« Młode talenty - Felieton | Strona główna | Dzienniki - wrzesień II - 2006 »

14 września 2006

Marianna Dembińska - Opowiadania cz.VI

Marianna Dembińska od kilku lat mieszka we Włoszech.
Mimo młodego wieku jest kobietą wszechstronną....

więcej informacji o Autorce zamieściliśmy w części pierwszej i czwartej. Dziś zapraszamy na część VI

Co ja z toba mam! (odc 30)

- Czesc – co robisz w weekend ? Choc pytanie Ania zadala mi o „normalnej” godzinie mialam problem z szybkim zebraniem mysli.
- W jaki weekend? Ten weekend ? Ten co sie za pare godzin zacznie ?
- No w ten ! Jasne , ze w ten ! – Wykrzyknela radosnie Ania.
- To moze inaczej – co TY robisz w ten weekend ?
- Moge do ciebie przyjechac!
- Ty mi oswiadczasz ze przyjedziesz , czy pytasz czy mozesz ?
- W koncu sie nagadamy ! No przeciez mowie , ze przyjade !
- Och cudownie – powiedzialam ! D a w n o nie rozmawialysmy !
Anka miala leciec w poniedzialek na jakas konferencje do Rzymu , wiec skoro tak czy inaczej „przelecialaby” mi nad glowa , stwierdzila ze wpadnie na weekend. „ W koncu sie nagadamy”...
10 godzin i dwa drinki pozniej , Ania siedziala u mnie w salonie . Z moim kotem na kolanach i papilotach na glowie .
- Czuje sie jak nastolatka ... - powiedziala
- A zachowujesz jak przedszkolak...
- Ech , niewazne co mi jest . Dobrze mi z tym .
- W taki razie musisz pic dwa drinki co trzy godziny .
- Nie o tym mowie ! Boze ! Co ja z toba mam !
- Ty ze mna ?! No chyba zartujesz !
Uslyszalam ze , to ja zawsze zartuje i ze nie mozna ze mna rozmawiac powaznie . To jest klamstwo ! Problem w tym , ze bardzo czesto jak ja mowie powaznie ...nikt mnie na powaznie nie bierze , wiec lata temu stwierdzilam nie bede sie specjalnie wysilac ... Zartujac natomiast , moge powiedziec wszystko co chce , a widzac zdziwiona mine kogos , szybko wyciagnac „asa” – „zartowalam” ! Poza tym , jak z Ania mialabym rozmawiac powaznie ?! Jak mozna powaznie reagowac na jej paranoje : „o rany jestem w ciazy !” , „ o rany nie jestem w ciazy !” , „ o rany on mi sie podoba !„ „ o rany czy ja mu sie podobam?!”
Itp itd. To wszystko o kazdej porze dnia i nocy . Teraz jestesmy na etapie „hurra on wie ze ze ja wiem ze on wie ze ja cos do niego czuje „! Po trzecim drinku Ania stwierdzila , ze dzwonimy do Krzyska . To znaczy , ona dzwoni , a ja slucham . Uzgodnilysmy , ze nie bedzie mowic , ze jest u mnie .
Rozmowa zaczela sie od „czesc dziubku , czesc sloneczko” – hmmmm . Krzysiu mowiacy do Ani per „sloneczko” i pozwalajacy sie nazywac „ dziubkiem „....hmmm! Gwaltu rety co sie dzieje !
Pytanie Krzyska – „ Co robisz Sloneczko?”
Odpowiedz Ani – „ A , wiesz , tak siedze na dywanie i do ciebie dzwonie ...„ (!)
Krzysiek – W prawej rece masz telefon , a w lewej szklaneczke czego ?
Ania – Jakiegos drinka . Dobry nawet . Marianna ! Z czym ten drink!? ( 30 sekund ciszy , po czym ....) Upps ! Sie wzielam i wygadalam...
Krzysiek smial sie przez jakies 10 minut : ze Ania powinna miec „dyskrecja” na drugie imie , ze jestesmy blondynki , ze jak by Ania w wywiadzie pracowala , to by Polska - Polsce (!) wojne wypowiedziala , ze ja ja sciagnelam do siebie , bo mi materialu brakowalo do pisania i ze my dwie to jestesmy ( tu niedoslyszalam , cos bylo na linii ale wolalam nie pytac ! ) . Pewnie by sie na tym ponizaniu naszych slodkich osobek skonczylo ( bo ja jakos nie mialam argumentu zeby mu odpowiedziec ) gdyby nie to , ze w Ani obudzil sie zodiakalny tygrys z chinskiego horoskopu , wyrwala mi telefon i do Krzyska stanowczym glosem powiedziala , ze on ma nie byc taki madry , bo mi o masazu powie . Krzysiu grzecznie sie pozegnal zyczac nam udanego weekendu a Ania i tak mi powiedziala o co z tym masazem chodzilo .
Krzysiu , Mr „ mnie sie to nie zdarza „ napisal sms , ze mialby ochote na masaz jaki tylko ona potrafi zrobic i ....wyslal go do wlasnej CIOCI . Ciocia , nie oburzyla sie bardzo , bo ma kobieta poczucie humoru , ale za to koniecznie chce wiedziec do kogo ten sms byl adresowany . Do Ani prosze Pani Cioci . Do mojej przyjaciolki Ani .

