« Grzybobranie | Strona główna | Dzienniki - październik II - 2003 »

1 października 2003

Literatura australijska - Korzenie.

Snując rozważania na temat literatury australijskiej musimy pamiętać że jest to bardzo młoda literatura, wręcz szczenięca. Historia państwowości Związku Australijskiego (Commonwealth of Australia) to zaledwie sto lat, oczywiście pisarze i poeci tworzyli tu przed powstaniem oficjalnego państwa.

Za początek literatury australijskiej możemy przyjąć datę, pierwszej publikacji poezji na tej ziemi w roku 1819, czyli ponad 180 lat temu. Gwoli ścisłości, był to tomik pt. “First fruits” (Pierwsze owoce), autorstwa Barrona Field˙a.
Literatura na Antypodach początkowo czerpała wyłącznie z tradycji brytyjskich. Rdzennych mieszkańców tych ziem, Aborygenów nie można przy tej akurat okazji wspominać, bo byli ludem prymitywnym i oprócz malowideł skalnych, ozdób broni myśliwskiej oraz prostych instrumentów muzycznych, innej sztuki nie znali. Pojawienie się białych osadników ponad 200 lat temu, też nie miało żadnego wpływu na rozwój sztuki, szczególnie literatury; byli to ludzie skazani na zsyłkę tzw. convicts i ich strażnicy. W miarę upływu czasu, kiedy kolonie karne zaczęły zmieniać swój charakter i dzięki napływowi emigrantów (z własnej woli) sytuacja zaczęła się zmieniać. Wprowadzono powszechne szkolnictwo. Tak że oprócz gorączki złota, która pojawiła się w tym kraju kilkakrotnie, zaczęli pojawiać się ludzie piszący.

Pierwszym Australijczykiem z urodzenia który opublikował swoje utwory liryczne był William Charles Wentworth. Jego utwór “Australiasia, an Ode” (Oda do Australazji) jest odbierany jako wiersz podkreślający ducha narodowego, nie istniejącego jeszcze wtedy formalnie państwa.
Pierwszą, większą publikacją literacką był tom “ The Lyre of a Native Minstrel” wydany w 1826 roku, a prym wiodły “Wild Notes” (Nieokiełznane nuty) napisane przez Charlesa Tompsona (1806-1883).

Literatura australijska wyrastała w specyficznych warunkach: uwielbienie i przerażenie rozległym, pustym lądem z egzotyczną florą i fauną oraz odmiennym klimatem. Ta przestrzeń działała na zmysły dając nieodparte wrażenie - wolności jednostki ludzkiej, niepohamowanej zwyczajami europejskich tradycji, a szczególnie pętli purytanizmu wykształconego w tym czasie w Anglii. Nawet język angielski w Australii wzbogaca się o specyficzne koloryty, właściwe tylko temu kontynentowi, podobnie zresztą jak kształtował się język na kontynencie amerykańskim.

Henry Clarence Kendall

Złotymi zgłoskami do historii literatury australijskiej i w ogóle, angielskojęzycznej wpisali się Henry Clarence Kendall (1841-1882) Australijczyk z urodzenia i Adam Lindsay Gordon, angielski imigrant.
Przytoczę tu fragmenty wiersza Kendall˙a poświęcony A.L. Gordon˙owi pt. “IN MEMORIAM”.

“ The bard, the scholar, and the man who lived
That frank, that open-hearted life which keeps
The splendid fire of English chivalry
From dying out; the one who never wronged
A fellow-man; the faithful friend who judged
The many, anxious to be loved of him,
By what he saw, and not by what he heard,
As lesser spirits do; the brave great soul
That never told a lie, or turned aside
To fly from danger; he, I say, was one
Of that bright company this sin-stained world
Can ill afford to lose.”…

“ Ten bard, mędrzec, i pełen werwy człowiek
Szczerym, wielkodusznym życiem chroni
Wspaniały ogień angielskiego rycerstwa
Od wygaśnięcia; ten, który nigdy nie skrzywdził
Drugiego; oddany przyjaciel osądzający
Innych, pragnących jego miłości,
Po tym co widział, a nie co słyszał,
Jak mali duchem czynią; dzielna wielka dusza
Nigdy nie kłamiąca, nie uciekająca
Od niebezpieczeństw; On - ja twierdzę - był
Tą jaśniejszą stroną tego plugawego świata
Nie można pozwolić sobie na stratę…”

Cóż za ciepły i pełen oddania hymn na cześć starszego nieżyjącego już od dwóch lat
kolegi po piórze i przyjaciela. Jakie to obce dla polskiej literatury.
Kendalla często nazywa się wieszczem narodowym. Wykształcił on osobliwy dialekt którym posługiwał się w utworach o tematyce – „australiana”, w utworach takich jak “ Leaves from an Australian Forest” (1869) (Liście z australijskiego lasu), czy w “Songs from the Mountains”(1880) (Pieśni z gór), pięknie opisując specyficzne dla tego regionu, rodzaje drzew i krzewów jak i scenerię leśnych dolin ciągnących się wzdłuż brzegów Pacyfiku.

