« Wolność sztuki - Felieton | Strona główna | Dzienniki - Wrzesień II - 2008 »

19 września 2008

Wrzesień I - 2008

Sierpień minął wakacyjnie, a w dodatku - olimpijsko.

Tym razem zmagania sportowe oglądałem bardziej z doskoku. A to gdzieś w hotelu czy pensjonacie, to na lotnisku, a końcówkę w domu. Australia ustabilizowała swą pozycję, jako jeden z głównych potentatów medalowych, co na 20 milionowy kraj jest wielkim osiągnięciem. Polska niestety, poniżej oczekiwań. Ale najwięcej zyskały Chiny i to poza sportowymi arenami.

IMGP2913.JPG

A u mnie nareszcie wiosna. Okres zimowy był podobno bardzo chłodny tego roku. Nawet po powrocie odczuwałem jego efekty. Wrzesień zaczął się zdecydowanie przyjemniej. Na początku tego miesiąca zwykle odbywa się Royal Show, który rokrocznie zaliczam. To takie targi poznańskie połączone z wystawami farmerów, występami i lunaparkiem. Jednym zdaniem, dla każdego coś miłego. Spedziłem tam miło większość sobotniego dnia wraz z młodzieżą.

IMGP5666.JPG

Miałem nareszcie okazję wysłuchać CD i DVD, które otrzymałem w prezencie od multi-instrumentalisty Mariusza Kowalskiego w Polsce. Na obydwu płytach kompozycje, aranżacja i wykonanie Mariusza z oryginalnym zespołem muzyczno-wokalnym. Dla mnie rewelacja – lubię muzykę orientalną, a tam sporo tego. Jest tam zarejestrowany koncert na Zamku w Szydłowcu i z kilku innych miejsc. Dobór instrumentów i przestrzenność kompozycji, zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Szczególnie porwała mnie skrzypaczka swoją interpretacją – a Mariusz to mistyk muzyki. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że tak zdolni ludzie mieszkają w Radomiu. Zainteresowanym polecam jego stronę muzyczną www.mariuszkowalski.pl

DSCF0063.JPG

Przywiozłem ze sobą z Polski sporo książek, tak prezentów jak i zakupionych. Mam lektury co najmniej na rok. A i kilka płytek DVD, m.in. Ranczo Wilkowyje – filmową wersję. Myślę, że bez znajomości serialu, nie byłby tak dobrze odbierany. Ale w Polsce nie ma wielu, co by nie oglądali tego serialu.

Natomiast w „realu” życie wygląda niewesoło. I to tak gospodarcze jak i polityczne. Takiej złej sytuacji na świecie nie było już dawno. A to dlatego, że teraz są w to włączeni główni gracze. Na razie są to dyplomatyczne szachy, ale już coraz cześciej słychać pobrzękiwanie szabelką potencjału militarnego. Ludzka pamięć jest krótka, a doraźne ambicje przeważają nad zdrowym rozsądkiem historycznego myślenia. Mam tu na myśli konflikt gruziński i wszystko co z tym związane.

IMGP4970.JPG

„Trafiła mi się” wena... Pod wpływem niedawnego pobytu w klasztorze na Skałce w Krakowie, u grobów naszych wielkich twórców, a także głośnych ostatnio obchodów 10-tej rocznicy śmierci Zbigniewa Herberta, napisałem wiersz pt. Bogowie liryki.
Jestem przeciwny gloryfikowaniu i przypisywaniu twórcom boskich cech czy atrybutów. Obojętnie, czy będzie się nazywał: Wojtyłła, Szopen, Niemen czy Wyspiański. W ostatecznym rozrachunku sztuka się tylko liczy, nie twórca. Przy najbliższej okazji te swoje przemyślenia w lirycznej formie zaprezentuję.

Wiosna mi nagle zszarzała, wyblakła i otoczyła głuchą pustką. Zewnetrzny świat do mnie nie dociera. Straciłem zapach i romantyczny powiew uczuć i snów. Nic mnie nie cieszy. Zapadłem w niebyt. „Świadomość realności zdarzeń, zatraca mnie w smutku” – takie są moje odczucia. Całe szczęście że stan taki trwał stosunkowo krótko i wiosna - choć częściowo - odzyskała swój mieniący błyskotliwy czar.

Media straszyły nas końcem świata sprokurownym przez naukowców, chodzi o eksperyment w Szwajcarii, który może być przełomem w naszej wiedzy o świecie, ale to jeszcze potrwa pare miesiecy. Jak na razie wiemy że do 27-kilometrowego pierścienia Wielkiego Zderzacza Hadronów wprowadzono pierwszą wiązkę protonów. A co z tego wyniknie... zobaczymy.

mawsonlakes1.JPG


Straszono nas kolejną rocznicą zamachów terrorystów z 11 września. I obeszło się bez katastrof, i dzięki Bogu. Widziałem na własne oczy te dziury po drapaczach WTC, a tam pod tym wszystkim, jeszcze linia metra leci. Niewiarygodne!


Śmieszą mnie te wszystkie „spiski dziejów”. Te „prawdziwe wersje” zaaranżowanych ataków terrorystycznych, te żydowskie rządy światem, ta masońska władza nad naszymi umysłami. Niektórzy ludzie po prostu MUSZą wierzyć w bajki. Innego świata nie uznają.

IMGP3070.JPG

« Wolność sztuki - Felieton | Strona główna | Dzienniki - Wrzesień II - 2008 »