Reklama-EDynam

Artykuły Archiwalne

Pokulturmy się

Autor: Krzysztof Deja 15 lutego 2012

 

Pod koniec roku mój przyjaciel Zenek bardzo się uaktywnił kulturalnie, co nie ominęło również mojej skromnej osoby.

Wiadomo: – Kris, no to idziemy! – Zen nie czekając na moje zdanie, rezerwował dla nas bilety.
– Pokulturmy się nieco, Kris – zarekomendował.

W ten sposób zaliczyliśmy wspaniały koncert adelaidzkiej orkiestry symfonicznej zwanej w skrócie ASO, z okazji 75 rocznicy powstania tej niezwykłej orkiestry. Wszystko zaczęło się w 1936 roku. Orkiestrę zorganizował przybyły z Londynu znany muzyk, a później już było tylko lepiej. Przez ten czas wystąpiły z orkiestrą wielkie sławy świata muzycznego, tak wokalne jak i instrumentalne. A sam koncert jubileuszowy był nie lada gradką dla melomanów. Nie często się zdarza w czasie jednego koncertu, usłyszeć obszerne fragmenty najpiękniejszych symfonii świata, na potrzeby tego koncertu nazwanych „Perfekcyjną Symfonią”, składającą się z: V Symfonii Beethovena, IX Dworzaka, IX Szostakowicza i finału Piątej Czajkowskiego. A tak było tego wieczora, zachwycaliśmy się i Straussem, Mozartem, Haydnem jak i muzyką Berlioza i paru innych.
Wszystko to przygotował i prowadził dyrygent i dyrektor muzyczny ASO, Arvo Volmer. Trzeba zaznaczyć, że tego typu koncerty odbywają się zawsze przy pełnej widowni i nikt tu z łapanki nie przychodzi. A bilety wcale tanie nie są.

Drugą imprezą którą zaliczyłem z Zenkiem całkiem niedawno, był musical pt. A Chorus Line.
Znany broadwayowski musical z 1975 roku przyciągnął naszą uwagę i z przyjemnością spędziliśmy na widowni ponad dwie godziny. Osobiście, mam zastrzeżenia do autora libretta tego utworu, uważam, że mógłby to wzbogacić o więcej treści i akcji na scenie, a skróciłbym reminiscencje adeptów tańca, tu mnie nieco nudziło. Widocznie nie przeszkadzało to swego czasu jurorom Tony Awards i Pulitzer Prize for Drama bo sowicie nagrodzili to przedstawienie. A i publiczność (amerykańska) polubiła to widowisko, bo przez wiele lat biło rekordy popularności. Opowiem w skrócie o co chodzi w tym musicalu. Odbywa się casting czyli próba obsady ról do występów w nowym przedstawieniu. Tancerze chcą udowodnić, że do tych ról to oni są najlepsi. Poza tym wszyscy strasznie porzebują tej pracy. Po wstępnym odsiewie zostaje 17 tancerzy i tancerek. Przegląd prowadzi reżyser z asystentem. I tak przez całe przedstawienie, aż do barwnego finału, rozczulamy się życiorysami, czy śmiejemy z perypetii, poszczególnych następców Barysznikowa czy Pawłowej.
Trzeba podreślić bardzo dobrą obsadę tego widowiska, występujący tancerze odgrywają swe role doskonale.