Marianna Dembinska

Ps. Krzysiu – Ha ! Ha! Ha !

Gdyby glupota miala skrzydla…(odc 31)

Rozbawione historia „masazu” zapalilysmy papieroska .
- Wiesz dlaczego Krzysiek jest taki wysoki ? – spytala Ania.
- Hm...genetyka?
- Nie ! Zeby sie wszystkie wady pomiescily !
Wybuchnelysmy smiechem.
- A jak tam twoi sasiedzi ?
- No wiec - powiedzialam – moja sasiadka juz mnie nie podrywa , ale za to zaczal sasiad. Ten z rudawym tupecikiem . Sasiedzi , ci co maja 2 rotweillery nauczyli sie z kazdej okazji puszczac sztuczne ognie ; urodziny , imienieniny , dostawa papieru toaletowego do sklepu...wszystko jedno . Ale obmyslilam plan zemsty .
- Tak ?
- Zrobie sobie dziecko !
- I ?
- I zapisze do szkoly muzycznej !
- I ?
- I k**** co rok na innym instrumencie bedzie sie uczyl !
- No...to sie zemscisz...
Wypilysmy za zemste i zadzwonil moj telefon . Krzysiu . Juz mu chcialam cos o tym masazu powiedziec , ale totalnie mnie zaskoczyl witajac sie ze mna slowami „ Czy rozmawiam z pania Klarnetowa ? Spytalam o co chodzi , a on , ze , prosi aby pani Klarnet przekazala pani Trabie , ze zeby sie rozlaczyc nie wystarczy odlozyc telefon , trzeba jeszcze nacisnac na jedyny czerwony guziczek znajdujacy sie na telefonie . Ten czerwony guziczek ma sluchaweczke narysowana . To nie jest trudne . Wystarczy troche koncentracji...
Doszlysmy do wniosku , ze kazdemu moze sie zdarzyc . Zmeczenie , alkohol , a i papierosy szkodza zdrowiu a moze i koncentracji . A moze …
Po „ a moze „ poszlysmy spac . Rano nie obudzil mnie telefon Ani , tylko ona cala wpakowala mi sie do lozka . Z kawa ! Cudowna dziewczyna ! Bylo bardzo milo i wesolo dopoki Ania nie poprosila mnie ( o tej godzinie to czysty sadyzm ! ) abym wymienila jej 5 powodow dla ktorych moim zdaniem ona i Krzysiek mogliby zyc dlugo i szczesliwie . ( Oczywiscie razem ) . Stwierdzajac , ze „ bo ladnie razem wygladacie „ to zaden argument , zaczelam od „ pasujecie do siebie” . Naprawde pasuja ! On chodzi i balagani a ona chodzi i sprzata ! Ona jemu dalaby to cieplo ktorego on udaje ze nie potrzebuje , a ona z checia ulegalaby mu w wielu kwestiach , udajac ze robi to , co sama chce . Nie potrafilam wymyslec nic innego a to dlatego , ze zbyt wiele rzeczy mozna podpiac pod „ pasujecie do siebie „ . Ona na imie Krzysiek dostaje rumiencow a on na imie „ Ania „ reaguje usmiechem ( to informacja od mojego tajnego informatora ) . A propos tajnego informatora...podobno Krzysiu powiedzial , ze „ juz dawno tak sie nie czul „ He he ! A nie mowilam ?! Cielecy wzrok z pierwszego odcinka...
Za jakis czas sie spotkaja. Kwestia dogrania terminow . Ja mam pytanie : co Waszym zdaniem sie wydarzy ? Co Krzysiek wymysli ? Bede razem czy nie ? Tak szczerze ...
chlopczykczydzewczynka@wp.pl

