« Wesołego Alleluja Wszystkim Życzę ! | Strona główna | Jasnowidztwo - Felieton »

31 marca 2008

Dzienniki - marzec II - 2008

15 marca 2008 (sobota)

Już dwa tygodnie tak grzeje, i to nie tylko w dzień ale i noce są upalne.

Często temperatury nie schodzą w nocy poniżej 30 stopni.
Już jutro Niedziela Palmowa i za parę dni święta.

Dwa drzewa w okolicznym parku trochę się pogubiły w rachunkach i u schyłku naszego lata całe rozkwitły białym kwieciem i puszczają świeżutkie listki. To nie Europa drogie moje :).


17 marca 2008 (poniedziałek)

Zastanawiam się jak sytuacja w Tybecie zaszkodzi organizatorom igrzysk olimpijskich. Myślę, że będzie to zależało od rozwoju sytuacji. Jeżeli protesty zostaną na dobre stłumione to, te ofiary (podobno 80 zabitych) mogą im ujść na sucho. Ale gdy to potrwa, to i olimpiada może być bardzo uszczuplona bojkotem wolnego świata. Zobaczymy... osobiście jestem za tymi, którzy twierdzą - nie bojkotować, tylko swoją obecność tam wykorzystać do manifestacji na rzecz demokracji, wolności Tybetu.

IMGP4281.JPG


19 marca 2008 (środa)

Mój przyjaciel Marcin – obecnie w Londynie - ciekawie opowiada w Przeglądzie Australijskim o współczesnej emigracji, a wiele spostrzeżeń ma z autopsji. Zachęcam zajrzeć na poniższy adres: http://przeglad.australink.pl/jurata/artykuly/pawelski.php

Ochłodziło się... nareszcie. Gdyby jeszcze popadało, to już byłaby pełnia szczęścia.

Czytam książkę Ewy May pt. Uzdrawianie Pola Życia. Jakiś czas temu otrzymałem ją od Autorki i przyszedł czas na lekturę.

Ewa opisuje metodę uzdrawiania ubytków energetyczych które wytracamy, a brak ich w Polu Życia powoduje powstawanie nerwic, depresji i dolegliwości psychosomatycznych. Miałem okazję z nią trochę porozmawiać - siedzieliśmy kiedyś wspólnie na stoisku księgarskim w Melbourne – bardzo uduchowiona osoba. Ma wielką wiedzę na temat technik ezoterycznych i potrafi to wykorzystać w swojej pracy. Wprowadza na szeroką skalę metody medytacji co pozwala na wpływ w kształtowanie Pola Życia jednostki.

W ostatniej części książki natomiast, informuje o swoich przeżyciach w dostąpieniu tajemnicy życia przyszłości i to już jest bardzo kontrowersyjna sprawa, a ocenę wypada pozostawić indywidualnemu czytelnikowi.

Do książki załączona jest płyta CD. I to jest jedna z najlepszych części tej publikacji. Ewa mówi tak ciepło i wręcz słonecznie, że nie sposób odmówić sobie wzięcia udziału w tym co ona proponuje. A później, jest tylko lepiej. Ale wiele chyba zależy od chęci i wyobraźni!

IMGP4308.JPG

21 marca 2008 (Wielki Piątek)

Pogoda super, a więc całe dopołudnia jestem w górach. Odkrywam ciągle nowe ścieżki. A i ciekawą kopalnię kruszywa która przypomina krajobraz ze starożytnej krainy Azteków. Co za widoki, niebo jest tak klarownie przejrzyste, że widać całą panoramę w promieniu ponad 30 kilometrów.

Kościoły tego dnia zapchane o 3 po południu. Wtedy właśnie Jezus umarł na krzyżu. Wieczorem robię sobie wirtualną wycieczkę internetową po Jerozolimie – odwiedzam drogę krzyżową, czyli Via Dolorosa i Golgotę, a i jeszcze raz przeglądam dzisiejszą trasę którą przeszedłem. Przenoszę się z jednej części świata na drugą w sekundy. Jakiż to kontrast – Droga Cierpienia związana z odkupieniem ludzi i moja prywatna dróżka nieco męczaca, ale dla przyjemności podziwiania piękna świata.