A na koniec chciałbym wspomnieć o jeszcze jednym wydarzeniu artystycznym, które miałem szczęście zaliczyć. I to też dzięki Zenkowi. Na prywatnym pokazie oglądałem film fabularny Wojciecha Kossowskiego. O autorze do tej pory niewiele wiedziałem. Wiem, że grał kiedyś w miejscowym Teatrze Starym w Adelajdzie. To on – reżyser, producent, scenarzysta, montażysta, jednoosobowa machina filmowa – stworzył ten średniometrażowy film pt. Zahra. Nakręcił to własnym sumptem, a był to jego czwarty film z kolei (poprzednio zrobił trzy krótkometrażówki).
Zahra, to imię głównej bohaterki tego filmu, grała ją profesjonalna, młoda aktorka Carrisa Lee. Natomiast chłopaka który zakochuje się w Zahrze Patricka, gra również młody aktor Nic Kreig. W role mam tej dwójki, wcielają się Gosia Szczepaniak i Jola Ratuszyńska, obie dobrze znane z desek adelajdzkiego Teatru Starego. Pierwsza jako imigrantka-muzułmanka, druga przyjezdna gdzieś z Europy, samotnie wychowująca syna, lekarka miejscowego szpitala. Obydwie role grane są bardzo sugestywnie.

Patrick, młody chłopak z rozwiedzionej, chrześcijańskiej rodziny, wypuszcza się na wakacyjny pobyt na dziką plażę i tam poznaje dziewczynę Zahrę, która podobnie jak on, spędza samotnie czas nad brzegiem oceanu. Zawiązuje się między nimi uczucie. Niestety, nieszczęśliwy wypadek prowadzący do utraty pamięci przez dziewczynę, udaremnia ich kontakty. Jest tu mocno podkreślona sprawa wiary i miłości. Obydwoje wychodzą dzięki swej determinacji zwycięsko z początkowej traumy. W sumie film z happy endem. W rolach epizodycznych obsadzonych jest jeszcze kilka osób, dopełniających fabułę tego zaskakującego filmu.

Utwór z klimatem przypominającym dobrych mistrzów kina. Podobał mi się montaż w tym filmie. Nastrojowy, niebanalnie uchwycony kadr podparty dobrą muzyką. Jest to tzw. film artystyczny, nie poddający się regułom tak obfitego w dzisiejszym kinie komercjalizmu.

Przy okazji przypomniała mi się historia innego człowieka światowego kina – znanego nam wszystkim – Francisa Forda Coppoli. Ten amerykański reżyser, scenarzysta i producent filmowy, znany z reżyserii trylogii „Ojciec Chrzestny” przystąpił do nagrywania sławnego filmu „ Czas apokalipsy” z własnymi finansami. Podjął ryzyko, oddał pod zastaw swój rodzinny dom i wszelkie dobra. Nam by się wydawało, że komu jak komu, ale takim tuzom jak Coppola niczego nie brakuje i wszystko mają na skinięcie palcem. To tylko nasza wyobraźnia. Życie jest życiem. Wszyscy musimy podejmować ryzykowne decyzje, nie wszystkim to wychodzi na dobre, ale czasem zaryzykować trzeba.

Krzysztof Deja
A tematem fotokącika są drzewa
IMGP4209.JPG

Eukaliptusy
IMGP4261.JPG

Palma
IMGP6319.JPG

Australijskie lasy
s45.JPG

Drzewa umierają stojąc
IMGP6619.JPG

Dostojność pnia
IMGP7121.JPG

W tropikalnym buszu
IMGP7615.JPG

700.letni staruszek
IMGP7778.JPG

Skarłowaciałe drzewo

Komentarze

Autor

Krzysztof Deja

Krzysztof DejaKrzysztof Deja mieszka w Adelaide od ponad 30 lat. Jego Dzienniki Poranne i felietony pisane są właśnie z tej "australijskiej perspektywy". W portalu zaczęliśmy je publikować w sierpniu 2003. Z zawodu inżynier, projektujący pojazdy pancerne i inne środki transportu. Z zamiłowania zajmuje się literaturą. Pisuje dla polonijnej prasy. Wiele jego wierszy zostało nagrodzonych. Jest również autorem opowiadań oraz powieści pt. "W kolejce do raju", traktującej o przygodach w trakcie emigracji z Polski.   Więcej jego utworów można znaleźć pod adresem www.australink.pl/krzysztof   http://www.youtube.com/watch?v=vYArdV1Bnoc http://www.youtube.com/watch?v=x-uQbTeD3aA Więcej artykułów tego autora