Reklama-EDynam

Artykuły Archiwalne

Nowinki kulturalne

Autor: Krzysztof Deja 4 listopada 2014

Ostatnie tygodnie przyniosły adelajdzkiej polonii sporo wydarzeń kulturalnych.

Najpierw przyjechał niezastąpiony Tadeusz Drozda. Pomimo przybywających lat nic nie hamuje wigoru scenicznego starego mistrza kabaretu. Dla wielu ludzi ten człowiek istnieje artystycznie od początku świata.

Drozda był jednym z założycieli wrocławskiego kabaretu Elita i już od 1969 roku występuje na scenie. Po kilku latach rozpoczął karierę solo. Co ważne, nieustannie bawi nas swoim humorem – tekstami napisanymi przez siebie i świetnie przekazanymi publiczności, głównie za granicą, bo w kraju – jak twierdzi – już nikt nie chce słuchać dawnych mistrzów satyry.

Obejrzeliśmy i wysłuchaliśmy jego występ pod tytułem – Czterdziestolecie w kabarecie. Ta czterdziestka to już dawno była bo mnie wyszło z przeliczeń, że to już 45 lat mija.Trzeba przyznać, że się nie oszczędza – prawie 3 godziny (z przerwą) występu solowego na scenie, to dzisiaj rzadkość. Nie pierwsza to jego wizyta w Australii, miejmy nadzieję, że nie ostatnia.
Szkoda tylko, że występ zorganizowano w mniejszej sali Domu Polskiego. Widownia pękała w szwach, a widoczność i nagłośnienie tam kiepskie.

Następną kulturalną atrakcją w Adelajdzie, była sztuka wystawiana przez aktorów Teatru Ottoway, pt. Gość oczekiwany. Sztukę napisała Zofia Kossak-Sztucka bardzo znana (głównie przed wojną) pisarka polska. Pochodziła ona ze znakomitej, artystycznie uzdolnionej rodziny. Malarze Juliusz, Wojciech i Jerzy Kossakowie, poetka Maria Pawlikowska-Jasnorzewska czy sławna Magdalena Samozwaniec, to wszystko jej najbliższa rodzina.

Oprócz tej sztuki teatralnej Kossak-Sztucka napisała wiele powieści, głównie historycznych, a także opartą na autobiografii książkę “Z otchłani” traktujacą o obozie śmierci w Oświęcimiu.
Jej utwory literackie bardzo popularne wśród młodzieży i dorosłych, były tłumaczone na wiele języków świata.

“Gościa oczekiwanego” wydała w 1948 roku. Jest to utwór oparty na kanwie bajek i legend śląskich. Oto co sama autorka napisała o tym utworze: Bajka ta jest obrazem dramatu, jaki codziennie i na całym świecie, w milionach replik, rozgrywa się pomiędzy Bogiem a ludźmi. Bóg nieustannie przychodzi do ludzi, narzuca się im. Odtrącony powraca wielokrotnie. Ludzie, którzy przyjmują Go w prostocie i bezinteresownej miłości, są przezeń obdarowani hojną, opływającą miarą, są szczęśliwsi niż mogli to sobie wymarzyć. Natomiast biada tym, którzy pragną widzieć Boga dla spodziewanych korzyści lub podporządkowania Go innemu panu.

Sztukę tę pokazywano w telewizji polskiej w 1994 roku. A u nas w Adelajdzie wystawiał ją już Teatr Ottoway w 1988 roku. Reżyserowana przez księdza Mariana Szablewskiego, grana była sześciokrotnie w Adelaide i w innych stanach Australii. Co ciekawe, bardzo wielu aktorów z tamtych czasów występowało w obecnej inscenizacji tego utworu.

Trzeba podkreślić rozmach tego przedsięwzięcia. Jest to sztuka w pięciu odsłonach. W sumie z antraktami trwała trzy godziny. Na scenie wystąpiło 28 (!) aktorów. Dodatkowo 17 osób pracowało przy realizacji tego przedstawienia.

