Reklama-EDynam

Artykuły Archiwalne

Aborygeńskie Przesłanie

Autor: Teresa Podemska - Abt 24 grudnia 2007

 

W wierszu zatytułowanym „Drogi Gagadju’ów. Opowieść tubylca z Kakadu.”, Bill Neidjie, starszy z Klanu Buntijów, mówi:

Kiedy rosłem
dobre ludziska dookoła wtedy.
Teraz ludzie troszkę niegodziwi.
Mój czas nigdy nic złego nie robił…
Inaczej dostaniesz dzida w udo od razu.
Teraz… trochę zuchwałe ludziska,
Dawnych czasach oni wszyscy
byliby umarli teraz.

Bill Neidjie pochodzi z zachodniego wybrzeża Rzeki East Alligator, gdzie na ziemi swego ojca spędził całe swoje dzieciństwo i później, po wielu latach ciężkiej pracy fizycznej, wrócił.

Wiersz „Dużego Bila”, „Człowieka Kakadu”, jak Go zwali w Jego krainie, opowiada o tradycji, o zmianach, jakie przynosi tubylcom inna kultura, o umiłowaniu i kultywowaniu Ziemi, która w kulturach tubylczych ma znaczenie szczególne, jako że w niej właśnie czekają na swe przyjście na świat duchy życia. Z tej racji, walka o Ziemię nie jest dla tubylców tylko sprawą prawa własności.

„Drogi Gagadju’ów” zapisane są w tak zwanym języku aborygoangielskim, rozumianym tu jako jedna z wielu wersji języka używanego przez tubylców. W tłumaczeniu, strofa o ziemi brzmi tak:

Ten ziemia…
Ja nigdy nie niszczę
Ja opiekuję.
Ogień jest nic,
tylko czyści. Kiedy spalisz,
nowa trawa wychodzi.
To znaczy dobre zwierzenta wkrótce…

W 1979 roku, wróciwszy na Ziemię swych Wielkich Przodków, Bill Neidjie, upomniał się o nią i odzyskał ją od rządu australijskiego dla tubylców grupy językowej Gagudju. Wraz ze swoją rodziną, Bill Neidjie został właścicielem ojczystej ziemi, osiadł tam i rozpoczął dzieło swego życia, dzieło pogodzenia białych i czarnych. W dowód swej wiary w ten wielki cel, pozwolił, by tradycyjna ziemia tubylców Kakadu (Gagudju) stała się Parkiem Narodowym i znalazła się na światowej liście Zabytków Natury. W ten sposób ten wielki człowiek zapracował, aby Jego Ziemia nie straciła tradycyjnego znaczenia dla ludzi, by uczyła ich miłości i zgody.

Milion nie dobry dla nas.
My potrzebujemy ten ziemia żeby żyć dlatego…

Ta gleba i ta ziemia…
jak brat i matka.

My chcem ten ziemia zostać…
my nie chcemy stracić jego.
My mówimy, “Święta, zostaw jego”.

My idziem do ziemi…
popiół.

Bill Neidjie, domorodny poeta-aktywista-społecznik, był człowiekiem odważnym, pracowitym i wytrwałym. Gdy zmarł w 2002 roku, Jego Rodzina pozwoliła na to, aby opublikowano wiadomość o Jego odejściu i zasługach, choć według tradycji nie powinno się tak stać. Zanim Bill pożegnał się na zawsze ze swoją Rodziną, uznał, że uchybienie tradycji może pomóc sprawie tubylców i chciał, żeby wszyscy wiedzieli, ile poświęcił czasu i starań, by pogodzić, niegdyś brutalnie skolonizowane, dziś przez to zdeprawowane, wyniszczone i całkowicie nieufne, plemiona tubylcze z białymi potomkami kolonizatorów Australii.

