« Głupota - felieton | Strona główna | Patriotyzm - felieton »

1 października 2012

Wiosna - Felieton

Pani wiosna falującą piersią muska nas upajająco.

Nozdrza wciągają aromaty kwiecia, ciało nabiera wzmożonej energii z coraz gorętszych promieni słońca.
Poszły w zapomnienie piłkarskie euforie po EURO 2012, sportowe po londyńskiej olimpiadzie, tylko słońce i przyroda się liczą. Żadne tam amerykańskie wybory, zmiany na Bliskim Wschodzie czy polska jesień polityczna nie wchodzą w grę.

Ostatnio wybrałem się z Zenkiem na wycieczkę krajoznawczą do naszego górskiego ogrodu botanicznego. Zenek niczym Janosik sprężystym krokiem pokonywał wzniesienia, wręcz skakał po ścieżkach. Oglądaliśmy kwitnące ogrody magnolii i już przekwitające krzewy kamelii.

Kiedy Zenek usłyszał, że go do Janosika przyrównuję, natychmiast zrobił mi wykład o tym podhalańskim zuchu.
- Kris, nie podhalańskim tylko słowackim – poprawił mnie na wstępie. - Janosik pochodził spod Żyliny na Słowacji.
- A ja myślałem, że on był harnasiem spod Zakopanego. Jak w tym filmie z Markiem Perepeczko. A propos, kiedy byłem ostatnio na Gubałówce, stał tam sobowtór naszego potężnego aktora z ciupagą i w góralskim ubraniu galowym, pozował do zdjęć z otaczającymi go wczasowiczami.

- Kris, to chwyt marketingowy, już ponad 100 lat temu wszyscy się do niego przyznawali: Czesi, Słowacy i Polacy w Tatrach i w Beskidach. Chociaż w Polsce mieszka ciągle 406 osób o tym nazwisku, to zbójca nigdy tam nie był. Ten oryginalny urodził się w 1688 roku. Służył w wojsku na zamku, w Bytčy, gdzie więziono groźnych przestępców. Tam poznał niejakiego Tomasa UhorcikaTomasa Uhorcika , który był harnasiem zbójników karpackich. Janosik pomógł mu uciec z więzienia, a sam zdezerterował lub (jak twierdzą niektórzy), został wykupiony z wojska i przystał do jego górskiej bandy. Od tego momentu rozpoczęła się zbójecka aktywność Janosika, która trwała do wiosny 1713 roku. Wtedy to został pojmany i osadzony w średniowiecznym zamku w Liptowskim Mikułaszu. Ostatecznie za rabunkową działalność i morderstwa, został skazany na karę śmierci przez powieszenie na haku, za lewe żebro. No i zaczęła narastać legenda.
- Dlaczego za lewe, a nie prawe? – zapytałem.
- Podobno bardziej boli – wytłumaczył mi Zen.
- Patrz, a teraz takiemu Andersowi Breivikowi z Norwegii za tyle zabójstw (chyba 77), dali 21 lat i to w takich warunkach, że wszyscy ówczesni zbójnicy mordowaliby na potęgę, aby takie luksusowe wczasy dostać.
- No cóż, jakie czasy takie więzienia – filozoficznie uciął me rozważania Zen.
- Wieść niesie, że Janosik zbójował obrabowując bogatych ludzi, a obdarowywał biednych - wtrąciłem.
- A to zależy. Na Słowacji mówiło się o nim na dwa sposoby: jako zwykłym bandycie, a także jako szlachetnym zbójcy. W Polsce natomiast utrwaliła się tylko wersja pozytywna. Czy zdajesz sobie sprawę Kris, że powstało chyba 10 filmów czy seriali o Janosiku. Pierwszy już w 1921 roku, czechosłowacki film pełnometrażowy finansowany z USA. Janosik miał także miejsce w literaturze, nie tylko w ustnych przekazach. Co więcej, w Czechach widniał na dwu banknotach: 500-koronowym wyemitowanym w 1944 i trzykoronowym z 1947 roku.
- Wygląda na to, że z biegiem czasu legenda taniała? - zauważyłem.

- Czy wiesz Kris, że dnia 26 marca obchodzi się w Polsce dzień dobrego łotra, to na pamiątkę tego co się w ostatniej chwili na krzyżu nawrócił. Niektórzy zwą ten dzień - dniem Janosika.
- To co najmniej kontrowersyjne - zaoponowałem. Przecież był rabusiem i mordercą! To tak jakby Neda Kelly’ego gloryfikować...
- To racja, ofiarami jego napadów byli nie tylko kupcy, ale także plebani, posłańcy pocztowi i inne przypadkowe, zamożniejsze osoby – ciągnął Zen. - Grabił głównie z myślą o sobie i swoich ludziach, obdarowując okazjonalnie co fajniejsze laski z okolicy. Miał gest – podsumował Zenek.

- Ciekawe, czy to były ówczesne karocówki? – zastanowiłem się.
- Jakie karocówki? – dopytywał się Zen.
- No wiesz, teraz są tirówki, a wtedy jeździły karoce, a więc...
- Nie myślę, klimat był wtedy niesprzyjający, dróg mało, żandarmi na każdym kroku, zaraz by je przegnali do Rumunii czy Bułgarii. Teraz to co innego, pełna demokracja, zbójników bez udowodnienia winy karać nie można. Lasek nebeskich też nie deportują, bo są w unii. - Swoją drogą, takich Janosików nie brakowało i nie brakuje we współczesnej Polsce, że wspomnę tylko o Art-B, Grobelnym ze swoją kasą, czy ostatnio Amber Gold – zauważyłem. - Tylko metody się zmieniły, ale za to jaki efekt – podsumował Zenek.


Krzysztof Deja


w serwisie fotograficznym zdjęcia ilustrujące nasze spacery po botaniku


P1020529.JPG

Piękno wiosny


P1020530.JPG

magnolie


IMGP9125.jpg
kwitnie eukaliptus


P1020523.JPG

widok na Adelajdę z góry Mt.Lofty


P1020524.JPG

krzewy kamelii


P1020527.JPG

widok z botanika


P1020531.JPG

magnolia


P1020533.JPG

jabłonie


P1020535.JPG

wiosna


P1020537.JPG

stawik

« Głupota - felieton | Strona główna | Patriotyzm - felieton »