Reklama-EduAu

Artykuły Archiwalne

Sztuka teatralna Anny Habryn – o Pawle Edmundzie Strzeleckim

Autor: Leszek Szymanski 5 grudnia 2015

„Portret z Kobietami” – sztuka teatralna Anny Habryn – czyli Pawel Edmund Strzelecki żywy

Ostatnio w Konsulacie RP w Sydney publiczność zgromadzona z okazji Dnia Nauczyciela miała okazję posłuchać „na żywo” słuchowiska pt. „Dałeś mi marzenie” autorstwa Anny Habryn. Słuchowisko w reżyserii Joanny Borkowskiej-Surucic przedstawił teatr Fantazja z Sydney. Wykonawcy wystąpili w strojach z epoki. Przedstawienie odniosło zasłużony sukces.

Dałeś mi marzenie” to skrócona wersja sztuki Anny Habryn „Portret z kobietami„. To zsyntetyzowana “biografia” Pawła Edmunda Strzeleckiego, bez wątku związanego ze współczesną polemiką na temat ważności zasług Strzeleckiego dla Australii i świata.

A właśnie ta kwestia jest motywem dominującym w oryginalnej sztuce Habryn o Strzeleckim,  intrygujaco zatytulowanej „Portret z kobietami”.

Zespół teatru Scena 98 po spektaklu "Portrait with Ladies" 2011

Zespół teatru Scena 98 po spektaklu „Portrait with Ladies” 2011

Portret Pawła Edmunda Strzeleckiego, to portret człowieka o wielkich ambicjach  i okrutnie egoistycznego wobec kobiet – orzeka znana australijska pisarka Helen Heney w sztuce Anny Habryn.  “Heney” przemawiając ze sceny informuje nas, że właśnie pisze  opowieść w imieniu porzuconej Adyny  ( „In a Dark Glass„, 1961, wyd. Angus and Robertson, finansowna przez Australian Literary Fund [sic], w której portretuje Pawła Strzeleckiego jako uwodziciela, który oszukał niewinną dziewczynę Adynę, złamał jej serce i zrujnował życie.

Nie mogę w tym miejscu naśladować naszego znakomitego Boya Żeleńskiego, żeby dać pełną analizę historycznego etapu w rozwoju Australi kiedy to”Hrabia”* Strzelecki przybył do Sydney z Nowej Zelandii, a było to pewnego wietrznego dnia, w kwietniu 1839 roku. Przypomnę tylko, że Australia byla w początkowej fazie rozwoju politycznego i ekonomicznego. Większość kraju była niezbadana. W czasie swego stosunkowo krótkiego pobytu w Australii Strzelecki dokonał niesłychanie dużo: znaleziska palelogiczne, projekty nawodnienia pól Tasmanii, odkrycia złóż rozmaitych surowców, „zdobycie” i nazwanie najwyższego szczytu w Australii imieniem Kościuszki, odkrycie zlota, zatajone przez Gubernatora Gippsa, i odkrycie Ziemi, która do dziś dnia nosi imię tego niewdziecznika … Naukowe dzielo P.E. Strzeleckiego “Physical Description of New South Wales and Vand Diemen’s Land” było przez wiele lat podstawowym podręcznikiem geologii Australii.

Współcześni nie zaprzeczali osiagnięciom Strzeleckiego, który pozostawił po sobie jak najlepsze wrażenie. Pamięć jego była szanowana i uznawana w książkach i podręcznikach, aż do czasów pani Helen Heney, kiedy to, jeśli posłużymy się słowami Adyny w sztuce Anny Habryn, czytelnicy Heney uwierzyli w jej potwarze wobec Strzeleckiego i jego imię zniknęło z podreczników szkolnych, oraz strącono go z pomnikowego piedestału, a Heney w ten tani i niegodny sposób zdobyła nowe piórko do swego literackiego kapelusika.

Nie tylko przeciętni czytelnicy uwierzyli rozmaitym kalumniom i nie spostrzegli opuszczeń, pomylek historycznych i falszywych interpretacji, ale dali się przekonać i zawodowi historycy, których etycznym obowiązkiem bylo spostrzec błędy Heney**. Imię Strzeleckiego praktycznie zniknęło z australijskich książek, a co gorsza zostal on określony przez czolowego australijskiego historyka jako polski awanturnik.

Strzelecki był postacią dość zagadkową, prawie tajemniczą. Najpełniej znanym okresem jego życia, jak można sądzić na podstawie znanych dokumentow, był właśnie jego pobyt w Australii. Z tego czasu mamy zachowaną część koresponencji z Adyną. Listy Strzeleckiego są w Bibliote Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, listy Adyny zaginęły.

