« | Strona główna | Dzienniki - Grudzień II - 2007 »

27 grudnia 2007

Futurystycznie - Felieton

Parlament EU5 przegłosował dziś ustawę pozwalającą używać specyfiku zwanego “żółty deszcz” w sytuacjach grożących klęska żywiołową.

Chodzi o uaktywnienie promieniowania jonizacyjnego w odpowiednim stężeniu nad terenem sadów i ogrodów, aby wytrzebić panoszące się w nich szkodniki, kiedyś nieznane, a obecnie rozwijające się w zastraszającym tempie i katastrofalne w skutkach dla urodzajów. Zagrożony teren precyzyjnie ustala się za pomocą specjalnych echo-radarów namierzających i odbierających fale ultradźwiękowe wydawane przez pasożyty. Jonizacja ta wpływa zabójczo na szkodniki, nie niszcząc zbiorów.

EU5 kiedyś Rzeczpospolitą Polską zwany, kraj nad Wisłą i Odrą jest obecnie nazywany “warzywniakiem” Europy. To stąd pochodzi większość warzyw i owoców spożywanych w całej Zjednoczonej Europie.

Główny problem tego regionu, to jednak nie produkcja, a ustawy parlamentarne. Ściśle mówiąc, problemy z interpretacją etyki ingerencji w naturę.

Takie EU2 czy EU3 – dawne Niemcy i Francja - już dawno mają to za sobą. Czy nawet EU9, czyli wyodrębniona z dawnej Wielkiej Brytanii – Anglia.

Trzeba tu przypomnieć, że EU1 w tym systemie nie istnieje. Po prostu, aby podkreślić równość regionów nie ma pierwszego, czyli lidera.

Przez długi czas podobne problemy ze swymi parlamentami, miały EU6 i EU7 (Włochy i Hiszpania), ale ze względu na niekorzystne położenie klimatyczne (niekontrolowane upały) musiały szybciej pójść na kompromis i wdrożyć system regulacji klimatu i mikrosfery w swych regionach. Także EU8 (była Irlandia) nie ma już tego typu problemów.

Ale najlepiej idzie EU4. Idzie, to źle powiedziane, pędzi jak współczesny pociąg. Jest to region, powstały z 3 skandynawskich państw: Szwecji, Norwegii i Finlandii.
Jedyny region który się skomasował, a nie rozdrobnił jak to było w zwyczaju politycznym ostatnich dziesięcioleci. Oni dosłownie odwrócili warunki klimatyczne u siebie . Teraz na fiordach powstała alternatywa dla śródziemnomorskiej riwiery. A bogactwa naturalne zalegające ten region, pozwalają wszystkim spać spokojnie. Nawet imperium Islamskie (powstale z kilku byłych krajów arabskich) im nie dorównuje. Ich zasoby surowca, maleją w zastraszającym tempie. A poza tym, nic innego do zaoferowania nie mają.

IMGP2977.JPG

Od czasu kiedy poradzono sobie z regulacją opadów, zniwelowano praktycznie burze i powodzie. I tylko jeszcze bardzo lokalne pojedyńcze wyładowania można usłyszeć czy zobaczyć nad terytorium Zjednoczonej Europy. Opady śniegu ograniczono praktycznie do terenów górskich. A średnia roczna temperatura podniosła się znacznie.

Lotnictwo klimatyczne dba o pełne zabezpieczenie przeciwburzowe i odpowiednie nasilenie opadów. Kiedy potrzeba wystrzeliwują bombki rozpryskowe z mieszanką ozonową “osuszające” chmury, powodując rozpylenie skondensowanej pary wodnej gromadzącej się w cumulusach.

Odpowiednie jonizowanie i wytwarzanie powłok chemicznych poprzez rozprzestrzenianie w atmosferze aerozoli jest głównym zadaniem tysięcy samolotów wojskowych na terenie całej Europy. Poprzez system wczesnego prognozowania klimatu są wysyłane na misje od EU12 (dawna Portugalia) aż po EU10, czyli najmłodszego członka wspólnoty zwanej do niedawna Ukrainą.

Ale nie tylko to stwarza dylematy naturo-etyczne. Ostatnio, wprowadza się masowo nowe odmiany owoców i warzyw. I to powoduje sprzeciwy na forum poszczególnych parlamentów. Czy godzi się uprawiać, na przykład niebieskie pomidory które jak wiadomo maja dużo lepsze wartości odżywcze, albo rozsadzać granatowe cytryny posiadające więcej witamin niż tradycyjna odmiana, a dodatkowo są skuteczne w terapii antyrakowej.

Lobby PRO-NATURA ma mocne wtyczki w kilku parlamentach, m.in. wspominanej EU5 i stąd te nieporozumienia.

Niewątpliwą zaletą europejskiej wspólnoty regionów było zminimalizowanie spraw polityki prawie do zera. Partie polityczne praktycznie nie istnieją. Odkąd wprowadzono zakaz pobierania wynagrodzeń za działalność polityczno-partyjną, cała strefa rządowo-polityczna opiera się na wolontariacie.

Już dawno zniesiono prezydentury regionów ze wzgledu, na ścisłą integrację Europy. Obecny premier EU5 jest na co dzień pracownikiem Wydziału Chemii Meteorologicznej UW, a wieczorami zbiera swoich ministrów na posiedzeniach Rady.
Podobnie jest z ministrami i posłami do parlamentów regionalnych. Wszyscy oni utrzymują się z wykonywanych profesji lub procentów posiadanego majątku.
Praca dla kraju zwanego teraz regionem jest działalnością czysto społeczną.

Aż się wierzyć nie chce, że kiedyś na słowo: polityk – ludziom zbierało się na wymioty, w najlepszym wypadku parskali sarkastycznym śmiechem. Teraz sytuacja zmieniła się radykalnie. Być wybranym do parlamentu czy rządu, to jak w średniowieczu zostać biskupem! To świętość za życia i poszanowanie współobywateli.

Dopiero na szczeblu centralnym czyli w Europarlamencie, czy Eurorządzie przysługuje wynagrodzenie. Oczywiście, nie są to bajońskie sumy, bo ciągle pozycja ta ma wielki prestiż społeczny i nie pieniądz tu najważniejszy.
W kuluarach europarlamentu słyszy się nawet żarciki, że wynagrodzenie europosła jest niczym uposażenie polskiej pielęgniarki sprzed integracji.

No cóż, niektóre zawody wymierają śmiercią naturalną, a inne przechodzą transformacje. W końcu polityka – to służba społeczna.

Wasz Chris

IMGP3248.JPG

« | Strona główna | Dzienniki - Grudzień II - 2007 »