« SOKRATES | Strona główna | SPOTKANIE FILMOWE »

18 kwietnia 2008

Dzienniki - kwiecień I - 2008

1 kwietnia 2008 (wtorek)


Jesiennie... Nastał przejrzyście świeży poranek.

Teraz tak będzie aż do połowy maja – później niestety będzie gorzej :)) – oby tylko więcej padało.
Dziś prima aprilis, ale ja nie będe tu niczym bajerował :)

IMGP3659.JPG


3 kwietnia 2008 (czwartek)

Kończę już ładnie wydaną książkę Kasi i Marka Tomalików pt. Australia moja miłość. Parę lat temu byłem na spotkaniu autorskim Marka Tomalika, ale dopiero teraz przeczytałem ten - w sumie - dziennik z podróży. Książka bogato ilustrowana tak zdjęciami, mapami jak i dobrą grafiką. Bardzo interesujące spojrzenie ludzi prosto z kraju, na tę odmienną przyrodę i otoczenie. A sam Marek Tomalik to oberżyświat, dziennikarz, geolog i... rockman.

Dla mnie ta książka jest dodatkowo bliska, bo wiele z tych miejsc z ich wyprawy i ja odwiedziłem, stąd mam porównanie. Natomiast przytoczona obficie korespondencja z Polski (byli tu akurat w okresie transformacji ustrojowej), jest dla mnie źródłem poznania problemów tamtych czasów w kraju.


5 kwietnia 2008 (sobota)

Polski telewidz ma pierwsze miejsce w Europie - ogląda 5 godzin i 40 minut dziennie – powiedział Wojciech Pszoniak w jednym z wywiadów.

Niewiarygodne! Ludzie w Polsce naprawdę nic ciekawszego do roboty nie mają?! – to już moja refleksja. Zdecydowanie nie pasuję na typowego Polaka. Moja „ogladalność” spada prawie do zera, jedynie w czasie olimpiad, czy paru innych ważnych imprez sportowych wzrasta.

Dziś piękna jesienna pogoda, spędzam dzień na łazikowaniu po górkach. Mówię jesienna – jak na nasze warunki – ciągle ciepło, tylko już bez upałów. Pochodziłem sobie nowymi ścieżkami, sycąc oczy widokami naokoło. Jest taka droga na wzniesieniach skąd roztacza się panoramiczny widok na obydwie strony.

IMGP3643.JPG


7 kwietnia 2008 (poniedziałek)

To mnie nasza policja pokarała... za 9 km/h ponad limit - $196 mandat. Prawie 22 dolary za kilometr :). No cóż,... dawno nie płaciłem to przyszła kolej i na mnie. Właśnie dostałem pocztą takie „miłe” zawiadomienie.

Ale co tam... to tylko ta mniej przyjemna proza życia. Poezja się liczy, poezja życia – to co daje uduchowienie i chęć na smakowanie codzienności w postaci dobrej muzyki, czy sztuki, kontaktu z przyrodą, zapach kwiatów i śpiew ptaków. Uczucie wolności się liczy! Możliwość korzystania z tego... Emocje i pragnienia, artystyczne doznania – to zostaje w nas na długo, reszta nie jest taka ważna.

9 kwietnia 2008 (środa)

Wczoraj dostałem wiadomość od red. Lidii Mikołajewskiej o ciekawym konkursie prozatorskim organizowanym w Warszawie. Poniżej załączam link z pełną informacją o tym konkursie http://przeglad.australink.pl/artykuly/banas.php

Jeżeli mnie wena nie zawiedzie, to sam wezmę udział bo interesujący temat. Zobaczymy...

IMGP2352.JPG

11 kwietnia 2008 (piatek)

Wczoraj z dzieckiem zrobiliśmy sesję „beatlesowską”. Ona wyławiała najstarsze ich nagrania z internetu, a ja uzbrojony w gitarę i organki próbowałem się włączyć w poszczególne numery. Coś w rodzaju jam-session. Ponieważ oboje bardzo lubimy ich nagrania, a więc wieczór się przedlużył i mieliśmy pyszną zabawę.

14 kwietnia 2008 (poniedziałek)

Cały weekend na nogach. Niesamowite, że ja w okolicach mojego miasta ciągle odkrywam nowe miejsca. A teraz jesień więc urok dodatkowy. Choć tej jesieni nie wszędzie widać. Zdecydowana większość flory australijskiej ignoruje pory roku i nie gubi liści, nie żółknie czy czerwienieje. Ale są drzewa i krzewy które urzekają o tej porze roku. Szczególnie to widać w górskim ogrodzie botanicznym. Ten w centrum miasta już nie tak – jest tu więcej roślin z całego świata, z Ameryki Południowej z tropikalnej Afryki. Natomiast Mt. Lofty Botanic Garden urzeka swym pięknem o tej porze roku. Zresztą niech fotografie mówią same za siebie...

IMGP4390.JPG


IMGP4397.JPG


A i miasteczka przy wzgórzach pod Adelajdą jak Stirling czy Hahndorf zachwycają swą urodą. Tu widać jesień niczym w Polanicy Zdroju czy Krynicy. Bo przypominają nieco te miejsca.

IMGP4387.JPG

Otrzymałem pocztą debiutancki tomik poezji młodego poety, prozaika i dziennikarza literackiego z Gorzowa Wielkopolskiego Karola Graczyka. Tytuł – Oko i oko. Intrygujące...
Karol Graczyk jest energicznym redaktorem miesięcznika literacko-artystycznego Polskie Kulturalne Podziemie www.pkpzin.com

Jest to moja następna lektura chwilowo czekająca na półce.

« SOKRATES | Strona główna | SPOTKANIE FILMOWE »