« Newsy - Felieton | Strona główna | Pastafarianie - Felieton »

15 kwietnia 2014

Języki - felieton

Kiedyś już poruszałem te sprawy, ponieważ tematu nie da się wyczerpać w krótkim zapisie, to powrócę raz jeszcze.

Podobno - według lingwistów - na Ziemi jest około 7 tysięcy języków. Polski, jeden z nich pewnie nie najłatwiejszy. Mówi się często, że jest wręcz trudny bo ma aż 7 przypadków. Język polski nie jest rekordzistą pod tym względem — baskijski na przykład ma ich 16.
Ponadto w polszczyźnie królują rodzaje gramatyczne; gramatyki podają różne wersje - minimum 3, ale tak naprawde możemy doliczyć się siedmiu - męskoosobowy (chłopak), męskonieżywotny (młotek), męskonieosobowy (pies), żeński (kobieta), nijaki (dziecko), męskoosobowy (chłopcy), niemęskoosbowy - (dzieci, kobiety, psy i książki).

Mówi się też, że język polski jest chaotyczny i nielogiczny w przeciwieństwie do języków zachodnich np.niemieckiego, który uważa się za najbardziej logiczny i uporządkowany język na świecie. Poza tym polski jest zapisywany alfabetem łacińskim nieprzystosowanym podobno do języków słowiańskich, co rodzi kolejne trudności (sz,cz,ch i inne). Niektórzy twierdzą, że gdyby był zapisywany cyrylicą byłoby lepiej. O tym podobno zadecydował Mieszko I, który w X wieku po przyjęciu chrześcijaństwa wprowadził również alfabet łaciński.

Wciąż powstają teorie, jakie języki zanikną i kiedy. Tak jak przez wiele lat językiem międzynarodowym była łacina i właśnie ona zanika, chociaż pozostawiła spora spuściznę. Natomiast ze współczesnych najszybciej zniknie pewnie angielski jako taki – przypuszcza sie że za ok. 100 lat będziemy mówić o brytyjskim, amerykańskim, kanadyjskim, australijskim, itd. Już teraz są duże różnice, a jak szybko następuje to zróżnicowanie słyszymy sami na naszym podwórku. Sporo regionalizmów, wyrażenia slangowe, skróty myślowe nie zrozumiałe gdziekolwiek indziej – to normalność.

W angielskim mamy dziwolagi fonetyczne gdzie to samo live wymawia się jako liv gdy jest czasownikiem lub jako lajv, gdy jest przymiotnikiem lub przysłówkiem, a read jako rid gdy jest teraźniejsze lub red gdy jest przeszłe.

Teraz parę słów odnośnie języka polskiego. Zawsze był zaśmiecany najpierw łaciną która praktycznie górowała w inteligenckiej mowie, później przyszły: galicyzmy, germanizmy a teraz anglicyzmy królują na polskich podwórkach. Może to i łatwiejsze od polskiego, bo takie: łoł czy łaa! zastąpi wiele słów polskich. A język polski ma swoje smaczki. Weźmy - zagranicę. Wraca się z ZAGRANCY, ale mieszka ZA GRANICĄ.

A ci co bywają za granicą angielskojezyczą, mają dodatkowy zawrót głowy od słów niby podobnych, a czasem identycznych a jednak o innym znaczeniu. Spójrzmy na parę przykładów. Polski billion znaczy tyle co angielski trillion, a z kolei angielski billion to polski milliard. Od tych zer mozna oszalec. Angielskie słowo – film to cienka powłoka, a film po angielsku to movie. Itd, itp...

Ostatnio słyszałem jak lingwista po kilkumiesięcznych kursach na oxfordzkim zmywaku, chcąc zabłysnąć znajomością języka pozdrawiał znajomych słowami: Room with you! Chodziło mu o znane pozdrowienie: pokój z tobą.

Powracając do problemów z czystą polszczyzną to podam jeszcze inne przykłady. OŚMIOKLASISTA – to ten który ukończył 8 klas. A ÓSMOKLASISTA to uczeń 8 klasy.
Podobnie jest z ADOPTOWAĆ i ADAPTOWAĆ. Pierwsze pochodzi od adopcji, a drugie od adaptacji i mają kompletnie inne znaczenia.

Nie będę wyciągał zbyt wiele absurdów językowych, ale o dwóch trzeba wspomnieć. O kobiecie urzędującej w Sejmie mówimy – POSŁANKA, a powinno być POSEŁKA, bo posłanka pochodzi od posłania. Tak jak LAIK nie ma nic wspólnego z LAICYZACJĄ.

Konia z rzędem temu kto wyjaśni mi różnice fonetyczne przy wymawianiu słów: DANIA (obiadowe), a DANIA (europejskie panstwo).

I na koniec ciekawostka. Ustawa o języku polskim przewiduje 30 dni aresztu za posługiwanie się językiem obcym w nazewnictwie towarów, reklamie, instrukcjach obsługi. Nic dziwnego, że areszty w Polsce są przepelnione, wystarczy obejrzeć w Polsce pierwszy lepszy bloczek reklam.

To oczywiście żart, bo ustawa mówi swoje, a życie... jak widać.

Krzysztof Deja

ps. Wszystkiego dobrego z okazji świąt Wielkanocnych.


Na koniec kilka jesiennych fotografii ciepłej i słonecznej, jesiennej Australii Południowej.

IMG_2012.JPG

IMG_2010.JPG

IMG_2020.JPG

IMG_2007.JPG

IMG_1996.JPG

IMG_1993.JPG

IMG_2021.JPG

« Newsy - Felieton | Strona główna | Pastafarianie - Felieton »