« Cybermagia - Felieton | Strona główna | POEMAT - tuż przed końcem świata pisany »

15 grudnia 2012

Na koniec roku - Felieton

Już tylko kilka dni dzieli nas od końca roku i zapowiadaniej światowej katastrofy.

Nadejdzie ona o 23:11 (czasu uniwersalnego) 21 grudnia tego roku, Można zajrzeć sobie na website 2012apocalypse.net. Co będzie powodem katastrofy, tego dokładnie nie wiemy... Mówi się o zmianie biegunów magnetycznych naszego globu. Jego ruch obrotowy podobno gwałtownie zwolni, a następnie zmieni kierunek. Po tym nastąpią trzęsienia ziemi o niespotykanej sile i ogromne fale zniszczą naszą cywilizację. Całe kontynenty zaczną znikać z powierzchni globu, a te pozostałe pokryje lodowiec. Mówi się nawet o miliardach ofiar ludzkich. Istna apokalipsa!

Wiemy natomiast, że my tu u siebie w Australii, możemy cieszyć się światem nieco dłużej, bo aż do 9:41 rano następnego dnia. Pociecha niewielka, ale zawsze...
Co więcej, jeżeli powodem tego będzie Słońce, to mamy dodatkowe 8 minut i 20 sekund, bo tyle czasu świetlnego dzieli nas od Słońca. Żadna inna gwiazda nie wchodzi w grę, bo od najbliższej dzieli nas ponad 4 lata świetlne to pewnie astronomowie już dawno by o tym trąbili. Gdyby to jednak nasz Księżyc chciał nam zrobić psikusa, to zabawa ta trwałaby tylko 1,3 sekundy, bo tyle potrzebuje światło by dotrzeć do naszego globu.

A znamy aż dwa powody dla których może nastąpić ziemska katastrofa. Pierwszy, to że kalendarz Majów kończy się tego wlaśnie dnia, a po drugie „słońce będzie zrównane z centrum Drogi Mlecznej po raz pierwszy od około 26 tysięcy lat" – cokolwiek ma to dla nas znaczyć.

Powody są dostateczne – czekamy na efekty. Ale nie wylewałbym specjalnie łez z tego powodu, bo jak powiedział Wolter: "Kiedy przychodzimy na świat płaczemy, inni się cieszą, kiedy odchodzimy — śmiejmy się, niech płaczą inni". Tylko czy będzie komu płakać?

Nie tak dawno bo w tamtym roku też nas straszono. Tamten koniec świata miał nastąpić 21 maja 2011r. według podobnych wyliczeń dokonanych na podstawie Biblii. I miał być równie przerażający jak ten. Na całej kuli ziemskiej, wszędzie gdzie nastanie godz. 18:00, miały zacząć się gigantyczne trzęsienia ziemi, obejmujące swym zasięgiem wszystkie lądy. Tak według nawiedzonego kaznodziei ze Stanów Zjednoczonych Ameryki, miał się rozpocząć Sąd Ostateczny nad ludźmi.

Te wszystkie końce świata to wielkie niewiadome a istnieją inne, realne katastrofy w których ginie mnóstwo ludzi, i sami je powodujemy. Weźmy pod uwagę kraksy samochodowe. Od czasu pierwszego wypadku drogowego w Londynie do teraz — zginęło na świecie 35 mln osób. Obecnie według danych ONZ na drogach wszystkich kontynentów — ginie rocznie ok. 1,2 mln osób, czyli co 30 sekund jeden człowiek, a 30-50 mln odnosi obrażenia. Większość ofiar pochodzi z państw rozwijających się. Przerażające, że 40 proc. wszystkich zabitych stanowią dzieci i młodzież.

W zeszłym roku w Australii na drogach zginęło 1291 osób, ale pocieszające jest to, że co roku liczba ta znacznie maleje, pomimo zwiększającej się liczby samochodów.

W Polsce w ciągu roku w wypadkach drogowych ginie prawie 4 tysięcy osób, a dziesięciokrotnie więcej jest rannych. Duży wpływ na tę liczbę mają też warunki pogodowe. Przeciętna wypadków śmiertelnych też jest bardzo wysoka - na 100 wypadków ginie 10 osób i jest to trzy razy więcej niż wynosi średnia europejska. Stanowi to najwyższy wskaźnik śmiertelności w wypadkach drogowych w UE. Aż strach poruszać się po polskich drogach.

I tego należy się głównie bać, a nie wyroczni domorosłych proroków i końców kalendarzy.
Na zakończenie przytoczę słowa krótkiego werszyka napisanego przeze mnie na koniec roku.

Stary rok bez żalu żegnam
I minionych dni problemy
Tam do Góry ślę telegram
- rok następny lepszy chcemy.

Bez kryzysów, łez i kobry
Bez podziałów: my i oni
Przeżyć godnie w zdrowiu dobrym
Szczęścia Polsce i Polonii.

Tego życzy Wasz

Krzysztof Deja

Polecam zajrzeć na You Tube, jest tam clip wykonany przez Kormorana z piosenką ANDRE do moich słów i fotografii. A pomysłodawczynią i koordynatorką była p.Małgorzata.
http://www.youtube.com/watch?v=vYArdV1Bnoc

w serwisie fotograficznym migawki z miasta Adelaide i okolic


IMG_0046.JPG

ulice miasta

IMG_0048.JPG

ulice Adelaide

IMG_0049a.JPG

aleja fikusowa

IMGP4287.JPG

plaza dla aut

IMG_0039.JPG

adelaidzkei wzgorza

IMG_0040.JPG

jeden ze stadionow w miescie

IMGP4293.JPG

na plazy

IMG_0044.JPG

w miejskim botaniku

IMG_0047.JPG

ulice miasta

P1020510.JPG

nocne życie w Australii


« Cybermagia - Felieton | Strona główna | POEMAT - tuż przed końcem świata pisany »