Reklama-EDynam

Artykuły Archiwalne

Ranking

Autor: Krzysztof Deja 10 stycznia 2014

 

Jak podaje Australian Geographic najniebezpieczniejsze stworzenia w Australii to nie rekiny czy krokodyle a… meduzy, dokładnie box jellyfish.

Uznano je za najbardziej niebezpieczne dla człowieka w relacji prawdopodobieństwa kontaktu oraz śmiertelnego jadu powodującego najcześciej śmierć. Te niewielkie (do 2 kg) żyjątka morskie wyprzedziły w tej klasyfikacji najgroźniejsze rekiny i krokodyle których na liście też nie brakuje. Może dlatego są tak bezwzględnie niebezpieczne ponieważ nie posiadają serca… ani nawet mózgu. Cała ich aktywność to działanie nerwów. U nas nikt tego do garnka nie włoży, ale w Japonii uchodzi za przysmak. Co by nie mówić, to piękne stworzenie bywa zwykłym mordercą. Nie bardzo rozumiem tak wysoką pozycję w rankingu skoro dotyczy to tylko tropikalnej części oceanu czyli północnej Australii (do Brisbane) i to tylko w okresie od października do kwietnia.

Ale to wszystko małe piwo kiedy spojrzymy na drugie miejsce w tym rankingu. Już słyszę znajomy bzyk, tak tak – stara poczciwa pszczoła produkująca miód. Z łacińska Apis mellifera jest postrachem australijskiego środowiska. Nie biały rekin (17 pozycja), nie słonowodny krokodyl (6 pozycja), a tak popularna na całym świecie pszczoła. Pszczółka Maja pewnie by zemdlała z wrażenia kiedy by się o tym dowiedziała. Gdyby to przynajmniej Gucio…

W pierwszej dziesiątce mamy jeszcze kilka innych drobnych stworzonek jak na przykład: brązowego węża, pająka z czerwoną plamką, błękitnego oktopusa, tajpana, byczego rekina i śmiercionośną żmiję. W ogóle węże u nas królują, jest ich w pierwszej”30” aż dwanaście gatunków. Po nich rekiny – pięć gatunków. Mamy tu też pająki – czarne wdowy i skorpiony, ale chyba są nie wystarczająco groźne, bo na tej liście ich nie ma.

Na jedenastym miejscu figuruje też osobliwe stworzenie zwane stożkową muszlą, albo stożkowym ślimakiem. Ta apetycznie wyglądająca kreaturka – przypomina wielkością i wyglądem kolorowe lody w rożku – potrafi być bezwzględnym zabójcą. Atakuje jadem głównie w nocy, bo w dzień śpi głęboko w oceanicznym piasku. Po 10 minutach od użądlenia człowiek odczuwa paraliż twarzy, a po chwili problem ze wzrokiem. Godzina wystarczy aby stracić przytomność i popaść w śpiączkę, a po pięciu godzinach następuje śmierć. Na szczęście tych morderczych ślimaczków jest u nas stosunkowo niewiele i nie występują w chłodniejszych wodach najbardziej zaludnionej części kontynentu. Jest ich kilka gatunków o bajecznych nazwach jak: złoty, tulipanowy czy perłowy rożek. Ciekawostką jest, że te użądlenia, to są praktycznie strzałki (rzutki) z trucizną, które ten ślimaczek wyrzuca w ofiarę niczym harpunem.

Jest na tej liście też kilka ryb, min. ryba ropuchowa. Żeby już tak nie straszyć czytelnika powiem tylko, że listę zamykają: paraliżujący kleszcz (a myślałem że u nas ich nie ma), bycza mrówka (?) i wielka stonoga zwana Giant centipede.

Pomimo takiego bogatego arsenału i zaopatrzenia w śmiercionośną faunę, na co dzień nie odczuwamy żadnego zagrożenia, a Australia pod względem bezpieczeństwa przeciętnego obywatela jest na czołowym miejscu w świecie. Może tu nie chodzi o tę formę bezpieczeństwa, ale jednak…

A powołuję się na dane corocznych badań brytyjskiego Instytutu Legatum. Od kilku lat publikuje on dane rankingu dobrobytu w krajach świata. Na ostateczną ocenę wpływa miejsce, jakie dany kraj zajmie w ośmiu rankingach. Chodzi o pozycję poziomu rozwoju gospodarczego, możliwości dla firm, jakości administracji, poziomu wykształcenia i zdrowia obywateli, bezpieczeństwa, wolności osobistej oraz kapitału społecznego.

W tych analizach (koniec 2012), pierwsze trzy miejsca zgarnęły kraje skandynawskie: Norwegia, Dania i Szwecja. Tuż za nimi Australia, Nowa Zelandia i Kanada. Polska zajęła 32 pozycje na 142 badane kraje. Pierwsze dwie pozycje od lat są niezmienne. Po raz pierwszy z pierwszej dziesiątki wypadły Stany Zjednoczone Ameryki (12 poz). Poza wymienionymi na szczycie są jeszcze: na siódmym – Finlandia, później Holandia, Szwajcaria i Irlandia. Niemcy za Anglikami na 14 pozycji.

W kategorii wolności osobistej, gdzie mierzone są m.in. swoboda wypowiedzi, tolerancja wobec mniejszości etnicznych czy wolność religijna, trzy pierwsze miejsca zajmują Kanada, Nowa Zelandia i Australia. Najgorzej pod tym względem jest w krajach islamskich – ranking zamykają Egipt, Irak i Jemen. Chyba zapomnieli o Afganistanie i Korei Północnej.

Pewnie w ilości niebezpiecznych stworzeń też bylibyśmy w czołówce, ale ja zawsze powtarzam: to ludzie są naszym największym zagrożeniem.

Krzysztof Deja

Aby więcej nie straszyc w kąciku fotograficznym same „cywilizowane” miejsca bez stworzeń. No może ludzkich only.

IMG_0561a.jpg

olimpijska plywalnia w Adelajdzie

IMG_0560a.jpg

mistrzostwa Australii w plywaniu

IMG_0552.JPG
IMG_0550.JPG

IMG_0541.JPG

Adelaide ze wzgorz

IMG_0518.JPG

konik na biegunach
IMG_0514a.jpg

w muzeum aut

IMG_0513a.jpg

Komentarze

Autor

Krzysztof Deja

Krzysztof DejaKrzysztof Deja mieszka w Adelaide od ponad 30 lat. Jego Dzienniki Poranne i felietony pisane są właśnie z tej "australijskiej perspektywy". W portalu zaczęliśmy je publikować w sierpniu 2003. Z zawodu inżynier, projektujący pojazdy pancerne i inne środki transportu. Z zamiłowania zajmuje się literaturą. Pisuje dla polonijnej prasy. Wiele jego wierszy zostało nagrodzonych. Jest również autorem opowiadań oraz powieści pt. "W kolejce do raju", traktującej o przygodach w trakcie emigracji z Polski.   Więcej jego utworów można znaleźć pod adresem www.australink.pl/krzysztof   http://www.youtube.com/watch?v=vYArdV1Bnoc http://www.youtube.com/watch?v=x-uQbTeD3aA Więcej artykułów tego autora