To jak jest z tym przeznaczeniem ?! (odc 32)


Ania. Telefon . Problem . Przeznaczenie .
- Mam troche niejasna wizje tego calego przeznaczenia – powiedziala – bo jak to jest ... Co ma byc to bedzie ? Czyli jak ja bede sie spotykac z Krzyskiem to to jest przeznaczenie , tak ? A jak ja sie w nim zakocham a on we mnie nie , to tez jest przeznaczenie ? No tylko na jaki gwizdek mi takie jednostronne przeznaczenie ? To jak samochod bez silnika na trasie Paris – Dakar ! Rozumiesz ?
- Zacytuje cie „ wlasciwie tak chociaz nie ! „
- No to nie sluchaj tego co mowie tylko tego co mam do powiedzenia !
- Teraz rozumiem . ( Lepiej przytakiwac – pomyslalam , bo jak zacznie mi tlumaczyc to do jutra nie skonczy ! )
Rzeczywiscie sprawa przeznaczenia nie jest do konca jasna , ale jakos specjalnie sie nad tym nigdy nie zastanawialam . Postawa „co ma byc to bedzie „ usprawiedliwia wszystkie nasze szalenstwa i bledy . Dosc wygodnie jest zrzucac wine na biedne niemogace sie bronic przeznaczenie . Ale co tam !
Drugi telefon Ani rozbroil mnie zupelnie ( moim przeznaczeniem bylo sie wzruszyc ) .
- Chyba sie porycze – zaczela . Ja wystraszylam sie , ze cos sie ( znowu ! ) stalo , juz w myslach zdazylam zbesztac bezdusznego Krzyska a przy okazji i przeznaczeniu sie oberwalo...zupelnie niepotrzebnie...
Krzysiu ( ten cudowny mezczyzna ktorego tak bardzo lubie ) zadzwonil do Ani . Byl czuly , slodki , jednym slowem kochany . Rozmawiali o tym co moglaby robic zmieniajac prace ( dzis spedza kilka miesiecy w roku poza Polska ) , i o tym ze powinna wyjsc za maz , bo zaczyna jej grozic staropanienstwo . W ustach innej osoby bylaby to czysta zlosliwosc , ale w ustach Krzysia wygladalo to bardziej na „ badanie terenu ” . Niezobowiazujace , slodkie , quasiromantyczne badanie terenu . Co prawda dodal tez cos o poslubieniu 80 – letniego schorowanego miliardera , ale co tam . Rozmowa o slubie to rozmowa o slubie...Ten aniol Krzysiem zwany , gdy Ania powiedziala , ze mecza ja smutaski ( to takie brzydkie stworzenia , niewidoczne golym okiem , wprowadzajace zly humor ) przeslal jej zdjecie . Nie byle jakie . Zdjecie z Zakopanego ...gdzie pocalowali sie po raz pierwszy...
A chwile pozniej sms z pytaniem czy ona lubi wracac do miejsc gdzie byla , bo jak tak , to on mialby byc moze pomysl na Sylwestra . Jezeli oczywiscie do tego czasu nie pozna mlodszej i fajniejszej dziewczyny .
No , teraz zloze puzzle . Moj tajemniczy informator bym ostatnio z Krzysiem na piwku ( mowia ze ida na piwo , a pija wszystko inne , mniejsza z tym ) i spytal go , czy kreca sie kolo niego kobiety ( celowo uzyl liczby mnogiej ) . Krzysiu odpowiedzial :
- „ moze sie i kreca , ale ja jakos ostatnio nie zwracam na to uwagi „ .
- To ty chory czy zakochany ? – spytal informator .
- No to na zdrowie ! – odpowiedzial Krzysiu podnoszac kieliszek whisky ...


