« Dzienniki - maj I - 2005 | Strona główna | Zdolne zwierze - Felieton »

13 maja 2005

O Unii rozmowa między ... - Felieton

O Unii rozmowa między Herbowym, Lódem i Gaudemusem (II).

Swego czasu a było to rok temu, usłyszałem rozmowę trzech reprezentantów społeczeństwa polskiego na temat mającego właśnie nastąpić wejścia Polski do Unii Europejskiej. Okazało się, że po roku spotkałem wszystkich trzech w tym samym miejscu, więc znów szybko chwyciłem za notes. Wzbogaceni o własne spostrzeżenia i refleksje bycia unijnymi Europejczykami znów zawzięcie dyskutowali o bieżących sprawach. Oto co zanotowałem:

Lód: No i co sie tak nadymata. Nie mówiłem, że jak się ich olewa to lepiej na tym wychodzi.
Gaudemus: Lódu, toż to ty sceptykiem byłeś. A statystyki wykażą czy faktycznie wskaźniki wzrostu są tak znaczne jak się sądzi w sferach rządowych. To fakt, że moneta nasza twardą walutą się zrobiła ale nie widzę zadowolenia społecznego.
Herbowy: Historycznie ujmując, kiedyś nasi na Wiedeń uderzali szeroką ławą, teraz Londyn szturmują choć z znacznie gorszym skutkiem. Nota bene Turczyn znów pod europejską bramą stoi, tylko tym razem puka.
Lód: Co ty nawijasz. Turki już dawno w Europie były. A w Reichu to kto haruje, Szwaby w kolejkach po zasiłki stoją.
Gaudemus: Koledzy jest udowodnione że 40% produkcji żywności to nasze nadwyżki eksportowe. Konsorcjum górali to poważni eksporterzy oscypków, bryndzy. A polish ham furorę robi.
Lód: Bryndze widać jak się do byle jakiej gminy pojedzie, a chama to ja lizał nie bede.
Herbowy: A co ty opowiadasz toż ludzie z farm, dawniej zwani włościanami najlepiej na tej europejzacji wyszli. Od hektara im płacą. A przecież nasze miody pitne też doskonale się sprzedają, że już nie wspomnę przejrzystej gorzałki.
Lód: Ale za tytuły naukowe i szlacheckie jeszcze nie płacą, he he he.
Gaudemus: Nie bądź trywialny. Pozostaje nam partię założyć i walczyć o swoje, bo nauka polska nad przepaścią stoi.
Lód: No to zróbta jeden krok naprzód...Tacy jak ja są solą tej ziemi.
Herbowy: I dlatego takie słabe urodzaje miewamy, niestety...
Lód: Ściemniasz Herbowy!
Herbowy: To nie ja, to czarne chmury nad ojczyzną wiszą. W której to Rzeczpospolitej przyszło nam egzystować mój Gaudemusie bo mi się te numery ciągle mylą?
Gaudemus: A to zależy od punktu widzenia. Spoglądając na sprawę z pozycji polskiej nauki, to ty ciągle tkiwsz w drugiej. Lewica czuje się dobrze w trzeciej, a prawica jak zwykle podzielona: jedni w czwartej, a są i tacy co na piątą przedpłaty zrobili.
Herbowy: Ja dobrej myśli jestem, odkąd madame Hubner za euroregiony odpowiada na pewno o nasze interesa zadba i może coś godziwego wykroi.
Lód: Nasi też tam są. Paru eurodeputowanych (psia morda ale ich przezwali) samoobroni nas jak potrzeba.
Gaudemus: Ale preambuły załatwić jak należy nie potrafili. A co się dziwić jak i w kraju makiawelizm jest ich dewizą.
Herbowy: Czy ty Gaudemusie też uważasz że pandemonium nam zagraża?
Gaudemus: To raczej hipoteza.
Lód: Czy was savoir-vivre w stosunku do ludu nie obowiązuje.
Herbowy: To novum Lódu. Czy i tobie udzieliła się europejska nobliwość?
Lód: W końcu kto z kim się przestaje,... Ale swoją drogą dopie....ić ciągle potrafię.
Gaudemus: To hipokryta kolego Herbowy. Konkluduję, że tej materii nawet ewolucja nie przetransformuje.
Herbowy: Trzeba by o dopłaty na kulturę dla zaniedbanych regionów apelować, bo nam będą za te fundusze miłujących inaczej sponsorować i nawet nie obejrzymy się, a w pierwszych ławach sejmu zasiądą.
Gaudemus: Petycją piszmy kolego Herbowy i to jeszcze dziś, bo statystycznie ujmując twoje słowa są drugą pochodną w rachunku prawdopodobieństwa.
Lód: Ci to jak nie o potencji to o pochodnych nadają, zboczeńce jedne.

« Dzienniki - maj I - 2005 | Strona główna | Zdolne zwierze - Felieton »