« Dzienniki - marzec II - 2007 | Strona główna | Dzienniki - kwiecień I - 2007 »

30 marca 2007

Petycje - Felieton

Po paru miesiącach “medialnej” ciszy spotkałem moich dobrych znajomych Herbowego, Lóda i Gaudemusa.

Herbowy: No i co tam mości Gaudemusie w środowisku? Podobno są opory, lustrować się nie chcą…

Gaudemus: Kolego Herbowy, to sprawa indywidualna i nikogo do actus fidei zmuszać nie można.

Lód: Łaski nie robią, się nie zlustrują to się ich do szeregowców zdegraduje i żadne szlify naukowe nie pomogą.

Gaudemus: Lódu, tyś stopnie wojskowe z naukowymi pomylił.

Lód: Wsio rawno, profesor dywizji czy general nadzwyczajny, i jednym i drugim się odbierze. Togami i szlifami oczu nie bedą nam mydlić.

Herbowy: Aliści! Jakie to szczęście że tytułów szlacheckich nie odbierają.

Lód: Przyjdzie czas i na was mości Herbowy… oj, wymościmy wam nowe gniazdka, niech no tylko Urząd Skarbowy przejdzie w nasze ręcę.

Herbowy: Lódu mój, Bogu dziekuj, że was jeszcze za koalicjantów uważają. Bo te wasze grubiaństwo w stosunku do białogłowych to aż woła o pomstę do nieba.

Lód: O przepraszam, ta akurat szatynką była, a inne przypadki się nie potwierdziły.

Gaudemus: Jeszcze nie… Wychodzi brak wykształcenia w społeczeństwie. Pieniedzy na naukę i kulturę brakuje.

Herbowy: I upadek obyczajów mości Gaudemusie…

Lód: Wy wykształceniuchy jedne… Te baby to prowokacja i w ten sposób chcą nas zniszczyć. Najpierw dobrze im było, a potem jak okazja zrobienia kariery politycznej wyszła to się mediom podłożyły… Zresztą wiemy jakim mediom.

Herbowy: Mości Lódu, że się powołam na znane słowa: nie nazywajmy szamba perfumerią.

Gaudemus: Ja te słowa już słyszałem kolego Herbowy, czyż to nie dotyczyło koła Polek spontanicznie założonego w Belwederze?

Lód: To prowokacja! To kolejna prowokacja! Ja w takich warunkach debat z wami prowadzić nie będemm!.

Gaudemus: Nie masz się co obrażać kolego Lódu. W demokracji na wszystkie tematy rozmawiać można. Już Sokrates pokazał nam jak się debatować powinno.

Herbowy: Mości Gaudemusie to nie najlepszy przykład… szczególnie dla Lóda, on gotów wziąć to dosłownie.

Lód: Co wy się do mnie podczepiliśta jak rzep do krowiego ogona.

Gaudemus: Jeżeli już w środowisko naturalne weszliśmy to mam zapytanie czy kolega Herbowy nie podpisałby petycji w sprawie Doliny Rospudy?

Herbowy: A czy za, czy przeciw mości Gaudemusie?

Lód: Ja jestem za… a nawet przeciw, ale podpisywać niczego nie będemm.

Gaudemus: Nie wysiliłeś się na oryginalność Lódu, a to petycja intelektualistów i nie widzę tu miejsca dla ciebie.

Lód: Łaski bez…ja tam nie będę umierał za Rospudę. My mamy rzeczywiste problemy ekologiczne. Zabezpieczenia powodziowe, skup żywca – to są nasze priorytety.

Herbowy: Zaiste mój Lódu i tym powinieneś się zajmować, a do wielkiej polityki się nie pchaj bo to nie miejsce dla waszmości.

Lód: Tee,… obszarnik i burżuj nie bedzie mnie pouczał co ja mam robić. Mamy demokracje, czy nie… już Sokrates pokazał jak debatować.

Gaudemus:Ha, ha… nauka nie idzie w las kolego Herbowy.

Lód: Wy lepiej wymyślta co robić z tą tarczą antyrakietową. Przecie to kolejne zagrożenie dla naszych pól, naszych upraw, hodowli… To jest rzeczywisty problem, polski,… powiem więcej – pariotyczny problem.

Herbowy: Antycypuję, że mości Lód ma rację. Najpierw bracia Moskale u nas się zasiedzieli, a teraz Jankesi się przymierzają.

Gaudemus: No to może by tak petycję do rządu wystosować koledzy.

Lód: Ten by tylko pisał… blokadę dróg zrobić i basta! Najlepiej przed ichnią ambasadą, to się Bushowi poskarżą i ten się może rozmyśli.

Wasz Chris
drzewomale2.jpg

« Dzienniki - marzec II - 2007 | Strona główna | Dzienniki - kwiecień I - 2007 »