Historia Adyny Turno to romans z 15-letnią dziewczyną i – jak głosi plotka – usiłowanie porwania. Historia dająca się porównać do historii innego Edwarda znanego w historii Australii (Wakefielda), który wylądował w więzieniu za porwanie pewnej dziedziczki fortuny, jak się dziwnie składa również piętnastoletniej. Tylko, że milość Pawła i Adyny nie miała podłoża materialnego, bo dziewczyna była biedna niczym mysz kościelna. No i Strzelecki, choć stracił reputację i narobił sobie kłopotów, nie wylądował w więzieniu. Ostatecznie uzyskał posadę administratora majątków Księcia Eustachego Sapiechy. Po jego śmierci zdobywszy wystarczające fundusze znalazl się w Anglii i po licznych i długich podróżach w Australii, gdzie choć nie zdobył majątku, rozsławił swe imię.
Sztuka Habryn zostala napisana w 2009 roku i po raz pierwszy wystawiona przez polską grupę teatralną Scena 98 z Perth, która rok później wystąpiła z tym przedstawieniem (w reżyserii Tomasza Bujakowskiego) w konsulacie i ambasadzie PR oraz w kilku polonijnych klubach w Melbourne i Sydney.

Jest to sztuka formalnie niezwykła, w trzech aktach, pełna retrospekcji. W pewnym sensie przypomina komedię Luigi Pirandello „Sześć Postaci w poszukiwaniu Autora„.

Habryn określa swą sztukę jako niezupełnie poważną, mając chyba na myśli wprowadzenie piosenek śpiewanych przez glownych bohaterow. Te śpiewane komentarze spełniają podwójna rolę: służą jako expose dla postaci i są jednocześnie momentem odprężenia w jednak  powaznej, choc nie ponurej atmosferze utworu, który zaczyna się prawie na łożu śmierci Pawła Strzeleckiego i kończy jego zgonem. Mimo tego cienia śmierci i braku formalnej fabuły, akcja toczy się wartko, zapewniając dramatyczne napięcie. Zaskakując czasami.

Dążenie do sławy, chęć zdobycia majątku, obowiązek wobec ludzkości, co nim kierowało? Złożoność  przyczyn jakie nadają kierunek życia wielkim ludziom? Ostateczny sens jaki usiłujemy nadać naszej egzysencji? Habryn nie daje nam definitywnej odpowiedzi, ba, nie wkłada definitywnej  wypowiedzi w usta Strzeleckiego, który do końca  sztuki pozostaje postacią zagadkową, wielowymiarowa.

Kobiety w portrecie Strzeleckiego to przede wszystkim i oczywiscie Adyna, dwie późniejsze znajome: Lady Herbert i Florence Nightingale, a także w pewnym sensie protagonistka Helen Heney.

Występuje też w sztuce Lady Jane Franklin mecenaska kultury i nauki, żona gubernatora Johna Franklina, sławnego wtedy zdobywcy Arktyki,  która opiekowała się Strzeleckim podczas jego pobytu na Tasmanii. Pojawia się ona też później w Londynie, informując Strzeleckiego o śmierci jego przyjaciela Johna Franklina. Stali się na Tasmanii bliskimi przyjaciolmi i Strzelecki nawet chcial objąć komendę statku wyruszającego na poszukiwanie zagubionego wśród lodów Franklina.

Zainteresowanie sprawą polską słynnej Florence Nightingale  i finansową pomoc dla ofiar powstania, możemy na pewno przypisać Strzeleckiemu (chociaż o tym w sztuce nie ma wzmianki).

Autorka zręcznie daje do zrozumienia, że Strzelecki w Londynie znał wpływowe i znakomite osoby, nie zapomina też o  jego świetnej organizatorskiej i filantropijnej działalności podczas Irlandzkiego Wielkiego Głodu Ziemniaczanego. Wszystko to bez obciążania akcji żmudnymi opisami.

Najważniejsza z portretowanych kobiet jest Adyna, która oczywiście wpłynęła na  życie Strzeleckiego, i do której milość, choć wyglądała romantycznie z kwiatkiem z góry Kościuszki, może ochłodła pod wpływem doświadczeń życiowych i upływu czasu? A może ta 15-letnia Adyna, w której zakochał się  23-letni Paweł istniała tylko w tym okresie, a później już tylko w jego wyobraźni, a zwlaszcza w listach? I drugiej Adyny nie mógł znaleźć?

