« Dzienniki - listopad I - 2006 | Strona główna | Dzienniki - listopad II - 2006 »

9 listopada 2006

Trójka z plusem - Felieton

Znów po dłuższym czasie spotkałem moich dobrych znajomych: Herbowego, Lóda i Gaudemusa.

Tym razem po kolejnym wstrząsie, lecz bez zmian na scenie politycznej…

Herbowy: Aliści doszły mnie słuchy, że w ramach kiełbasy wyborczej będą matury gremialnie uznawać, wszystkim co szkoły w niewoli kończyli… to znaczy za PRL-u.

Gaudemus: W ten sposób kolego Herbowy, podskoczą wskaźniki poziomu wykształcenia narodu, ale tylko w statystykach. No i kolega Lód będzie mógł w ankietach legitymować się wykształceniem średnim.

Lód: Wy się od Lóda odkolegujcie. My tu większe problemy mamy niż przydzielanie matur. To żadna nowość. Już od lat można było na bazarze Rożyckiego kupić sobie maturę, ale komu się chciało! Do byznesu szkoły nie trza! Bańka i kasa się liczą!

Herbowy: Lód jak zwykle trywialnością zalatuje, a tu elekcja smorządowa za pasem i znów dylema co do urny wrzucić…

Lód: Najlepiej zrobisz jak swe prochy tam wrzucisz mości Herbowy. Świnskie łby... to wy ciągle nie wieta na kogo głosować?!

Herbowy: Drogi Lódu, czy mógłbyś eksplikować używając eufemizmów?

Gaudemus: Szkolnictwo nam pada ale wcale nie ma gwarancji, że gdy opozycja dojdzie do władzy to będzie lepiej…

Herbowy: Ten triumwirat wprowadził nieco ultracyzmu do naszej codzienności, a to niebezpieczne zjawisko. Ja bym głosował na IPN.

Lód: Na co…?

Herbowy: Na Instytut Pamięci Narodowej. Wyimaginujcie waszmościowie, że bez nich i tak nic się nie dzieje. Dopiero pieczęć IPN-u załatwia sprawę. Więc wysunąć ich na pierwszą linię – niech działają i rządzą zarazem. Bo wokoło albo WARCHOLSTWO albo CHAMSTWO.

Gaudemus: A co z nami kolego Herbowy?

Herbowy: Jak się zlustrujemy możemy stanąć w kolejce po honory…

Lód: Jakie honory kurde… Znowu ordery bez nas rozdają !?

Gaudemus: Kolego Lódu nie gorączkuj się. Teraz można order odebrać gdy się źle przydzieli.

Herbowy: Obawiam się waszmościowie, że ten madziarski gulasz to i nam grozi, a nam nowa zawierucha wcale nie potrzebna.

Lód: Jak potrzeba będzie to i my na barykady ludu roboczy zawołamy! I kto nie znami ten przeciwko nam!

Gaudemus: Czyż nie myliłem się nazywając poprzednio kolegę Lóda – substytutem okresowym.

Herbowy: Mości Gaudemusie, utylitarne poglądy Lóda są niestety nie obce wielkiej części społeczeństwa. Ta triada partyjna w głowach im pomieszała.

Lód: Ty Herbowy nie kumasz współczesnej polityki. Olewaj to i w związku hrabiów polskich działaj. My się resztą zajmiemy.

Gaudemus: Lódu, zbytni z ciebie rezoner…

Lód: Znowu mnie obrażacie!

Herbowy: Czyż nie należałoby wysublimować naszą politykę zagraniczną?

Gaudemus: Koledzy to nie truizmy, problem w tym że sąsiedzi z zachodu i starsi bracia w wierze o rewindykacje sprawy wnoszą. A prezydent im ostro nie zaoponował.

Lód: Wasz prezydent – wasz problem. Nam mogą naskoczyć.

Gaudemus: Wasz – nasz… wspólny. Prezydent wszystkich Polaków.

Herbowy: Mości Gaudemusie, czyż tak nie nazywał się poprzedni prezydent?

Lód: Nazywał się tak, bo miał dobrych ludzi z public relation… teraz my ich mamy i nam podskoczyć możeta. Nie chceta nas w rządzie – my olewamy. Wyborów się nie boimy.

Herbowy: Waści, Lódzie to najlepiej w opozycji. Polor wam niepotrzebny bo promesami szafujecie.

Gaudemus: Szkoda nerwów kolego Herbowy jego już nic nie zmieni.

Lód: Ludzi nam chcieli podbierać – chamstwo! A nasi waszych … zabegerowali. Ha, ha, ha… Chłop żywemu nie przepuści, a pasiaste krawaty tak szybko z mody nie wyjdą. Zobaczyta!

Wasz Chris
mawsonlakes1.jpg

« Dzienniki - listopad I - 2006 | Strona główna | Dzienniki - listopad II - 2006 »