« | Strona główna | Pol-Art 2009 – Refleksje cz. 2 »

1 stycznia 2010

Pol-Art 2009 – Refleksje z pierwszej części.

Donoszę, że tu w Adelajdzie jesteśmy w trakcie II Festiwalu Polskiej Kultury i Sztuki “POLART 2009”.

Festiwal ten odbywa się co trzy lata w innym mieście Australii. W Adelajdzie gości po raz trzeci.

Imprezy rozpoczęły się już 4 grudnia koncertem Adelajdzkiej Orkiestry Symfonicznej wykonującej utwory Szopena i innych polskich kompozytorów. Główna część festiwalu odbywa się od 27 grudnia i potrwa aż do 10 stycznia 2010 roku. W moim krótkim sprawozdaniu chciałbym przekazać kilka migawek, tak fotograficznych jak słownych z poszczególnych imprez.

Trzeba szczególnie podkreslić, wrażenie jakie wywarły wszystkie zespoły folklorystyczne które zjechały z całej Australii i Nowej Zelandii. Każdy ich koncert odbywał się przy wielkim aplauzie nie tylko ludzi z polskimi korzeniami, ale widzów urodzonych w różnych częściach świata. W katedrze adelajdzkiej odbyła się msza święta jakiej tu chyba jeszcze nie było. Tłum wiernych, w tym całe zespoly taneczno-wokalne w kolorowych strojach regionalnych, przybyły na mszę odprawiona przez arcybiskupa Wilsona w koncelebrze z polskimi kapłanami. Słowa polskich kolęd w tych starych murach, echem przywoływały wspomnienia z młodości, polskich katedr i kościołów.

Polskie Dożynki które rokrocznie odbywały się jako lokalna impreza polonijna, tym razem w ramach PolArtu rozgościły się w centrum miasta, placu Elders Park i bawiły przybyłe tłumy występem ponad 500 artystów na dużej scenie. Imprezę tę otworzył jak zwykle płomiennym przemówieniem nasz stanowy premier Mike Rann.

Siedząc z książkami na Dożynkach w jednym z namiotów, miałem szczególną okazję poznać wielu uczestników tej imprezy, jak i przypadkowych gości. Miałem też wielką przyjemność (jako Polak) obierać słowa szczerego uznania dla naszej kultury od wielu Australijczyków, którzy zatrzymywali się przy stoisku literacko-teatralnym ”Pod muzami”. Szczególnie utkwił mi w pamięci zachwyt Polakami turysty z USA, który opowiadał mi w samych superlatywach o swoich sąsiadach Polakach i ich zwyczajach.

Muszę powiedzieć, że wszystko to działo się w upalnej aurze południowoaustralijskiego lata. Codziennie temperatury zbliżały się do czterdziestki, a mimo to ludzie tłumnie odwiedzali teatry i sale koncertowe. A propos teatrów, do tej pory odbyły się dwa przedstawienia teatru Scena 98 z Perth i Teatru Fantazja z Sydney. Teatr z Perth z młodą obsadą wystawił trudną “Balladynę” J.Słowackiego, a Teatr Fantazja, współczesną komedię pt. Roszada. Jestem mile zaskoczony poziomem i realizacją przedstawień obydwu teatrów. A przed nami jeszcze spektakle dwu teatrów adelajdzkich.

Oficjalne rozpoczęcie Polartu odbyło się w sali, niczym komnacie Królewskiego Towarzystwa Sztuk Pięknych w Adelajdzie, gdzie artyści o polskich korzeniach wystawili 75 prac plastycznych. Udział w nim wzięli polscy oficiele na czele z Ambasadorem RP, p.Andrzejem Jaroszyńskim, a także przedstawiciele rządu Południowej Australii i władz miasta, jak również wielu zaproszonych gości. Podczas ceremonii otwarcia, utwory polskich kompozytorów grały dzieci i młodzież australijska o różnym kolorze skóry, ale w polskich strojach regionalnych.

Odbył się już pierwszy koncert muzyki klasycznej polskich kompozytorów zwany ”Polskie inspiracje”, a także trzy literackie spotkania autorskie. Z Melbourne przyjechała dr.Bogumiła Żongołłowicz która opowiadała o swojej dokumentalistyce. Ciepło wprowadziła nas w strofy swojej poezji Ela Chylewska z Sydney, a ja czyli Krzysztof Deja z Adelajdy, mówiłem o mych fascynacjach literackich prezentując swoje utwory.

Przed nami jeszcze kilka dni artystycznych wrażeń. Nie będę ukrywać, że najbardziej ekscytuje mnie możliwość wysłuchania koncertu szopenowskiego w wykonaniu Aleksandra Kudajczyka, polskiego pianisty ze Szkocji. Czekam też na występ pianisty Krzysztofa Małka, o którego koncertach do tej pory tylko czytałem w polonijnej prasie.

Trzeba jednocześnie zaznaczyć, że tego typu imprezy to świetna okazja do poznania ludzi kultury i sztuki z innych stanów, których na codzień znamy tylko z korespondencji medialnych, czy e-maili. Nie sposób nie wspomnieć o pracy jaką włożył w przygotowanie tej wielkiej imprezy, cały sztab ludzi na czele z Andrzejem Munkiem. Gdyby nie oni, nie byłoby tych przeżyć i wrażeń, kontaktu z kulturą i sztuką, której korzenie gdzieś tam w centralnej części kontynentu, zwanego Europą.

Krzysztof Deja


Poniżej kilka fotografii ilustrujących dotychczasowe imprezy festiwalowe.


polart1.JPG

wielonarodowa grupa “krakowiaków i górali” grała na uroczystości otwarcia utwory Szopena.


polart1a.jpg

Prezydent PolArtu 2009 Andrzej Munk, wygłasza przemówienie powitalne


polart5.JPG

oficjalne otwarcie PolArtu 2009, od prawej: Ambasador RP, A.Jaroszyński i przedstawiciele władz Południowej Australii


polart6.JPG

polscy kapłani, przedstawiciele polonijnych mediów i świata sztuki


polart7.JPG

od lewej: Krzysztof Deja, Konsul RP p.Dominika Mosek, p.Misiak


polart3.JPG

premier SA Mike Rann z chlebem i solą w otoczeniu polskiej młodzieży


polart8.JPG

Dożynki rozpoczęte


polart2.JPG

Dożynki odbywały się nad rzeką Torrens w centrum Adelajdy


polart14.JPG

autor, prezeska Dożynek Lilia Żyźniewska i Krystyna Rayton


polart9.JPG

po spektaklu Balladyny, Teatru Scena 98


polart10.JPG

scena ze sztuki “Roszada” prezentowanej przez Teatr Fantazja


polart11.JPG

Bogumiła Żongołłowicz w trakcie spotkania autorskiego


polart12.JPG

Krzysztof Deja opowiada o swojej drodze do literatury


polart13.JPG

koordynator literacko-teatralny PolArt 2009 Ewa Leśniewska, zapowiada spotkanie z poetką Elą Chylewską

« | Strona główna | Pol-Art 2009 – Refleksje cz. 2 »