Z powodu tego osobistego pogodzenia, ale przede wszystkim, z powodu australijskiej polityki Porozumienia, (ang. Reconciliation), polegającej na przywróceniu tubylcom praw do ziemi i tradycyjnego na niej życia, zapewnieniu im swobodnego dostępu do wszelkich przywilejów społecznych, a także na poszanowaniu ich kultury, Bill Neidjie pisze:

Moja kultura jest ciężka,
ale trzeba go trzymać.
Jeżli zmarnujesz go nic teraz,
następny rok… nie możesz dostać tak dużo,
bo przedtem zmarnowałeś.

We współpracy z białymi, angielskojęzycznymi edytorami Bill Neidjie wydał dwie książki ukazujące kontrowersyjną filozofię życia tubylców Północnego Terytorium oraz tajemniczy kanon wierzeń i poglądów na świat i jego powstanie. Autor wierzył, że rozpowszechnienie wiedzy o Jego Ziemi wśród ludzi obcej kultury pociąga za sobą następny krok. Należy Ziemię tę im udostępnić, pozwolić im ją zrozumieć i poczuć.

Droga Natury, przepiękny szlak turystyczny w Kakadu długości 1200 kilometrów, jest dziedzictwem i świadectwem poświęcenia, pracy, dążeń i realizacji marzeń tego nadzwyczajnego człowieka. Nature’s Way łączy Darwin z Kathrerine and Nitmiluk National Park, biegnie przez Pine Creek do Jabiru i wraca przez Kakadu do stolicy Terytorium Północnego. Aby przebyć tę drogę potrzeba kilku dni, nie ma po co wybierać się tam bez dobrego samochodu, najlepiej z napędem na cztery koła. Tam, wysoko wysoko pod samym Niebem, w przecudnym Parku Kakadu, głowę i serce traci się dla Piękna, Wiecznej Tajemnicy i Urody Ziemi, dla Krainy rozbrzmiewającej dźwiękami pięknego języka Gagudju, z którego płynie wieczna energia Wielkich Przodków i ich dzieła Stworzenia, z Epoki Marzeń i Snów. Dopiero tam, „u Gagudjów”, można zachłysnąć się także podziwem dla ludzi, którzy od dziesiątek tysięcy lat żyją w idealnej symbiozie z przepastną, boską, nie zawsze człowiekowi życzliwą Naturą.

Bill Neidjie był wizjonerem, chciał połączyć ludzi, pragnął, aby tubylcy nie żyli ani w osamotnieniu ani w niewoli, pragnął, aby ich Ziemia stała się płaszczyzną wspólnoty dla wszystkich Australijczyków, aby PIĘKNO i MOC NATURY ludzi zjednoczyły.

Uczmy się wyrozumiałości, umiłowania i poszanowania tradycji i otwartości od Billa Neidjie. Uczmy się szacunku do Ziemi, która nas gości, a którą tubylcy pielęgnowali przez wiele dziesiątek tysięcy lat także dla nas, przybyszy z niezliczonych krajów i zakątków Ziemi i z wielu różnych, stworzonych przez nas kulturowych Światów.

Trzeba tak iść…
trzymaj się tego jak i ja,

kończy Bill Neidjie swoje poetyckie, kulturowo – filozoficzne, a jednocześnie jakże ważne dla nas wszystkich, mieszkańców Australii, przesłanie.


Teresa Podemska – Abt

Fot. Stan Guziński

Komentarze

Autor

Teresa Podemska - Abt

Teresa Podemska - AbtPonad 30 lat temu, gdy przyjechałam do Australii, niewiele wiedziałam na temat oryginalnych mieszkańców tego kontynentu - Indigenous Peoples, znanych nam jako Aborygenów. W czasie tutejszych studiów szybko się zorientowałam, że na moich oczach dzieje się tu HISTORIA – walka tubylców o niepodległość kulturową, o zachowanie tożsamości na własnej ziemi, o utrzymanie tradycji ... Więcej artykułów tego autora