« Kurtyna w górę - Felieton | Strona główna | Fredrowska emancypacja - Felieton »

20 października 2009

Warzywka - felieton

Od pewnego czasu mój przyjaciel Zen usilnie nalegał abym partycypował w przygotowaniu ogródka warzywnego na jego podwórku.

Oczywiście chodziło mu o mój wkład tak finansowy, jak i o „fizyczne przyłożenie się do łopaty” – jak on to ujął.

Zen i Maggi mają dość pokaźne podwórko z tyłu domu i teraz zdecydowali zagospodarować ten teren w ramach haseł: „go green” i „save our planet”. Postanowili iść z duchem czasu i urządzić u siebie ogródek warzywny. A ponieważ ja jestem częstym gościem w ich domu i co tu ukrywać, na smacznych obiadkach, a więc powinienem też być zainteresowany zdrowym żywieniem.

Nie trzeba mnie było długo przekonywać. Pewnego pięknego dnia wraz z Zenkiem chwyciliśmy za łopaty i przekopaliśmy pół backyardu. Łatwe to nie było bo ziemia dość gliniasta, ale o tej porze roku nie jest jeszcze tak najgorzej ze względu na padające deszcze. Po kopaniu, grabieniu i nasyceniu ziemi organicznym (a jakże) nawozem, pałeczkę przejęła Maggi sadząc całą gamę warzywek. Czego tam nie było: sałata, pietruszka, rzodkiewka, szczypiorek, pomidory, ogórki, itp itd.

Tak naprawdę, to nie my pierwsi i nie my ostatni uznaliśmy, że czas na własne warzywa. Już w wielkich domach, jak Biały Dom pierwszej damy Ameryki, sadzi się nowalijki. Pani Obamowa obsadziła wraz z dziećmi grządki szpinakiem, groszkiem, ziołami jak i malinami i jagodami.

W czasie tej niewdzięcznej pracy jaką jest machanie łopatą, Zen wyklarował mi pochodzenie większości warzyw.
Okazuje się, że jednym z najstarszych warzyw świata są szparagi. Już 4500 lat temu uprawiano je w rejonie basenu Morza Śródziemnego.W XV wieku trafiły do Francji, a dopiero trzysta lat później, do Polski. Szparagi należą do najszybciej rosnących warzyw świata, potrafią urosnąć nawet 12 centymetrów w ciągu jednego dnia.

Maggi codziennie doglądała i pielęgnowała z ochotą wzrastające wraz ze słonecznymi dniami warzywka. Któregoś dnia, ni to z narzekaniami, ni to z dumą poskarżyła się, że chyba przedobrzyliśmy z nawożeniem gruntu, bo w ciągu jednego dnia pod płotem wyrosły całkiem okazałe pokrzywy i strasznie się narobiła, wyrywając te paskudztwa. Zauważyłem, że to prawie jak te szparagi, które są rekordzistami wzrostu.

Następnego dnia po obchodzie ogródka Zen wpadł wściekły do domu z pytaniem: co stało się z roślinami które rosły pod płotem?!
Maggi wyjaśniła mu, że to nie rośliny tylko chwasty zwane pokrzywami, i trzeba było je usunąć. Zenka jeszcze bardziej ruszyło.

- Jak to usunąć, te chwasty jak to ty nazywasz, kosztowały mnie niemało pieniędzy! To oryginalne rośliny egzotyczne, które postanowiłem tu hodować – jątrzył się Zenek.

Maggi na początku nawet dała się nabrać i zrobiło się jej głupio, ale szybko wydedukowała i zapytała Zenka wprost, wręcz krzycząc:
- Czy to przypadkiem nie były krzaki marihuany?! Czy ty chcesz na nasz dom kryminał sprowadzić?!

Zen natychmast zmienił ton i zaczął sie usprawiedliwiać, że on w ramach “go green” chciał tylko zobaczyć jak wygląda tego typu uprawa.
- Wiesz Kris – tłumaczył mi – we mnie zawsze tkwiła dusza Miczurina. Od dziecka interesowały mnie egzotyczne uprawy. I to wszystko z tego…, chociaż jakiś ekstra dochód, też by się przydał – wyznał rozbrajająco.

Wasz Chris


Dziś na zdjęciach nie warzywka a krzewy i roślinki

IMGP4176.JPG


IMGP4172.JPG


IMGP4256.JPG


IMGP4224.JPG


IMGP4319.JPG

« Kurtyna w górę - Felieton | Strona główna | Fredrowska emancypacja - Felieton »