Odczep sie od moich ud ! ( odc 33)

- Co robisz ? – spytala Ania dzwonic do mnie gdy wracalam akurat ze spotkania .
- Wracam do domu a ty ?
- A ja wracam z ............”ingu” ?
- Skad? Ania nie slyszalam!
- Wracam z ....„ingu” – krzyknela.
- Z shoppingu ? A co kupilas ?
- Z .....”ingu” ! Biegalam !
- No rozumiem ! Z shoppingu...
- Nie z shoppingu ! Marianna ! Z joggingu ! Biegac! Ja biegam ! Ty biegasz !
- Aaaa.Myslalam ze to zaklocenia jakies na linii ! Dobrze slyszalam !? Z joggingu?
- Tak . Dobrze . Mowie przeciez „ ja biegam , ty biegasz „ ...
- O przepraszam , ja nie biegam. Tylko po sklepach czasami , a propos shoppingu , joggingu znaczy , co ci sie stalo? Czemu biegasz ? Chora jestes ? Lekarz ci kazal ?
- No co ty wygadujesz ! Jaki lekarz ?! Mam trzydziestke na karku , czas najwyzszy zaczac jakis sport uprawiac ! Ty tez powinnas cos z udami zrobic , tak a propos...
- A propos czego ? Wez ty sie odczep od moich ud , co !? I od daty urodzenia tez !
- Wiesz , ja to powiedzialam dla twojego dobra !
- No to a propos „dobra” ... –„ dobra , nie czaruj mnie !” - Skad to nagle zainteresowanie sportem ? Co tez ci Krzysio powiedzial , co ? – spytalam , a jednoczesnie pomyslalam , ze
jak on jej kiedys powie ,ze kaftany bezpieczenstwa sa sexy to glupia miotla pewnie spyta w jakim kolorze by ja wolal !
Ania uprawiajaca sport , to mniej wiecej jak Papiez twierdzacy ze jest ateista , Bin Laden proszacy o azyl w Ameryce czy Swarchenegger startujacy w polityce . Uppss . Ostatnie porownanie chyba nie jest trafne ....jak... jak...
Ania , jest ( byla ? ) osoba zupelnie asportowa i dumna z tego . Parkowala zawsze samochod jak tylko dalo sie najblizej ,a wejscie do supermarketu bylo swego rodzaju wyzwaniem : ona musiala zaparkowac blisko drzwi . Musiala czekac na miejsce 30 minut ? O. K. ! Taki problem to nie problem , czekala i parkowala obok wejscia ...
Jedyny sport jaki uprawiala , to narty , ze wzgledu na grzane wino , ktore stalo sie tradycja paczki ! I nie moze zaprzeczac , bo nie raz nie szla w ogole zjezdzac ( zimno bylo i snieg padal ! ) tylko tym winem raczyla sie od sniadania ! I jak mam sobie wytlumaczyc (w miare logicznie ) , ze teraz dzwoni by mi zadeklarowac z duma w glosie , ze z dobrowolnego joggingu wraca ...Przepraszam za moj sceptycyzm , ale cos mi tu nie pasuje ...
Zaczynam sie o nia martwic . Powaznie . Jak Krzysiek powie , ze pociagaja go kobiety w mundurach – co zrobi ? Zaciagnie sie do Policji ? Gorzej bedzie jak Krzysiu ma jakies fantazje z zakonnicami...A jak lubi pielegniarki ? Dobrze , niewazne ! Byleby sie homoseksualista nie okazal , bo ponoc tego rodzaju operacje sa bolesne...biedna Ania !

