« Telewiżyn | Strona główna | Dzienniki - maj II - 2004 »

15 maja 2004

O Unii rozmowa między Herbowym, Lódem i Gaudemusem.

Dziś nic o Zenku ani Maggi, a rozmowa o Unii posłyszana przeze mnie i na gorąco spisana, dnia 30 kwietnia roku pańskiego 2004, na dzień przed historycznym do Unii 10-ciu narodów wstąpieniem.

Herbowy: Atoli i owszem nie ma co się konfundować, a żwawo do konfederacji przystąpić. Temuż to antenaci nasi przykład dali.

Lód: A co se bedziesz dupe zawracał. Olać to i cześć...

Gaudemus: W imię integracji nie należałoby oczekiwać partycypacji serwilistów i raczej egzekwować egalitaryzm.

Lód: Ego... co? Aa kurna, co my się kurna z tym pier....my. To nie na nasze bańki.

Herbowy: Nie wylewałbym dziecka z kąpielą, a poznaszli dziś swego...

Gaudemus: Aczkolwiek metody selekcji wiodą do empirycznych wniosków, nie odstępowałbym od aksjomatu wiary. Czyli, metoda a priori...

Lód: A, ki h.j mi wodę mąci jak ja se ryby łowie.

Gaudemus: A propos ichtiologii, to dziedzina kompletnie nie dofinansowana.

Herbowy: Bo wszak przysłowie mówi: na bezrybiu i rak rybą.

Lód: A niech spływają z rakami; kto to bedzie wtranżalał !

Herbowy: Tam na zachodnich rubieżach ponoć jako przednie smakołyki biesiadnego stołu uchodzą.

Gaudemus: W ogóle owoce morza faworyzują hedoniści.

Lód: Chamy jedne, na świnie ich nie stać, no chociażby warchlaki.

Herbowy: Trzoda chlewna to nasza specjalność od wieków.

Gaudemus: Nie pogłowie, a posłowie,... ogólniej mówiąc dyplomacja, plenipotencje...

Herbowy: Dyplomacja i łowy... czytałem swego czasu taką księgę niejakiego Adama, herbu... nie pamiętam.

Lód: To ony plenipotenty jedne, a ja kumał że to wszystko... impotenty.

Gaudemus: Czyż ja nie wyrażam się explicite? Lódu mój, jesteś egocentryczny.

Lód: A ja laske na to kłade!

Gaudemus: To jest zwykły werbalizm. Osobiście nie jestem prozelitą, ani nawet apologetą nowego etosu. Niestety, jestem jednostką pandemiczną.

Herbowy: Mój preceptor zwykł mówić: erystyka, to dobro narodu, bez tego społeczeństwo się pauperyzuje.

Lód: A niech sie... kasa sie tylko liczy!

Gaudemus: Otóż obawiam się całkowitego poddania jej hegemonii.

Herbowy: Lód jak zwykle trywializuje. Symbole się jeszcze liczą.

Lód: Jakie symbole, to zwykłe znaki wodne. A my też z wody, 70% w nas ...to woda. Ale to nie dotyczy ruskich i optymalnych.

Gaudemus: Czyż to nie persyflaż z twojej strony?

Herbowy: A dlaczegóż to ruscy, jak powiadasz i optymalni, nie z wody? Przecież i tam są zacne jednostki.

Lód: Ruskie to 50-cio procentowy alkohol, a optymalni: 100% tłuszczu, 70% białka i 30% węglowodanów. To wy tego nie wieta?

Gaudemus: Ty albo zachowujesz się ostentacyjnie, albo masz do wszystkiego stosunek pekuniarny. To po prostu infantylizm.

Herbowy: Nie ma co perorować. On do patosu nie przywykł był.

Lód: Bedzieta mi tu patosem dupe wycierać. Oni mogą mi naskoczyć.

Herbowy: Takiego parweniusza jak ty to tylko partykularyzm cechuje. A my tu passe-partout do Europy dostajemy.

Gaudemus: I tu trzeba być ostrożnym. To może mieć wpływ pejoratywny, konkluduję. Oportunizm i okcydentalizm nam grożą.

Lód: Chyba i okulistyzm, pierdoły jedne...

Herbowy: Nie zwracaj Gaudemusie zbytniej uwagi na jego obskurantyzm. Gdyby posiadał patrymonium inaczej by koncypował.

Gaudemus: Niestety, pasywizm jest domeną takich jak on. Oby nas nie ogarnęła kiedyś ich omnipotencja.

Lód: Wy mi tu od potencji znów nie wymyślajta. Bo tak notabene, to ja też potrafię lakonicznie przypier...ić.

Herbowy: Czarno widzę naszą przyszłość Gaudemusie. Antycypuję, że obstrukcja Lóda jest nieuchronna. Hej kto żyw za szabelkę!

Gaudemus: Nie poddawaj się paralogizmowi mój Herbowy.

Lód: Z Lódem jeszcze nikt nie wygrał, wy chamy zrewaloryzowane!

Wasz Chris

« Telewiżyn | Strona główna | Dzienniki - maj II - 2004 »