się niezwykle koncepcyjna i twórcza. Nie tylko powołała do życia bohaterów ‘z krwi i kości’, ale jednym ‘powieściowym pociągnięciem’ zmazała wszelkie utarte sądy o tubylcach i zastąpiła je pierwowzorami tubylców, o jakich w swych programach mówią aborygeńscy teoretycy literatury. Co więcej pokazała, że natywistyczne obrazy postaci nie są już dzisiaj możliwe i wiarygodne. Tu wpisuje się postać absolutnie wyjątkowa – Angel Day (Anielica Dzień), bohaterka, która literacko urzeczywistnia symbol przetrwania, a dodatkowo i, jakże celowo, uruchamia całą gamę nieprawdopodobnie plastycznych wyobrażeń, u podstawy których leży topos kobiety-matki. Stosunkowo prosto zatem, nasuwa się tutaj interpretacyjna aluzja Angel Day do brechtowskiej markietanki, Matki Courage, a porównanie z postacią z naszej rodzimej polskiej, Różewiczowskiej sztuki, zatytułowanej „Stara kobieta wysiaduje” wydaje się być całkowicie uzasadnione, jako że Angel jest królową wysypiska śmieci. Angel Day symbolizuje życie, energię i niezmienność podstawowych praw Natury, według których siła zachowania życia jest najbardziej witalną z sił. Tubylcza bohaterka „Carpentarii” jest przedstawiona w stylu groteskowo-szyderczym i jako jedyna z postaci powieści, jest całkowitym wytworem zdehumanizowanej przez białą kolonizację cywilizacji tubylczej; cywilizacji opartej na uzależnieniu i zdominowaniu jednej kultury przez drugą. Karykaturalność obrazu zagrożenia cywilizacyjnego, zwłaszcza tubylczej Australii, obnaża demoralizację, deprawację, pustkę mentalną, zanik autorytetów oraz rozkład moralny wszelkich społeczności australijskich. Zegar, zdobycz Angel, jest w„Carpentarii” symbolem szczególnym! Pokazuje życie w dwóch wymiarach, w dychotomii ścierających się światów, podziale kultur, filozofii, religii. Jednym z tych wymiarów jest tubylcza perspektywa tego, co robi, myśli i w co wierzy społeczność nie-tubylcza. Sposób, w jaki podważana jest logika i rozumowanie tej części społeczeństwa australijskiego nie jest wartościowaniem ani opiniowaniem, to raczej zdziwienie lub niedowierzająca obserwacja, choć rzadko – to jest to także aprobata; swoista demarkacja „Innego”, którym tym razem jest człowiek biały. Tego rodzaju zaznaczenie pola interakcji kultur zdumiewa ostrością i skutecznie uwypukla kontrasty. Specyficzny sarkazm potęguje dysonans i w oryginalny sposób pointuje każde najmniejszy nawet casus.

W mnogości aspektów historycznych i kulturowych oraz w społecznopolitycznym zagęszczeniu poruszanych kwestii,„Carpentaria” Alexis Wright to powieść spójna, autentyczna i bogata w aborygeńskie wartości kulturowe, literackie i artystyczne, które nie każdy potrafi wielowarstwowo zinterpretować, ale które – nawet czytelnik najbardziej nieświadomy tubylczej rzeczywistości australijskiej – jest w stanie zidentyfikować. Niezrównanymi walorami powieści są jej efekty humorystyczne, niepowtarzalny klimat i dobra wielowątkowa fabuła, zmieniające tę trudną, skondensowaną, zdawałoby się zbyt ambitną, powieść w doskonałe czytadło, i to czytadło o delikatnym urzekającym poetyckim nastroju, o nowatorskiej estetyce. Zważywszy, że „Carpentaria” oscyluje między tematyką odmienności kultur a problematyką form ludzkiej koegzystencji oraz między przekonaniami o wielowymiarowości świata a jego niejednolitością filozofii, „Carpentaria” Alexis Wright nie mieści się w głównym nurcie pisarstwa australijskiego, ale bezsprzecznie w nurcie tym się uplasowała. Ta niejako samoistna pozycja dzieła mówi, że nadszedł czas, by na rzeczywistość australijską i problemy komunikacyjno-kulturowe inaczej spojrzeć. Jak? Tak, jak nakazuje nam humanitaryzm i stale rozumniejsza, szeroko pojęta myśl, w imię której ludzie szukają porozumienia, szczęścia i rozwoju dla każdej ziemskiej istoty oraz zmierzają do szeroko pojętej demokracji, wolności i kulturowego egalitaryzmu.


© Teresa Podemska-Abt

Cytaty zaczerpnięte są z przemówienia, które A.Wright wygłosiła po otrzymaniu Nagrody Milesa Franklina (tłumaczenie – TPA).

Komentarze

Autor

Teresa Podemska - Abt

Teresa Podemska - AbtPonad 30 lat temu, gdy przyjechałam do Australii, niewiele wiedziałam na temat oryginalnych mieszkańców tego kontynentu - Indigenous Peoples, znanych nam jako Aborygenów. W czasie tutejszych studiów szybko się zorientowałam, że na moich oczach dzieje się tu HISTORIA – walka tubylców o niepodległość kulturową, o zachowanie tożsamości na własnej ziemi, o utrzymanie tradycji ... Więcej artykułów tego autora