« Czym jesteśmy? - Felieton | Strona główna | Australia Day – fotoreportaż »

15 stycznia 2012

Populacja - Felieton

Cała hałastrą - bagatelka 7 miliardów dusz – wkroczyliśmy może nie dumnie, ale pewnie w 2012 rok.

I jak na razie nasz świat, czyli Ziemia, obraca się jak dotychczas, z czasem jednego obrotu równym 23 godziny 56 minut i 4 sekundy i z prędkością mierzoną na równiku wynoszącą 1674,4 kilometrów na godzinę. Żaden ludzki kalendarz nie będzie miał wpływu na zmianę tej sytuacji. Ani chiński, ani kalendarz Majów, ani żaden inny.

O, ludzka głupota natomiast, może być przyczyną kataklizmu. Tak, jak sami sobie zafundowaliśmy kryzys gospodarczy. Właściwie to kilkudziesięciu maklerów, specjalistów od ekonomii w szczególności bankowości, tak wymodziło, że teraz miliony nie mogą się pozbierać. Ba, gospodarki całych krajów upadają. Sami maklerzy mają się na ogół dobrze.
Aż dziw bierze, że winy za to, nie przypisuje się jeszcze Tuskowi i jego ekipie. Przyzwyczailiśmy się już, że to oni są wszystkiemu winni, a w końcu to przecież oni przez ostatnie pół roku, byli symbolicznymi „rządcami” Europy.

Odnośnie tych siedmiu miliardów dusz to trzeba przyznać, że przybywa nas na potęgę. A Kościół katolicki mówi, że ciągle jest nas za mało i zakazuje regulacji urodzin i antykoncepcji. W ciągu jednej minuty od wielu już lat, rodzi się na świecie 156 dzieci, a umiera 100 osób. Łatwo obliczyć jak szybko się rozmnażamy. Co będzie za kilkanaście lat? W 2026 roku homo sapiens osiągnie magiczną liczbę 8 miliardów, a w 2043 – 9, itd...
Za czasów Chrystusa na naszym globie bytowało około 160 milionów ludzi. Kiedy Mieszko I w imieniu księstwa Polan przyjmował chrzest, całą kulę ziemską zamieszkiwało dopiero 350 mln ludzi, głównie w rejonie basenu Morza Śródziemnego, na terenach Bliskiego i Środkowego Wschodu oraz Południowej i Wschodniej Azji. Czyli, przez całe tysiąclecie przybyło 190 milionów przedstawicieli rodu ludzkiego. Gwałtowny wzrost populacji nastąpił na przestrzeni ostatnich dwóch stuleci. W 1850 roku był nas już okrągły miliard. A podwojenie nastąpiło po 80 latach. Kiedy zacząłem pobierać nauki, uczono mnie w szkole, że jest nas dokładnie 3.5 miliarda, czyli połowa tego co teraz. Wtedy byliśmy co prawda osobnikami bez dusz, bo rozkwitał socjalizm. Nie wiem czy to miało jakikolwiek wpływ na rozmnażanie się.

Obecnie populacja wzrasta jak już wspomniałem o prawie 80 mln rocznie, a to dzięki redukcji śmiertelności, z pomocą medycyny i sposobom życia. O ile na pierwszy miliard mieszkańców trzeba było czekać aż 50 tysięcy lat, to obecnie wystarczy 14 lat, aby kolejny miliard ludzi zasilił naszą planetę.

Już teraz jest coraz więcej miejsc tak zaludnionych, że pękają w szwach. Taki Nowy Jork, wiele chińskich miast, Seul, Osaka, czy Moskwa. Co ciekawe, jak do tej pory około połowa ludności całego świata żyje na 5% powierzchni Ziemi, a około 50% całkowitej powierzchni naszego globu stanowi miejsce zamieszkania dla jedynie 5% populacji. Wzrost zaludnienia powoduje zwiększające się zapotrzebowanie na żywność, co z kolei doprowadza do niszczenia środowiska naturalnego, podczas gdy zatłoczone miasta przyczyniają się do zaostrzenia problemów socjalnych i ekologicznych.

Tak więc zadaniem przyszłych pokoleń będzie uzdatnienie i zaadaptowanie do osiedlenia nowych terenów.
Tylko patrzeć jak pustynie zaczną zamieniać się w San Paulo czy Bombaj. Mamy już przykłady na Półwyspie Arabskim: Dubaj, Abu-Dhabi. Australia pod tym względem ma pole do popisu. Miejsca ci u nas sporo, gorzej z wodą. Jeżeli ten problem udałoby się rozwiązać, nasz kraj mógłby naprawdę stać się krainą nieograniczonych możliwości jak jeszcze niedawno go reklamowano. Jak do tej pory nasz kontynent zamieszkuje tylko 0.3% całej populacji świata. Potencjał zatem ogromny tylko brak tanich rozwiazań uzdatnienia środowiska, bo desolanizacja wody to ciągle bardzo droga inwestycja.

Przyjmuje się, że na naszej planecie żyło jak dotąd 110 miliardów ludzi. Ile jeszcze przeżyje po nas? Myślę, że ta niby wielka liczba dotychczasowej populacji, to tylko kropla w morzu. Z drugiej strony, gdy zaczniemy znacznie przedłużać życie ludzkie, to konieczna też będzie drastyczna kontrola urodzin. Bo po prostu się tu nie pomieścimy. Ale to już problem do rozwiązania dla naszych potomków. Póki co, dla PP Czytelników wszystkiego dobrego w nowym roku!

Krzysztof Deja


A w sekcji foto dzisiaj panoramki 


P1020275.JPG

Wybrzeże w Moonta Bay

P1020237.JPG

Wesołe miasteczko przy jednej z miejskich plaż

P1020267.JPG

Szeroka plaża w Wallaroo

IMGP8384.JPG

Na miejskim jeziorze


P1020367.JPG

Widok z botanika poza miastem


IMGP8369.JPG

Coroczny wyścig Tour Down Under


IMGP5829.JPG

Widok na Adelaide


P1020304.JPG

Murray River

« Czym jesteśmy? - Felieton | Strona główna | Australia Day – fotoreportaż »