« Dzienniki - sierpień I - 2005 | Strona główna | Dzienniki - sierpień II - 2005 »

14 sierpnia 2005

Wybory - Felieton

Nadchodzi gorączkowy czas w kraju dalekim, a jakże bliskim naszym sercom.

Pięć lat od czasu ostatniej elekcji, minęło jak z przysłowiowego bicza strzelił i czas, na kolejne wybory prezydenckie. Kampania wyborcza w kraju wchodzi w gorączkowy okres i kandydaci uwijają się jak pszczółki, aby wyprodukować jak najwięcej elekcyjnego miodu. Taki Lepper, nie miał czasu nawet pokazać się na sali sądowej, kiedy ogłaszano wyrok skazujący... no cóż, kto by sobie zawracał głowę sądem, kiedy o najwyższy urząd w kraju chodzi. Przecież jak wygra, to ci co go skazywali będą o litość prosić. A jak tego nie zrobią... to fora ze dwora!
Chętnych na prezydencki stołek jest sporo. Oficjalnie zajerestrowało się 11 kandydatów.
Oczywiście, 70 procent z nich nie ma żadnych szans na to stanowisko, ale co to szkodzi pokazać się i zaistnieć w tak doborowym towarzystwie. Popularność można wykorzystać w różnych celach, i na pewno się nie straci. Później fabryka mebli, czy produkcja wkładek do butów, wyrabia potrójny profit, że przytoczymy najprostsze przykłady.
Poddając się gorączce wyborczej i my próbowaliśmy wyłonić swoich pupili do tego stanowiska. Wybór nie jest prosty i, to nie tylko chodzi o preferencje polityczne. Zdecydowanie brakuje przywódców charyzmatycznych. Jest sporo kandydatów i z prawicy i lewicy, a z centrum... zatrzęsienie.
W naszych kręgach, tzn. Maggi, Zen i ja (można nas nazywać... ich troje... a może lepiej nie...?) panuje raczej opcja centroprawicowa. Ale nie tylko. Maggi na przykład zdecydowanie preferuje wygląd i prezentację kandydata. No i oczywiście Cimoszewicz i Rokita (za kapelusze) są jej faworytami. Generalnie ustaliliśmy, mówiąc językiem piłkarskim, że mamy do czynienia z trzema ligami. W ekstraklasie grają: Cimoszewicz, Kaczyński i Tusk. Druga liga to: Lepper, Religa i Borowski, a w trzeciej są: Giertych, Kalinowski, Bochniarz, Korwin-Mikke i Tymiński.
Jedyna kobieta w tym towarzystwie nie robi na nas większego wrażenia.
Zen preferuje Tuska na to stanowisko, głównie za skromność i cechy charakteru. Maggi z kolei nie może zrozumieć, jak taki człowiek na stanowisku prezydenta kraju miałby mieszkać w bloku?! A tak deklaruje Tusk. On nie chce się przeprowadzać.
– To co – pyta Maggi - takiego Busha będzie na piątym piętrze przyjmował i sąsiada z góry będzie uciszać, żeby się w tym czasie w domu nie awanturował?
- A dlaczego nie?! – zaprotestował Zen – niech wie, że w Polsce pełna demokracja. I nawet dobrze by było aby winda nie działała. Bush by na piechotę do Tuska drałował! – ucieszył się ze swego pomysłu Zen.
Inna sprawa, że nie mamy pewności czy Tusk mieszka w bloku i czy akurat na piątym piętrze. To w sumie nie najważniejsze.
Po krótkim sondażu wydało się, że dla Zenka... Kaczyński jest zbyt prawicowy, Cimoszewicz zbyt lewicowy (przynajmniej w przeszłości), a Lepper...? Zen od dawna, kiedy coś się nie układa opowiada żart: „uśmiechnij się jutro będzie Lepper”.
Dla mnie z kolei kandydatem numero uno jest profesor Religa. Stawiam na ludzi, którzy już w czymś się sprawdzili, coś konkretnego dla społeczeństwa zrobili. A pod tym względem trudno znaleźć lepszego kandydata. Zawód: polityk, to żadna gwarancja na lepsze jutro dla społeczeństwa. I choć Religa gra aktualnie w drugiej lidze ciągle szanse ma.
W każdym razie u mnie bardzo duże. U Maggi raczej szanse mizerne. Nieciekawe garnitury, bez specjalnego stylu... No cóż, nie łatwo wszystkim dogodzić.



Wasz Chris

« Dzienniki - sierpień I - 2005 | Strona główna | Dzienniki - sierpień II - 2005 »