« Dzienniki - maj II - 2004 | Strona główna | Limeryki i humoreski »

22 maja 2004

Aussie liryka

Południowoaustralijska jesień.

Jesień z powojem
wiją się leniwie,
nie pójdziemy już
popływać w oceanie.
Słońce się kładzie wcześniej
to już kwiecień
jarzębinowe krzewy
rażą płomieniami,
i bugenwilla
rozkwita ogniście.
Noc chłodną rosę rozpościera
tureckie łaźnie odpłynęły
z babim latem,
niezmienny błękit ustąpił
malarskości nieba,
na spacer
trzeba będzie wziąć parasol.
Skostniałe krzewy
pobłogosławi ulewa,
znów zasmakuje
porto słodki zapach.

Malarz pociągnie pędzlem
płowe gruntu żółcie
na zielenie przerobi,
przeciągnie po drzewach
niektóre ozłoci
albo podczerwieni.
Grzybowe zbiory
można zacząć w lesie….

Tak to już jesień…

KRZYSZTOF DEJA
APR 2000

Na południu świata

Błyska samarytanin harleyowskim niklem
kapłan przygląda się z boku
nad miastem wisi chmura kurzu
pet Malboro tli się na chodniku,
plac zabaw okupuje siódemka urwisów
choć z wiekiem rozsądek przejawia,
płynie truck za truckiem
karawany dromaderów miraż,
brodaty ojciec w jarmułce
pismo czyta na ławce, dzieciarnię
wzrokiem czujnym omiata.
W miejskim autobusie wiezie aborygen
kiełbasy i piwa aromat
a wibrująca przestrzeń aż gardło parzy
zmartwychwstają skostniałe drzewa
różowoszarym szaleństwem przelotów,
na bezludnych dzielnicach cisza
wraca mały lama z modłów
tylko mewy
wrzaskliwie ucztują w Macdonaldzie
młodzież w mundurkach z kolonialnego wieku
wyległa na ulice - jest 31°,
sączy się nektar eukaliptusów
harde sroki nie ustąpią drogi
be careful – ktoś do kogoś woła
no worries, mate - odpowiada drugi.

Przemijają obrazy z Gallipoli
i szczury Tobruku giną,
brzemienne huraganu w Darwin skutki
tak i Bali wczasów horror
- dzieje kraju się tworzą
tu na południu świata
wszystko jest ważne
- tu historia młoda.


Terra Nova

Ziemio,
krwi zastygłej
barwniku,
twoje bruzdy
koleiną
nigdy nie były.
Strzeleckiego
Sturta i Stuarta
butem
oznakowanaś.
Twoje łono
spękane,
soczystej zieleni
nigdy nie rodziłaś.
Oazą słonej wody
witasz,
skrząca fatamorgana
pejzażu srogiej zimy.

Niewielu tyś matką,
cienia skąpisz,
zuchwałość
niszczysz bezlitośnie.

Bogataś ty w przestrzeń
a drogowskazów
nie stawiasz.

Jakże ciężko
cię zrozumieć.


Krzysztof Deja
październik 2000


Mysli drzewa

Mysli drzewa coolibah
sa rozkolysane na wietrze,
spieczone zarem slonecznym
z rzadka ulewa obmyte.

Drzewo mysli logicznie: drzewo3.JPG

- “Ja kraze po orbicie,
obracam sie
razem z ziemia,
wiec jestem wszedzie.
Moja kora i liscie
to dobrodziejstwo
dla swiata.
Daje schronienie innym
I pozywienie.
A jezeli zrobia
ze mnie didgeridoo,
mam zapewnione ciekawe
zycie po zyciu”.

Mysli drzewa coolibah
sa takze optymistyczne.

coolibah- odmiana eukaliptusa (czyt. Kulyba)
didgeridoo- instrument z wydrazonego pnia lub galezi (czyt. Didziridu)

KRZYSZTOF DEJA
march 2000

« Dzienniki - maj II - 2004 | Strona główna | Limeryki i humoreski »