Ps . Krzysiu , moja osobista prosba : nie zartuj nigdy z Ani , ze do twarzy by jej bylo w zienonych wlosach ....
Ps 2 . Ja sie Ciebie wcale nie boje i sms z pogrozkami ( ze przelozysz mnie przez kolano i wlejesz ) nie zrobil na mnie zadnego wrazenia ! Tak czy inaczej , wyruszam wlasnie w podroz dookola swiata i planuje przyjazd do Polski w roku 2222 , do tego czasu to Ci pewnie przejdzie J
Ps 3 . Ja tez Cie lubie :)


A jednak teskni ! (odc 34)
- Krzysiek przyznal sie , ze za mna teskni ! – zacwiegotala Ania.
- Krzysiek ? Tak doslownie ci powiedzial ? – O rany ! – myslalam – zaczyna robic sie naprawde powaznie ! Ale fajnie !
- No Krzysiek , Krzysiek – odpowiedziala . Troche go podstepem wzielam , ale co tam ! Cel uswieca srodki !
Podstepem ?! Ania Krzyska podstepem ?! Hm...Smiem watpic.
Ania , slodkie dziecie , nie raz i nie dwa pytala Krzyska czy teskni . Odpowiedzi byly przerozne ! Od „no chyba zartujesz „ , poprzez „ absolutnie „ az do „ pogielo cie „ ? Pocieszajace bylo to , ze jak kiedys ( po raz enty ) spytala czy by sie przyznal gdyby za nia tesknil odpowiedz byla jasna i zdecydowana : „ w zyciu ! „ Dzisiaj , Ania zadzwonila do Krzyska . On gdzies sie spieszyl , wiec ona ( cwana sztuka ! ) powiedziala , ze sie rozlaczy jak on jej powie ze ...teskni . Krzysiek – nie rzucajacy slow na wiatr chcial , by mu obiecala, ze jak powie ze teskni to ona naprawde sie rozlaczy i...padlo najslodsze do tej pory slowo . Podstep podstepem , skoro powiedzial to znaczy , ze teskni i ze chcial to powiedziec !
Krzysiu ...teskni za Ania...i nawet sie do tego przyznaje...To musi byc znak ! To jest jasny znak , ze on naprawde cos do niej czuje . Cos wiecej niz ...
Ania jest w siodmym niebie , ja tez , bo milo patrzec na ludzi pomiedzy ktorymi cos zaczyna kielkowac . Miedzy wierszami takich „ deklaracji „ bylo wiecej . Najfajniejsza to chyba ta , jak Ania poinformowala Krzyska ze jednak nie jest w ciazy , a on przyslal smsa „ nie martw sie ! Co nie wyszlo tym razem , wyjdzie nastepnym ! „ . Skoro tak twierdzi...Byla tez inna swego rodzaju deklaracja , bo czasami – co my kobiety doskonale wiemy - podstawa jest odpowiednia interpretacja . Ania poprosila go by cos jej wytlumaczyl . Wytlumaczyl , piszac do niej per „ nie badz oslica! „ Oczywiscie , skoro ktos sobie pozwala na takie wybryki , to jasne jest ze jest blisko z dana osoba !
Mowiac powaznie , to chyba jest pewne jak to ze 2 x 2 = 4 , ze on o niej mysli i ze cos miedzy nimi sie dzieje . Dziewczyny z ktora jedzie sie tylko na weekend nie zawozi sie do cioci , nie przedstawia znajomym , nie poznaje jej znajomych . Szczegolnie jezeli jest sie 45 letnim Krzyskiem ! Nie wymykaja sie w rozmowie „ skarby , dziubki , rybki „ i inne potwory . Nasz problem , to to, ze Krzysiek , to Krzysiek . Wydaje sie niemozliwe , ze on moglby TAK wyslec o Ani . Stad to cale zamieszanie .Nawet gdyby poprosil ja o reke zaloze sie ze Ania oglosilaby czerwony alarm zadajac interpretacji co tez Krzysiek mial na mysli J .
I pewnie znalalazbybysmy argumenty do przemyslen . Moze nawet wezwalybysmy sily na pomoc ...
- Wszystko pieknie – skwitowala Ania , ale wiesz kiedy pomysle, ze on mysli powaznie ?
- W 10 rocznice slubu ? – spytalam .
- No przestan ! Jak pojedziemy gdzies poczka razem i my bedziemy razem , albo jak pojdziemy na jakas kolacje i my bedziemy razem albo jak ...
- Rozumiem ! Jak bedziecie gdzies wsrod waszych wspolnych znajomych i bedziecie razem , tak ?
- No wlasnie o to mi chodzilo !
- Interesujace . Ja , jak zwykle sie nie licze ?! A to ze J A w i e m ?! To ze opisuje te historie ?! To sie nie liczy ?!... I badz tu przyjaciolka blondynki !

