« Gorączka - Felieton | Strona główna | Zabytek - Felieton »

8 listopada 2008

Telewidzenie - Felieton

Nie wiem czy czytelnicy wiedzą o czym będę pisać, ale starsi pewnie szybko się uporają z odpowiedzią.

Chcę napisać o państwie prężnym, które powstało w Warszawie w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Początki sięgają roku 1952, ale za oficjalną datę powstania tego państwa, uznaje się 8 grudnia 1960 roku.

Państwo to miało władzców i to potężnych – szczególnie na początku. Pierwszy z nich Włodzimierz Sokorski przesiedział na tronie, w chwale aż 16 lat. Drugiemu już tak się nie szczęściło. Maciej Szczepański zarządzał tylko przez 8 lat, a zdymisionowany, trafił prosto do wiezienia. I od tego czasu skończyły się wieloletnie rządy w tym kontrowersyjnym państwie. Jak się któremu udało zaliczyć rok, to już miał szczęście. A bywali i tacy co po miesiącu wylatywali.

Państwo to miało dobre i złe strony. Było naszym oknem na świat, ale i wielkim manipulatorem naszych umysłów.

Sam pamiętam, jako dziecko siedziałem wpatrzony w magiczne pudło, że oczu oderwać nie mogłem i to zauroczony metodami rozrzucania obornika, nadawanego przez redakcję rolną. A jak leciał ZORRO, no to już całym ciałem i duszą byłem wyłączony z tego świata. Takich jak ja było tysiące, jak nie miliony.

Tak, mowa o Polskiej Telewizji. Był to ośrodek wielkiej władzy nad umysłami narodu i trzeba ją było mądrze wykorzystać. Wiedzieli o tym doskonale wielcy tamtych czasów i nie przepuszczali okazji do propagowania swojego programu. Jedynie słusznej drogi społeczeństwa.

Tak jak wspomniałem, pierwszy eksperymentalny program telewizyjny wyemitowano 25 października 1952, i powoli zaczęło się to rozwijać. A w 1957 roku nadawano już 22 godziny tygodniowo. Były tam programy dla dzieci, telewizyjne widowiska teatralne, nawet pojawiły się w tym czasie reklamy. Ale dopiero od 1958 roku powstał ramowy Program Telewizyjny, a trzy lata później zaczęto nadawać programy codziennie. Działały też już ośrodki regionalne w kilku miastach Polski, a to głównie z przyczyny, że ośrodek warszawski nie miał tak dużego zasięgu.

Kiedy w latach sześćdziesiątych ludzie zaczęli kupować telewizory na wielką skalę, program telewizyjny zrobił się ważnym ogniwem zarządzania, a tym samym prezes Radiokomitetu (telewizji) był w randze ministra. A telewizja szła od sukcesu do sukcesu. To o tym ciężkim pudle z ruchomymi obrazkami, marzyli wszyscy w tamtych szarych i siermiężnych czasach.

Wtedy to telewizja wzięła się za wielką produkcję filmową. Zaczęły powstawać filmy na potrzeby telewizji, a nawet tzw. seriale, jak np. Wojna domowa. Programy publicystyczno-edukacyjne, przedstawienia dla dorosłych i dzieci.

18 lipca 1969 telewizja przeprowadziła się na ulicę Woronicza w Warszawie do nowoczesnego kompleksu studyjnego wyposażonego w wysokiej klasy sprzęt. Wtedy też pokazała się prawdziwa potęga telewizji. Kiedy „szedł” ważny mecz piłkarski w telewizji cały kraj zamierał, ulice pustoszały. Następnego dnia po takim wydarzeniu, o niczym innym się nie mówiło w pracy, w szkole, czy w kolejkach. Podobne reakcje wywoływał ciekawy film w telewizji, czy program rozrywkowy. I wtedy też partia umiejętnie dobrała kadrę publicystyki telewizyjnej, a szczególnie dzienników telewizyjnych.

Byliśmy tak informowani, że codziennie wiedzieliśmy kogo odwiedził sekretarz – ten największy, ile to ton stali właśnie wytopiliśmy, ile buraków z hektara zebrano, co powiedział towarzysz od budownictwa i jak to źle jest pod jarzmem zachodniego kapitalisty. I tak codziennie. U nas ciagły wzrost, na zachodzie upadek. Powstawała propaganda przez duże P.

A trudności z takim przekazem nie było żadnych, bo program telewizyjny był tylko jeden – czyli ten państwowy, a do tego tylko czarno-biały czyli szary, a więc nawet obrazki z zachodu były nijakie.

Dopiero w roku 1970 rozpoczęto i to tylko w Warszawie emisję programu 2 TV. A parę lat później poszedł na cała Polskę. Był to program bardziej nastawiony na kulturę i rozrywkę. Choć jak obradował zjazd PZPR, to leciał w obydwu programach.

Od 1971 nieregularnie wprowadzano telewizję kolorowa, ale dopiero w drugiej połowie lat siedemdziesiątych zaczęto ją upowszechniać. Sam chodziłem do klubu studenckiego, aby zobaczyć mecze w kolorze z Mistrzostw Świata w 1978 roku.

W połowie lat osiemdziesiątych wprowadzono nowe formy informacyjne jak „Teleekspress" i „Panorama". Niestety, na ten temat wiele powiedzieć nie mogę... bo już nie oglądałem telewizji w kraju.
A resztę to już państwo znają. Zmienił się ustrój – zmieniła się i telewizja. A teraz to one wszystkie, na całym świecie są bardzo do siebie podobne.

Jedno jest dziwne. Coraz więcej pogramów, a coraz mniej do oglądania.

Wasz Chris

IMGP2901.JPG

w botaniku


IMGP2395.JPG

dzielnica mieszkalna


IMGP3097.JPG

w buszu


IMGP4166juz.JPG

przystań w mieście


IMGP3100.JPG

droga nad oceanem

« Gorączka - Felieton | Strona główna | Zabytek - Felieton »