Adam Lindsay Gordon

Adam Lindsay Gordon (1833 – 1870), syn oficera angielskiej armii, nie poszedł w ojca ślady i wyemigrował do Australii. Mieszkał najpierw w Australii Południowej, gdzie zaczął jako farmer chodujący owce, później wyjechał do Melbourne wsławiając się doskonałą jazdą na koniu w wyścigach przez przeszkody. Od początku w jego twórczości przebija nienasycona miłość do przyrody, która go tu otaczała. Przytoczmy fragmencik opisu góry.

“… Made green with running of rivers,
And gracious with temperature air”…

“ozieleniona z prądem rzek,
i łaskawa temperaturą powietrza”.

Poezja Gordona sięga dalej niż jego najbliższe otoczenie, głębiej czerpiąc ze wszelkich aspektów jego czasów, przyjmując okresy dobre i złe, nudę i przygody życia.
Gordon zaczynał od pisania ukratkiem, na skrawkach papieru i wysyłał je anonimowo do dzienników i magazynów. Kiedy zorientował się że większość otaczających go ludzi zna i cytuje jego utwory, postanowił zdjąć maskę anonima.
W 1864 roku A.L.Gordon opublikował obszerny dramat liryczny pt. “Ashtaroth” w którym rozpoznamy melodię wiersza i rytm, a nawet treść, napisaną w stylu dramatów Shakespeare˙a. Przytoczę fragment z dialogu Hugo, normandzkiego barona z Orionem.

HUGO:
Oh, weary spirit ! oh, cloudy eyes !
Oh, heavy and misty brain !
Yon riddle that lies ˙twixt earth and skies,
Ye seek to explore in vain !…


Natomiast w poemacie “The Sick Stockrider” spostrzegamy prawdziwy poetycki instynkt autora opisującego romantyzm pracy na farmie.


“ ˙Twas merry in the glowing morn,
among the gleaming grass,
To wander as we˙ve wandered many a mile,
And blow the cool tobacco cloud,
and watch the white wreaths pass…”

Wstał radośnie promienny poranek,
wokół migoczących traw,
Włóczyć się jak my wędrujemy milami,
zaciągając z papierosa leniwą chmurę,
i patrzeć na białych kółek przemijanie “

To jest szczere, tu nie ma poetyckich ewolucji, tu poeta jest prawdziwym włóczykijem, a w czasie swej wędrówki, pisze co czuje. Gordona śmiało można zaliczyć do grona wielkich twórców tzw. Bush poetry.
Zbiór wierszy pt. “Sea spray and Smoke Drift”(Morski spray i dryfujący dym) napisane w 1867 roku należy do najlepszych prac Gordona. Znajdziemy tu “The Roll of the Kettledrum” długi poemat batalistyczny ze wspaniałą narracją - to właśnie miał na myśli Kendall mówiąc o “ogniu angielskiego rycerstwa” w wierszu poświęconym Gordonowi. Mały fragment ilustrujący powyższe słowa:
“ Forward ! the trumpets were sounding the charge,
The roll of the kettledrum rapidly ran,
That music, like wild-fire spreading at large,
Madden˙d the war-horse as well as the man…”

Niestety, melancholia Gordona brała górę nad jego sukcesami, a były one znaczne. Był uwielbiany, tak w Australii jak i w starym kraju Anglii. Kiedy gratulacje napływały z obydwu stron i wydawało się że to już pełnia szczęścia, którego przecież Gordon tak bardzo pragnął - znaleziono go nieżywego z kulą w głowie, z jego własnej strzelby w okolicach domu poety. Ten niespożyty i wielce utalentowany człowiek odszedł w wieku 37 lat.

Powyżej wspomniani twórcy, jako pionierzy przygotowywali grunt dla wielkich poetów narodowych Bernarda O˙Dowd oraz A.B.”Banjo” Patersona. Ale o tym przy najbliższej okazji.

Krzysztof Deja

« Grzybobranie | Strona główna | Dzienniki - październik II - 2003 »