Ps. Dostalam sms od Krzyska . „Dokazuj , dokazuj ! „
Bardzo prosze o pomoc w interpretacji , bo nie rozumiem co autor mial na mysli .

chlopczykczydziewczynka@wp.pl

Nic tylko klimakterium ( odc 35 )
- Jesienna depresja mnie dopada – powiedziala Ania , zamierzajac zepsuc mi
humor w poniedziałek rano ( a jaki poniedzialek taki caly tydzien !) .
Depresja , szczegolnie jesienia jest zarazliwa. Nawet telefonicznie.
Wrzesien to taki fajny miesiac ,tylko , ze niestety oznacza ,ze skonczyl sie
sierpien (dlugie dni , wakacje , cieplo ) a zacznie sie pazdziernik (zimno,
deszcze , slota i ogolna beznadzieja ). Jak we wrzesniu kolezanka powie ci,
ze dopada ja depresja , ty , automatycznie strwierdzasz, ze wlasciwie to
ciebie tez. Przegwizdane. Wredna zlosliwa malpa !

Ubzdurana depresja Anki nie ma zadnego medycznego podloza. Czyms trzeba sie
zajac , wiec ona zajela sie depresja...

Do tego jest rozdrazniona. Ja sie nie znam, ale mnie depresja kojarzy sie z
apatia z nicnierobieniem i zlym humorem a nie rozdraznieniem , ale jak ona
chce , to niech bedzie.

Oczywiscie Krzysiek ma w tym swoj udzial. Wlasciwie to jego wina ! Bo
wysluchal prosby Ani...Po co?! Nie mogl po swojemu zrobic ? Chodzi o
nieszczesne szlaczki. Ania poprosila Krzyska , zeby on pisal jej chociaz
kropke ,kreske czy cokolwiek, ale by wysylal smsy. Wtedy nie bedzie sie
martwic ( i przy okazji wiedziec , ze on o niej mysli ). No i sie facet
rozpisal....przez tydzien nie pisal nic innego jak tylko „ / ç°é*^?ě’)( „

Na poczatku miala radoche , bo kiedys ustalili , ze „ / „ oznacza tesknie ,
pragne , mysle. Wiec dopoki on slal „ / „ to jeszcze bylo sie z czego
cieszyc. Ale „ / ç°é*^?ě’)( „ ? . Ania wkurzyla sie sama nie wie dlaczego i
przestala pisac. Przez tydzien. Po tygodniu znudzilo ja to , ze on nic nie
pisze , wiec napisala „zyjesz” ? Zyl. Odpisal szlaczkami. Pietnascie
cholernych smsow w ciagu godziny. same szlaczki !Ania ( tracaca resztki
cierpliwosci do siebie , do Krzyska , i wszystkich Swietych) zbombardowala
go smsami. Czy wszystko Ok , jak podroz , itp itd. On odpisywal *駰ç&% albo
(/&%$Ł”!. No i Miss „ ja sie nigdy nie wkurzam” sie wkurzyla i wyslala sms
„Czy nie mozesz mi napisac co u Ciebie?Jak praca?Wszystko Ok ?Bo ten brak
kontaktu przerwany szlaczkami zaczyna mnie denerwowac a ogolnie rozdrazniona
jestem ostatnio” . Spodziewala sie kolejnych szlaczkow w najlepszym
przypadku a ciszy w najgorszym. Ale przeciez Krzysiu to Krzysiu...

Odpisal natychmiast (!). Jednym slowem , ale odpisal.

„ K L I M A K T E R I U M „

Chwilke pozniej dodal : „ Jak rozdrazniona , to na bank klimakterium !” No i
oczywiscie ja rozbawil , Ania zapomniala o depresji a przypomniala sobie ,
ze jak Bog da to niedlugo sie zobacza...i – la donna č mobile -zaczela mnie
przekonywac , ze : wrzesień to taki romantyczny miesiac...a pazdziernik
...czlowiek szuka ciepla ...cudowny jest pazdziernik...taki
pazdziernikowaty...

Marianna Dembinska ( wrzesniowata )

« Młode talenty - Felieton | Strona główna | Dzienniki - wrzesień II - 2006 »