« Dzień Matki w Australii | Strona główna | Brisbane - szkice australijskie »

20 maja 2009

Kryzys - Felieton

Niestety, światowy kryzys wdarł się już i na nasze podwórko.

Od pewnego czasu mój przyjaciel Zen pozostaje bez pracy. Maggi z tego powodu popadła w głęboką depresję, nie dlatego że nie mają za co żyć, tylko z powodu ciągłej obecności Zenka w domu. W pierwszym okresie mnie też się go szkoda zrobiło, bo wiadomo, zatrudnienie to nie tylko stały dopływ gotówki, ale też kontakty międzyludzkie, bardziej urozmaicone życie w grupie i wiele innych zalet. Ale to tylko my braliśmy pod uwagę, Zenek nic sobie z tego nie robi, wielce cały ten kryzys lekceważy.

Wczoraj przyznał mi się w zaufaniu, że nigdy tak dobrze się nie czuł jak teraz.

- You know Kris – objaśniał mnie – tak samemu to nie wypada pracy rzucać bo zaraz powiedza że bludger, lazy beggar i tym podobne, ale jak cię firma zwalnia, to nikt ci złego słowa nie powie, co więcej stajesz się ofiarą światowej recesji. Podsumowując, jesteś osobnikiem z globalnymi koneksjami, a więc w pewnym stopniu nowoczesnym.
- Chcesz powiedzieć że teraz jest trendy być bezrobotnym? – zapytałem.
- Jak najbardziej – odparł z dumą – czy widzisz jak rząd się nami przejmuje, ile informacji i szumu wokół nas. I ja się czuję jednym z bohaterów kryzysu.
- To interesujący punkt widzenia – zauważyłem.
- Widzisz Kris, większość firm które się chcą uratować od kompletnej zapaści przechodzą restrukturyzację. Ja też postanowiłem przestawić swoje życie na trochę inne tory – powiedział mi tajemniczo Zenek. – Ja nie mam się czego bać, mnie się nie imają emocjonalne huśtawki jak tych z górnych półek biznesu.

Okazało się, że Zen korzysta z doractwa kryzysowego finansowanego przez jego byłą firmę i rząd. A widać że poszedł na całość bo zapisał się na wszelkie możliwe sesje wspomagające. Ma już pełen kalendarzyk zajęć na najbliższe tygodnie. Z podobnymi sobie ma zagwarantowane darmowe mecze golfowe w celu scementowania energii i wiary w siebie. Co parę dni chodzi na spotkania organizacji dobroczynnej gdzie działa ze zdwojoną chęcią. Ostatnio był na wspólnym gotowaniu potraw orientalnych pod okiem znanego mistrza patelnii rodem z Chin, który poddawał im pomysły jak rozładowywać napięcie psychiczne i stress poprzez pitraszenie i wspólne spożywanie kulinarnych smakołyków.

Zenek właśnie teraz korzysta z luksusu wolnego czasu i wykorzystuje to na długie jesienne wycieczki po okolicy. Ciągle zasypuje nas wrażeniami z nowoodwiedzonych miejsc. Aż mu zacząłem sam zazdrościć. Omijają go stresujące dni w firmie oczekującej na najgorsze wiadomości, czyli na zamknięcie lub bankructwo, czy też na kolejną redukcję w zatrudnieniu i związane z tym wszystkim krążące plotki.

Zen twierdzi, że niepewność ekonomiczna wcale nie wpłynęła ujemnie na jego psychikę, wręcz odwrotnie. Poczuł się silniejszy i skonsolidowany społecznie. Jedynie podejście Maggi go stresuje, jej stany niepokoju i emocjonalne nastroje. Bo Maggi w przeciwieństwie do Zena, chce za wszelką cenę utrzymać się tam gdzie jest. Nie wróżymy jej długiego okresu w utrzymaniu posady, bo i sytuacja w jej firmie wygląda nieciekawie co więcej, w wielkim stopniu zależy od prezydenta Obamy.

W polskim serialu „Alternatywy 4”, cieć Anioł pouczał żonę Miećkę że najważniejsze w życiu, to pod kogo się jest podwieszonym. W przypadku Maggi nawet tak wysokie podwieszenie nie gwarantuje niczego pewnego. No cóż, czasy się zmieniają.

Uważam jednak że Zenek na tym kryzysie całkiem nieźle wyszedł. Należy do czołówki, czyli szpicy peletonu mówiąc językiem kolarskim, to się i z nim - jak powiada Maggi – cackają. Kiedy przyjdzie spodziewane tsunami zwolnień z pracy, nie będzie już środków i czasu na tak dogłębne zajmowanie się poszkodowanymi. On przynajmniej wie na czym stoi, a większość z nas budzi się każdego dnia z niepewnymi myślami co przyniesie następny dzień.


Wasz Chris


IMGP6167.JPG

Glenelg


IMGP3111.JPG

jesien w botaniku


IMGP3574.JPG

na plazy


IMGP5683.JPG

ruiny w buszu


IMGP3676.JPG

wybrzeze w Androssan


IMGP6180.JPG

ogrod japonski

« Dzień Matki w Australii | Strona główna | Brisbane - szkice australijskie »