« Ranking - Felieton | Strona główna | Fakty, mity i wyobrażenia - Felieton »

15 maja 2013

Powiedzonka - felieton

Często słyszymy powiedzenie: nie otwierajmy puszki pandory. Zenek mi wyznał, że zawsze to kojarzył z gatunkiem ryby której nigdy nie jadł.

Maggi z kolei myślała, że to puszka z farbą, albo z jakimś egzotycznym sosem. A Pandora była... kobietą i to kobietą piękną, powabną, stworzoną na polecenie Zeusa. Urok osobisty kontrastował z charakterkiem. No cóż, nie była boginią i takie cechy charakteru jak: głupota, złośliwość i nieposkromiona ciekawość nie były jej obce. Kiedy wyszła za mąż otrzymała w prezencie niezwykłą puszkę której jednak nie wolno jej było otworzyć. Pandora jak to zwykła ludzka istota, nie oparła się pokusie aby nie zajrzeć do środka i pewnego dnia otworzyła tajemniczą puszkę, czyli gliniane naczynie, bo w tym czasie puszek w naszym znaczeniu jeszcze nie produkowano. Kiedy to uczyniła wyleciały z niego wszelkie nieszczęścia trapiące ludzkość jak: choroby, zawiść, obłęd i rozprzestrzeniły się po świecie. Dzisiaj puszką Pandory w przenośni nazywa się sprawę której poruszanie pociąga często niezamierzone w skutkach, nieobliczalne i przykre szkody, czy to moralne czy fizyczne. Zwrot „otwierać puszkę Pandory” znaczy powodować wiele nieszczęść, doprowadzać do sytuacji wymykającej się spod kontroli której opanowanie staje się niemożliwe. A więc nie napalajmy się na wspomnianą puszkę, bo ani się tym nie najemy, ani nie zrobimy tym nic dobrego.

Innym powiedzonkiem, bardzo często mylnie używanym, jest „ między Bogiem a prawdą”. Logika tego zdania stawia Boga na równi z... fałszem. Skoro nie prawda, to cóż innego... Językoznawcy od dawna upominają, że to niewłaściwe powiedzenie, natomiast ateiści przyjmują ten zwrot jako całkiem logiczny i na miejscu. No cóż, kwestia punktu widzenia.

Często używa się też frazesu „od Sasa do Lasa”. Jest to skrót od dłuższego powiedzonka: „jeden od Sasa, drugi do Lasa”. Na ogół wiemy co przez to chcemy powiedzieć, ale często nie znamy etymologii tej frazy. Używamy tego zwrotu kiedy chcemy podkreślić, że różne osoby mówią czy myślą całkiem o czym innym niż zakładano. Często określamy nim nieład w harmonii, bezguście czy brak estetyki. A powiedzenie to pochodzi od rozgrywek personalnych pomiędzy Augustem II Sasem a Stanisławem Leszczyńskim (Lasem). Po koronacji w 1705 roku z rąk króla szwedzkiego Karola XII, Stanisław Leszczyński musiał uciekać z kraju. Jego miejsce dzięki rosyjskiemu wojsku zajął August II Wettyn Sas zwany Mocnym powracając na tron. A zwolennicy obydwu, długo darli ze sobą koty (to też ciekawe powiedzenie) nie ustępując opozycji, używali przy tym niezwykłej argumentacji na swoją korzyść. I tak przetrwało to powiedzenie do dnia dzisiejszego.

Wielu ludzi w sentencji: a nuż widelec, ma na myśli sztućce, czyli napisaliby „a nóż widelec”, rozumiejąc ten zwrot w stylu: na dwoje babka wróżyła. Okazuje się że to błąd. Ze sztućców tu jest tylko widelec, bo prawidłowym jest: a nuż widelec, w znaczeniu – spróbuje, a nuż się uda...

A teraz kilka zabawnych nazw i znaczeń wywołujących uśmiech, a często nie zrozumiałych. Pierwsze z brzegu: seksistka. Wbrew pozorom to nie kobieta pełna seksu, czyli z seksapilem a zwolenniczka seksizmu, uważająca, że przedstawiciele płci przeciwnej są mniej zdolni czy mniej warci lub inteligentni. Natomiast sekserka to pracownica zakładu drobiarskiego rozpoznawająca płeć kurcząt zaraz po wykluciu. Oczywiście to samo odnosi się do mężczyzn.

Niezwykłe nazewnictwo spotyka się też u polskich drogowców. Taka „rehabilitacja drogi” na przykład, to inaczej naprawa czy remont, natomiast „zdarzenie drogowe” to wszelkie obiekty znajdujące się na drodze jak skrzyżowanie, mosty, znaki czy tunele, a nie wypadki czy kolizje.

Ciekawe spojrzenie na nazewnictwo ma mój druh Zenek. Twierdzi on, że „Maggi koleżankuje się z fryzierką Cindy”.
- Chyba koleguje? – poprawiłem go.
- Kolegować to możemy się my, ale baby są koleżankami, no nie?!

A ja już sam nie wiem co jest prawidłowym. W poprawnej polszczyźnie jest ziarnko, ale w przysłowiu już ziarko. Oto dowód: ziarko do ziarka, zbierze się miarka. Kto nie wierzy proszę sprawdzić w słownikach. W tychże (podobno we wszystkich) podaje się, że należy mówić – naigrawać się... a ludzie (wszyscy) i tak mówią naigrywać.
Podobnie jest z wiarą w dokładne wymawianie słów. Takie bułkę przez bibułkę w wymowie jest wręcz przez językoznawców zakazane. Piszemy: zęby, tępy – należy mówić: zemby, tempy. Pułapek w polszczyźnie nie brakuje, więcej przykładów, piszemy – sędzia, kąpać, okrągły czy święty - a trzeba mówić: sendzia, kompać, okrongły i świenty. Ale już zabroniona jest taka praktyka przy – kęs, węch, męski - i mówienie kens, wench, menski jest nieprawidłowe.

No i bądź (bondź) tu mądry (mondry).

Krzysztof Deja

kilka fotografii zrobionych w ostatnich dniach


IMG_0567.JPG

miasteczko Strathalbyn

IMG_0566.JPG

randki zakochanych

IMG_0494.JPG

kangury w lesie

IMG_0497.JPG

kangury w lesie

IMG_0564a.JPG

na lotnisku

IMG_0591.JPG

most na wyspe Hindmarsh

IMG_0580.JPG

w winiarni

IMG_0583.JPG

jezioro Alexandrina

« Ranking - Felieton | Strona główna | Fakty, mity i wyobrażenia - Felieton »