Kilka słów o treści sztuki.
Dzieje się to w wiejskim środowisku ubiegłego stulecia. W miejscu, które od wielkiego dzwonu odwiedzi polityk poszukujący poparcia w wyborach, dziennikarka szukająca sensacji czy interesowny społecznik. A mieszkańcy żyją własnym życiem. Spotykamy się z typowym postaciami, które tu reprezentują wiejski biedak i bogaty młynarz. W role te doskonale wcielili się Edward Strzelbicki i Stanisław Kramarczuk. Ten ostatni był gwiazdą przedstawienia brawurowo grając pysznego i zachłannego młynarza. Przybycia tytułowego gościa czyli Jezusa, oczekują obydwaj równie niecierpliwie, ale jakże inaczej. Jest tu pokazana wścibska dewotka, jest rodzina biednego, jak z rodzina bogatego, który zamierza wydać swą córkę za podstarzałego amanta w celu pomnożenia majątku. Generalnie, jest to przypowieść o wierze, chciwości, karze i nagrodzie wyrastające z polskiej obyczajowości i korzeni środowiskowych. Uwypukla tu się też problem manipulowania psychiką gawiedzi, używająć do tego wierzeń i tradycji religijnych.

Na uwagę zasługuje bogata scenografia wprowadzająca widza w atmosferę polskiej wsi ubiegłego stulecia. Równie przekonywujące były kostiumy i charakteryzacja aktorów. Praktycznie niemożliwym jest wspomnienie wszystkich uczestników z nazwiska, a całkowicie zasłużyli na wyróżnienie. Trzeba jednak podkreślić wielką pracę reżysera tego widowiska – Bożeny Szadziewicz, której zadaniem było przygotować aktorów i skoordynować tę inscenizację. Na premierze wszystko zagrało sprawnie, a i publiczność dopisała – nie było wolnego miejsca. Co więcej, na widowni widziało się też najmłodszą generację polonijnej społeczności. Pewnie na niedzielnym spektaklu było podobnie. Po premierze nie obyło się bez kwiatów i podziekowań za miły wieczór. Przesyłamy i my całemu zespołowi Teatru Ottoway szczere gratulacje.

Trzeba wspomnieć, że po spektaklu na scenie uhonorowano pp. Walę i Zenona Sobeckich, którzy 26 lat temu wiedli prym w tej właśnie sztuce.

Dla formalności informuję, że sztukę przedstawiono w sali teatralnej Parks Community Centre, Angle Park w dniach 11 i 12 października 2014 roku.
Krzysztof Deja
IMG_2866.JPG
IMG_2869.JPG
IMG_2871.JPG
IMG_2873.JPG
IMG_2875.JPG
IMG_2876.JPG
IMG_2877.JPG
IMG_2878.JPG
IMG_2879.JPG
IMG_2881.JPG
IMG_2882.JPG
IMG_2883.JPG

Komentarze

Autor

Krzysztof Deja

Krzysztof DejaKrzysztof Deja mieszka w Adelaide od ponad 30 lat. Jego Dzienniki Poranne i felietony pisane są właśnie z tej "australijskiej perspektywy". W portalu zaczęliśmy je publikować w sierpniu 2003. Z zawodu inżynier, projektujący pojazdy pancerne i inne środki transportu. Z zamiłowania zajmuje się literaturą. Pisuje dla polonijnej prasy. Wiele jego wierszy zostało nagrodzonych. Jest również autorem opowiadań oraz powieści pt. "W kolejce do raju", traktującej o przygodach w trakcie emigracji z Polski.   Więcej jego utworów można znaleźć pod adresem www.australink.pl/krzysztof   http://www.youtube.com/watch?v=vYArdV1Bnoc http://www.youtube.com/watch?v=x-uQbTeD3aA Więcej artykułów tego autora