« Wydarzenia - felieton | Strona główna | Reasumując... - felieton »

1 grudnia 2013

Rok nieznanego człowieka - felieton

Założe się, że niewielu z nas słyszało o postaci Jana Czochralskiego.

A jest on najczęściej w świecie cytowanym polskim uczonym. Nie Maria Skłodowska – Curie, nie Kopernik, a właśnie on, prof. Jan Czochralski. I to on został wybrany przez Sejm Rzeczypospoitej Polskiej jako patron roku 2013. Osoba przez całe lata PRL-u najpierw gnębiona, później przemilczana, aż do czasów obecnych. Teraz dopiero całkowicie zrehabilitowana.

Przybliżmy sobie postać tego niezwykłego człowieka. Urodził się on 23 października 1885 r. w Kcyni w okolicach Bydgoszczy. Był już ósmym z dziesięciorga dzieci Franciszka Czochralskiego i jego żony Marty z Suchomskich. Wolą ojca było by młody Jan został nauczycielem, więc do 16 roku życia uczęszczał do Seminarium Nauczycielskiego w Kcyni. Jednak zaraz po maturze Jan Czochralski opuścił Kcynię i podjął pracę  w aptece w Krotoszynie.

Następnie wyjechał do Berlina. Tu studiował na Politechnice i Uniwersytecie, a w 1906 roku rozpoczął pierwszą naukową pracę w laboratoriach sławnych firm gdzie został głównym inżynierem. Oprócz talentu inżynierskiego miał szerokie zainteresowania sztuką. I pewnie to miało wpływ na to, że w 1910 ożenił się z Margueritą Haase, pianistką pochodzącą z holenderskiej rodziny osiadłej w Berlinie.
Kiedy miał tylko 32 lata (1917 r.) Zrzeszenie Niemieckiego Przemysłu Metalowego ufundowało mu laboratorium metaloznawcze w Frankfurcie nad Menem. Jan Czochralski został kierownikiem tego jednego z najlepiej wyposażonych laboratoriów przemysłowych w Niemczech. Zajmował się m.in. technologią stopów do produkcji łożysk. W 1924 r. zespół Jana Czochralskiego opatentował stop  zwany metalem B, charakteryzujący się dobrymi własnościami ślizgowymi. Wynalazek ten zmodernizował koleje świata.

Jan Czochralski był jednym ze współzałożycieli Niemieckiego Towarzystwa Metaloznawczego, a w 1925 r. został jego prezesem. Był również konsultantem największych ówczesnych koncernów z Francji, Szwecji czy angielskiego Instytutu Metali. Zajmował się badaniami własności fizycznych stopów i kryształów metali, w szczególności aluminium. W tym czasie został zaproszony do Ameryki przez Henry’ego Forda, twórcy przemysłu samochodowego w Stanach Zjednoczonych. Proponował mu tam świetną posadę w nowowybudowanym laboratorium. Czochralski jednak odmówił.
 Pomimo błyskotliwego startu jaki dały mu Niemcy, powiązań rodzinnych i pracy Czochralski zawsze podkreślał, że jest Polakiem. Rezygnując z funkcji Przewodniczącego Niemieckiego Towarzystwa Metaloznawczego oraz innych intratnych propozycji w 1928 r. – na zaproszenie prezydenta Polski Ignacego Mościckiego - Jan Czochralski  wraz z rodziną wrócił do Polski i osiadł w Warszawie.  Według badań Stefana Bratkowskiego Czochralski współpracował z polskim wywiadem wojskowym, a z Niemiec wyjechał z powodu grożącej mu dekonspiracji. Zrzekł się obywatelstwa niemieckiego by przyjąć polskie, ale zrzeczenie to nie było przez władze niemieckie uznawane.

Po przyjeździe powierzono mu organizację Katedry Metalurgii i Metaloznawstwa na Wydziale Chemicznym Politechniki Warszawskiej. W 1929 r. uzyskał on najwyższą godność akademicką – honorowy tytuł naukowy doctora honoris causa, a potem tytuł profesora. W tym też czasie wszechstronnie się udzielał naukowo i społecznie a także wspierał sztukę. Po wybuchu II wojny światowej Jan Czochralski wraz z rodziną pozostał w Warszawie.  Korzystając ze swych znajomości zorganizował Zakład Badań Materiałów, w którym znaleźli zatrudnienie pracownicy jego instytutu. Zakład ten pracował głównie na potrzeby miasta, chroniąc przed wywiezieniem do Niemiec naukowców i aparaturę, a jednocześnie pozwalając na wytwarzanie części uzbrojenia dla ruchu oporu przy współudziale powstałej na terenie Zakładu komórki  Armii Krajowej.   Po wojnie jednak prof. Czochralski został oskarżony o współpracę z Niemcami na szkodę narodu polskiego i aresztowany. Po czterech miesiącach wypuszczono go, a śledztwo umorzono, ale na uczelnię już wrócić nie mógł.

Jan Czochralski powrócił do rodzinnej Kcyni, pomimo że miał propozycje wyjazdu do Austrii. Lata 50. XX wieku były okresem, kiedy uczeni świata zaczęli korzystać z jego najważniejszego wynalazku – metody krystalizacji. To przynosiło mu sławę jako twórcy i zainteresowanie jego osobą.
W Kcyni uruchomił Zakłady Chemiczne BION, produkując różnego rodzaju wyroby kosmetyczne i drogeryjne. W 1956 r. firmę przeniesiono do Poznania. Wraz z żoną byli ciągle mecenasami sztuki, organizowali wieczory literackie, fundowali stypendia artystyczne. Pod pseudonimem Jan Pałucki uczony pisał wiersze i poematy. Jan Czochralski chorował na serce. Mówi się, że przyczyną śmierci (atak serca) była rewizja UB w jego willi. Zmarł 22 kwietnia 1953 r. Został pochowany na starym cmentarzu w rodzinnej Kcyni, ale dopiero w 1998 roku na anonimowym grobie umieszczono tablicę z nazwiskiem. W 2011 roku Senat Politechniki Warszawskiej podjął Uchwałę w sprawie przywrócenia dobrego imienia prof. Jana Czochralskiego, a rok później Sejm RP uchwalił rok 2013 jego imieniem.

Postać nie tyle kontrowersyjna, co tragiczna. Ten wybitnie zdolny człowiek, twórca metody otrzymywania monokryształów, często na Zachodzie zwany ojcem rewolucji elektronicznej miał pecha, że przyszło mu żyć akurat w tamtych czasach.

Krzysztof Deja

Ps. Chciałbym poinformować, że niedawno nakładem krakowskiego wydawnictwa Miniatura ukazał się periodyk METAFORA No.10 w całości poświęcony literaturze australijskiej. Znajdują się tam również moje utwory.


dzisiaj zdjecia Adelaide

dzielnica nadmorska
P1020557.JPG


P1020553.JPG


P1020550.JPG


P1020558.JPG

dzielnica podgorska

IMG_0435.JPG

IMG_0447.JPG


centrum

IMG_1597.JPG


IMG_1596.JPG


IMG_1598.JPG

« Wydarzenia - felieton | Strona główna | Reasumując... - felieton »