Bo ostatecznie, choć Pawłowi mogły grozić konsekwencje za dezercję z wojska pruskiego, prawdopodobnie by mu to wybaczono tak jak i Ludwikowi Leichardtowi. Tak, że mógłby ryzykować wizytę w Poznańskim. Na tym miejscu warto zauważyć, że prawie rówieśnik Strzeleckiego Prusak Leichardt, którego osiągnięcia są znacznie mniejsze niż Strzeleckiego, cieszy się pełnym uznaniem historyków, ma liczne biografie i stał się bohaterem popularnej powieści Patricka White’a „Voss”.
Nieprzyjemnie licytować się, kto miał większe osiągnięcia i komu należy się wyższe miejsce na piedestale, ale skoro pani Heney skutecznie ściągnęła naszego bohatera z cokołu, warto się zastanowić nad nienaruszoną reputacją Leichardta. Ale wracając do tematu; Adyna bez większych trudności mogła podróżować do Londynu – gdyby oboje chcieli, zamiast spotykać się po latach w Szwajcarii, co prawda nie jako zgrzybiała para, jak ich określił Zygmunt Nowakowski, ale zdecydowanie już nie pierwszej młodości.

“Helen” w sztuce „Portret z kobietami” nabiera życia i możemy współczuć jej nieszczęśliwej milości do polskiego oficera, ale prawdziwej Heney nie da się wybaczyć zlośliwości wobec Strzeleckiego (nawet jej wzmianka w autorytatywnym australijskim Słowniku Biograficznym, choć wierna faktograficznie, jest utrzymana w nieprzychylnym, lekceważącym tonie i prawdopodobniej bardziej skuteczna dla umniejszenia naszego bohatera we współczesnej historiografii australijskiej i niestety ogólnym odbiorze niż jej książka ).

Gdy ukazał sie paszkwil Helen Heney, nikt nie dał jej odprawy. Wacław Słabczyński, dyrektor Biblioteki Narodowej, redaktor dzieł Strzeleckiego, autor jego popularnej biografii – milczał. Biografia Pawla Edmunda Strzeleckiego pióra Lecha Paszkowskiego, znakomitego historyka, autora epokowego dzieła „Polacy w Australii i Oceanii”, ukazała się dopiero w 1997 roku, i choć rzetelna i głęboka, jest niestety walką z cieniem.

Helen Heney słusznie odeszła w zapomnienie, choć efekt jej kreciej roboty trwa do dziś dnia. Przeciętny czytelnik biografii „Sir Paul Edmund de Strzelecki„, nie mając pod ręka „Through the Dark Mirror„, nie orientuje się, z czym Lech Paszkowski polemizuje i co go tak słusznie oburza. No i zwykle brak temu czytelnikowi głębszej wiedzy historycznej, by osądzić, kto miał rację.***

Natomiast sztuka Habryn dociera skutecznie do widza czy czytelnika, nadając życie cieniom i docierając tam, gdzie uczone dzieła nie dotrą. I powina być udostępniona nie tylko Polonii, lecz i widzom w Polsce.

Poza wszelkimi innymi zaletami, których nie można przecenić, jak intuicja historyczna i literacka, plastyczność postaci, ich realizm uchwycony pociągnięciem piórka, humorem, jędrnym językiem, sztuka jest dostosowana do poziomu odbiorcy, dając mu podstawowe wiadomości i jednak coś do myślenia, każąc się zastanowić, kim był właściwie nasz bohater i co chciał osiągnąć w życiu. I zarazem dając znacznie więcej dyskusyjnego materiału widzom o głębokiej znajomości historii Australii i Anglii.

——————————

* Strzelecki nie używał tytułu hrabiowskiego, ale nie protestował. Otwierało mu to wiele drzwi.

** Niżej podpisany w owym okresie wiedział zbyt mało o P.E. Strzeleckim by zabierać głos. Lech Paszkowski był również stosunkowo mało znany, ale Waclaw Słabczynski i Jerzy Zubrzycki byli postaciami znanymi miedzynarodowo.

*** Pesymistycznie zakładam, że tym czytelnikiem jest osoba polskiego pochodzenia, gdyż książka Lecha Paszkowskiego nie jest skierowana do anglosaskiego odbiorcy.

Zdjęcie zostało udostępnione przez Annę Habryn.

Anna Habryn, pisząca po polsku i angielsku autorka powieści „Miłość po szkocku” (drukowanej w odcinkach przez Gazetę Polską w Toronto), pięciu tomików wierszy i sześciu sztuk teatralnych, mieszka w Perth, WA.

Komentarze

Autor

Leszek SzymanskiLeszek Szymanski (historyk, pisarz polsko/australijskii, m.in. autor “Kazimierz Pulaski in America, a monograph"), postać znana z historii literatury polskiej jako założyciel i pierwszy redaktor niezależnego czasopisma literackiego "Współczesność", byly współpracownik Wiadomości Polskich i radia SBS w Sydney oraz pism w Anglii i USA, mieszka obecnie w Kalifornii. Więcej artykułów tego autora