« Tour Down Under – fotomigawki | Strona główna | Yorke Peninsula – fotoreportaż »

1 lutego 2010

Koleje - Felieton

Historia kolei szynowych, to już 200 lat.

Pierwszy parowóz zbudował nie Stephenson jak się powszechnie sądzi, ale angielski inżynier i wynalazca Richard Trevithick już w 1804 roku. Niestety w tym czasie jeszcze nie znajdowano dla tego wynalazku powszechnego zastosowania i dopiero 25 lat później George Stephenson skonstruował swoją wersję lokomotywy parowej i to on zbudował pierwszą, publiczną kolej.

Od ciężkiej maszyny z wielkim parowym kotlem gdzie podpalano wielkie palenisko ciągle dosypując węgla, do super szybkich, rakietowych z wyglądu, nowoczesnych pociągów Francji czy Japonii, minęło ponad 150 lat. Koleje na dobre zmieniły świat pod każdym względem.

My tu w Australii mamy kilka bardzo długich linii, jak pociąg z południa na północ kraju zwany The Ghan, łączący Adelaide z Darwin, czy The Indian Pacific obsługujący kraj wszerz od Sydney przez Adelaide aż do Perth. Jest to jedna z najdłuższych linii kolejowych świata – prawie cztery i pół tysiąca kilometrów. Mamy jeszcze The Sunlander z Brisbane do Cairns i parę innych. Głównie obsługują turystów, bo jest to jeden z atrakcyjnych sposobów zwiedzania kraju, chociaż trzeba powiedzieć, że wcale nie tanich.

Trzeba też wspomnieć o lokalnych kolejach podmiejskich. W Adelajdzie jako ostatniej z dużych miast Australii, przystępuje się właśnie do wymiany trakcji spalinowej na elektryczną, kolei obsługującej odległe dzielnice i połączenie z centrum miasta. Potrwa to parę lat, ale najważniejsze że coś się zmienia na dobre.

Ciągle pamiętam obsługę polskich pociągów z dawnych lat. Byli to: kierownik składu (a jakże), konduktor, rewizor, maszynista, palacz i czasem sokiści, czyli kolejowa służba porządkowa. Specyficzny zapach (a właściwie smród) towarzyszył nieodłącznie tej formie podróży. Najgorzej kiedy w zatłoczonym pociągu trzeba było stać w pobliżu toalety. Niestety, w dawnych czasach nie należało to do rzadkości.

Wszyscy znamy wierszyk dla dzieci Juliana Tuwima pt. Lokomotywa. A dziś chciałbym zaproponować trochę inny, ale jakże znajomy obrazek z jazdy pociągiem, nawiązujący do mojej poprzedniej myśli.

Pośpieszny
Poranek wczesny
Jadę pośpiesznym
Wprost do Warszawy
Załatwiać sprawy
Pociąg o czasie
Ja w drugiej klasie
Wagon się kiwa
Piję trzy piwa
Łódź Niciarniana
W pęcherzu zmiana
Pęcherz nie sługa
A podróż długa
Ruszam z tej racji
Do ubikacji
Kto zna koleje
Wie, jak się leje
To, co trzęsie się
W Los Angelesie
Formę osiąga
W polskich pociągach
Wyciągam łapę
Podnoszę klapę
Biada mi biada
Klapa opada
Rzednie mi mina
Trza klapę trzymać
Łokieć, kolano
Trzymam skubaną
Celuję w szparkę
Puszczam Niagarkę
Tryska kaskada
Klapa opada
Fatum złowieszcze
Wszak wciąż szczę jeszcze
Organizm płynną
Spełnia powinność
Najgorsze to, że
Przestać nie może
Toczę z nim boje
Jak Priam o Troje
Chcę się powstrzymać
Ratunku ni ma
Pociąg się giba
A piwo spływa
Lecę na ścianę
Z mokrym organem
Lecę na drugą
Zraszam ją strugą
Wagonem szarpie
Leję do skarpet
Tańcząc Czardasza
Nogawki zraszam
O, straszna męko
Kozak, flamenco
Tańczę, cholera
Wzorem Astair'a
Miota mną, ciska
Ja organ ściskam
Wagon się chwieje
Na lustro leję
Skład się zatacza
Ja sufit zmaczam
Wszędzie łabędzie
Jezioro będzie
odtańczam z płaczem
La Kukaracze
Zwrotnica, podskok
Spryskuję okno
Nierówne złącza
Buty nasączam
Pociąg hamuje
Drzwi obsikuję
I pasażera
Co drzwi otwiera
Plus dawka spora
Na konduktora
Resztka mi kapie
Na skrót PKP
Wreszcie pomału
Brnę do przedziału
Pasażerowie
Patrzą spod powiek
Pytania skąpe
'Gdzie pan wziął kąpiel?'
Warszawa, Boże!
Nareszcie dworzec!
Chwilo szczęśliwa
Na peron spływam
Walizkę trzymam
Odzież wyżymam
Ach, urlop błogi
Od fizjologii
Ulga bezbrzeżna
Pociąg odjeżdża
Rusza maszyna
Hen w dal
Po szczy...
Po szynach

Niektórzy przypisują to Tuwimowi, ale tak naprawdę nikt nie zna autora. Zgrabnie napisane. A wszystkim czytającym życzę przyjemniejszych wrażeń z podróży pociągiem.


Wasz Chris

W ramach fotoreportażu dzisiaj przedstawię jedną z miejskich plaży w styczniowy dzień o 7 rano. Jak widać królują koniki ale nie tylko, ludzie spacerują z pieskami – tego akurat nie uwieczniałem.

pl1.JPG


pl2.JPG


pl3.JPG


pl4.JPG


pl5.JPG


pl6.JPG

« Tour Down Under – fotomigawki | Strona główna | Yorke Peninsula – fotoreportaż »