IMGP4312.JPG


23 marca 2008 (Wielkanoc)

Bardzo wczesna Wielkanoc – ostatnio w tym dniu była chyba w 1913 roku. A następna tego dnia będzie w... 2160 roku. Ja nie doczekam :). A więc korzystam z tego święta w pełni według zasady, co boskie i ludzkie...

Po uroczystej mszy spacery w ogrodzie botanicznym który mnie zawsze zauracza, a później posiedzenie przy świątecznym stole. Pogoda jest wspaniała – upały się skończyły, jest w sam raz. A ciepłym wieczorem odwiedzam centrum miasta gdzie kilka pięknych, zabytkowych budynków (Biblioteka Stanowa, Galeria Sztuki, Muzeum, itp.) jest podświetlane komputerowo, co minuta zmieniając praktycznie całą elewację - tak kolorów, jak ornamentów, fresków, odcieni i nastrój. Robi to niesamowite wrażenie i nie dziwota, że tłumy przychodzą aby doświadczyć tych efektów na własne oczy. Próbowałem zrobić parę fotografii, ale to nie oddaje w pełni tej atmosfery.

IMGP4338.JPG

25 marca 2008 (wtorek)

Dziś już jesiennie. Co więcej – rano w czasie marszu zmokłem doszczętnie. Jaka to przyjemność iść po mokrym. Nie doświadczałem tego od wielu miesięcy. A jak przyroda tego potrzebowała...

Później się rozpogodziło i dobrze, bo dziś firma zorganizowała nam wycieczkę na tereny wojskowe, czyli poligon, gdzie była okazja pojeździć w tym, czego wyposażenie od paru lat projektujemy.

Gąsiennicowy pojazd dał nam pełną wykładnię swoich możliwości. A to dzięki kierowcom którzy zadbali o to, aby nam podnieść adrenalinę. Piętnastominutowa szarża po górkach i dołkach w zupełności mi wystarcza. Juz wiem jaka to przyjemność...:). Z całym przekonaniem twierdzę, że to wcale nie gorsze od jazdy w lunaparkowym rollercaster.

27 marca 2008 (czwartek)

kolorowy szal mgły
poranek ciszą wypełniony
wyjęte ze snów płatki różane
sens bytu uśpiony...

Tak rozpoczynam dzień, jak w tym pięknym wierszu którego początek przytoczyłem. Nastrój... to jeden z najważniejszych elementów życia. Od niego tak wiele zależy. A odczucie to może być nabyte sytuacją w jakiej się znajdujemy, lub można wytworzyć to samemu. I to jest sztuka – wytworzyć sobie odpowiedni nastrój do życia. I być w miarę szczęśliwym.
Tylko tyle i aż tyle...

botanic1.JPG

29 marca 2008 (sobota)

Jesienna aura zapanowała na dobre. Trochę się zazieleniło po tych w sumie niewielkich opadach.

Pogoda w sam raz na łażenie po mieście. W większości krajów jutro zmiana czasu – u nas dopiero za tydzień. Wprowadzimy czas zimowy. Dłużej się pośpi, bo teraz kiedy wychodzę na poranny marsz jest jeszcze ciemnawo.

31 marca 2008 (poniedziałek)

Wczoraj w Centralnym Domu Polskim miałem krótką gawędę historyczną w ramach Popołudnia Żywego Słowa. Wsparłem ją głosami postaci historycznych naszych czasów. Wyszło to dość dobrze i zebrani ludzie byli szczerze zadowoleni z tej formy przekazu historycznego. Za miesiąc mam mieć następne spotkanie – tym razem juz nie historyczne. Co więcej, przy tej okazji parę moich płyt z wierszami i powieść znalazła nabywców.

Tuż po tym spotkaniu otrzymałem piękny prezent od Andrzeja Strzeleckiego – doskonałego inżyniera dźwieku – płyty Niebiesko-Czarnych: Mamy dla was kwiaty i Twarze, a także solowa płytę Wojtka Kordy ze składankami dawnego repertuaru. Dla mnie to są niezapomniane rarytasy muzyczne.


« Wesołego Alleluja Wszystkim Życzę ! | Strona główna | Jasnowidztwo - Felieton »